Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 1423006 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4470 dnia: Pt, 29 Maj 2026, 13:24:25 »
No i namówił.

Offline kosmoski

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4471 dnia: Pt, 29 Maj 2026, 14:04:23 »
Bibliomania jest trochę specyficzna, ale trzeba przyznać, że klimat robi tu robotę. Nie wiem natomiast, czy bym ten tytuł polecał dalej, bardzo łatwo się od niego odbić.

Z czystym sercem odradzałbym natomiast Supergirl, poza fajnymi rysunkami, to scenariuszowo to straszna grafomania, przegadana, momentami bardzo nadęta i pełna patosu, z wydumanym zakończeniem. Ale czytałem w kolekcji, może tłumacz Egmontu uczynił ją bardziej znośną.

Z fajnych rzeczy poleciłbym na pewno Barbarę - świetna przygodówka, z sympatyczną główną bohaterką. Końcówka może trochę nazbyt wydumana, ale biorąc pod uwagę konwencję w jakiej wszystko się toczy jest ok.

 

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4472 dnia: So, 30 Maj 2026, 21:16:04 »


Garth Ennis, Jacen Burrows – "Punisher Max – tom 11"


Za chwilę minie dekada, odkąd Egmont ruszył z wydawaniem Punishera w wersji Max – szok, zwłaszcza że zaczynałem kupować niedługo po premierze... – tymczasem wreszcie dotarliśmy do końca. Oczywiście ten odstęp jest pokłosiem tego, że Ennis wkrótce po starcie polskiej edycji zdecydował się powrócić do postaci i dopisać jeszcze kilka zeszytów, ale szczęśliwie dochodzimy do momentu, gdy wszystko poświęcone tej interpretacji Franka (przy okazji także Fury’ego) mamy już na naszym rynku. W ostatnim tomie dostajemy dwie 6-częściowe historie, niekoniecznie perfekcyjnie zebrane pod kątem fabularnym, natomiast spójne ze względu na autorów oraz wojskową tematykę, która w obu jest istotna, chociaż w nieco innych wymiarze. Czy warto było czekać? Cóż, tu odpowiedź może nie być jednoznaczna.

Tom rozpoczyna zapoczątkowany w 2019 roku "Soviet" i w mojej opinii to mniej interesująca połowa zbioru. Historia traktuje o dosyć losowej przygodzie Punishera, który rozpracowując rosyjską mafię, natrafia na byłego radzieckiego żołnierza o podobnej motywacji. Szybko okazuje się, że panowie mają ze sobą wiele wspólnego i postanawiają przeprowadzić wspólną operację dorwania słynnego mafioza. Ta miniseria to takie typowe kino akcji przełożone na język komiksu. Dzieje się dużo, tekstu jest mało, przez kolejne zeszyty przechodzi się błyskawicznie, a fabuła nie bawi się w jakieś meandry, tylko zmierza prosto do celu. Czyta się to jak taką historię poboczną, po którą można, ale absolutnie nie trzeba sięgnąć i generalnie tym właśnie ten komiks jest. Wydarzenia umieszczono w bliżej niesprecyzowanym punkcie czasu, choć sposób rysowania postaci pozwala domniemywać, że przed głównym runem Ennisa. Do życiorysu Franka w sumie nic to nie wnosi, ale lektura jest bezbolesna i nadal całkiem przyjemna, jednak trzeba się nastawić, że nie będzie to najmocniejsza rzecz z Punisherem tego scenarzysty, a jedynie solidny dodatek. Jako że "Soviet" wyszedł w linii Max, ma tu miejsce kilka brutalnych akcji, aczkolwiek wydały mi się dość sztucznie wstawione – Ennis potrafi być wirtuozem makabry, ale w tym przypadku wygląda to raczej na coś odbębnionego z obowiązku i nie kopie tak, jak powinno, a przede wszystkim nie jak najlepsze momenty w jego scenopisarskiej karierze.

Zdecydowanie ciekawsza jest druga część, czyli "Get Fury". Miniseria, o której mówi się, że ma być pożegnaniem Ennisa z Castlem (choć od tego czasu zdarzyło mu się wykorzystywać tego bohatera w antologiach "Black, White & Blood"), po wielu perturbacjach – kłopoty zdrowotne Gorana Parlova, pierwotnie mającego odpowiadać za rysunki, Punisher na cenzurowanym w USA – ukazała się dopiero w 2024 roku, mimo że zapowiedziana była praktycznie równolegle z "Soviet". Tym razem fabuła cofa się do wojny w Wietnamie i podejmuje wątki rozpoczęte w "Fury: My War Gone By". To właściwie kontynuacja tamtej historii, dlatego przed lekturą warto się zaznajomić z drugim tomem Fury’ego, gdyż na tym etapie obie serie tworzą jedną całość – tym lepiej, że Egmont uzupełnił u nas też tę odnogę, dzięki czemu mamy wszystko w spójnym wydaniu, czego nie mogą powiedzieć nawet Amerykanie. W komiksie Ennis ponownie splata losy obu postaci – Fury zostaje pojmany przez Wietnamczyków, CIA nie wierząc w szanse jego odbicia, wysyła w ślad za nim Franka, który jako doskonały snajper ma zdjąć pułkownika, zanim ten trafi na przesłuchanie. Przyszły Punisher przyjmuje zadanie, szybko jednak staje się jasne, że ma na nie własny plan. Zaprezentowane tu połączenie bohaterów jest atrakcyjne, fabuła i postacie ciekawsze, klimat lepszy, dodatkowo całkiem zgrabnie zazębia się to z pozostałymi wojennymi komiksami o tej dwójce, a brutalność wydaje się jakby bardziej na miejscu... Nadal nie jest to szczyt możliwości autora, ale według mnie solidna robota, która finalnie spina wszystkie dokonania Ennisa w linii Max niezłą klamrą.

Podobnie jak przy scenariuszu, tak i w warstwie rysunkowej obie miniserie łączy nazwisko twórcy, czyli znanego z "Providence" Jacena Burrowsa. W teorii więc tom powinien wyglądać bardzo spójnie – to jednak tylko teoria, bo obie historie mają swój indywidualny charakter, a kończąc pierwszą i przechodząc do następnej odczułem spory przeskok. Byłem przekonany, że choć rysownik ten sam, to już za kolorowaniem musiała stać inna osoba, być może też kto inny był inkerem, bo kreska zdawała się lekko różnić. Tymczasem po zajrzeniu w creditsy ze zdziwieniem stwierdziłem, że za oba komiksy odpowiada dokładnie ten sam zespół artystów, więc tym bardziej warto zwrócić uwagę, że udało się zróżnicować oba projekty – co natomiast mają wspólnego, to że grafika Burrowsa jest naprawdę atrakcyjna dla oka. "Soviet" prezentuje się mocno realistycznie, wręcz filmowo i jest dosyć klimatycznie pokolorowany. Wygląda trochę neonowo, dużo akcji dzieje się w nocy, a kolorystyka ciąży w kierunku fioletu, różu i turkusu. Moje jedyne zastrzeżenie jest takie, że w niektórych szybszych momentach kreska Burrowsa sprawiała wrażenie zbyt statycznej, a postacie sztywnych, tak jakby nie do końca udawało się oddać na kadrach dynamikę wydarzeń. "Get Fury" ma cieplejszą kolorystykę, korespondującą z egzotycznym miejscem akcji i panującą w nim temperaturą, jak i militarnym tonem opowieści. Bohaterowie wydają się mieć grubsze kontury (pojawiały się u mnie skojarzenia ze Stevem Dillonem), a same rysunki prostsze, tak jakby delikatnie nawiązywały do stylistyki lat, w których rozgrywa się fabuła.

Podsumowując więc, jest to solidnie wykonane i estetyczne, ale na pewno nie daje tak mocno po głowie, jak wcześniejsze odsłony Maxa i w rankingu musiałbym najnowszy tom ustawić w dolnych rejonach – choć być może nie na najniższej pozycji, bo nadal najsłabiej wspominam niektóre zeszyty z tomu 6 i 10. Fajnie, że dostaliśmy to uzupełnienie, fani mogą bez bólu postawić je jako dodatek do runu Ennisa, a dla reszty będzie to raczej tylko i aż przyzwoita robota. Co i tak może okazać się godnym uwagi, bo przecież nastała pora na zabawy Franka z potworami...


3/6 – trzyma poziom, choć wyżyny serii to nie są.

Offline amsterdream

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4473 dnia: So, 30 Maj 2026, 21:38:15 »
Mam 10 tomów ale ten juz sobie odpuściłem. Juz poprzedni mocno dołował.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4474 dnia: So, 30 Maj 2026, 21:46:48 »
Poprzedni to były już trochę takie popłuczyny, zebrane wszystko co zostało do zebrania, więc wszelkie one-shoty, annuale, itd., ale mimo wszystko czytało mi się całkiem dobrze, było tam kilka fajnych historii.

Jak dla mnie najsłabsze Punishery z Egmontu to "Jigsaw Puzzle" i niektóre zeszyty z Marvel Knights.

Offline 79ers

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4475 dnia: So, 30 Maj 2026, 21:56:26 »
u mnie Jigsaw odebrany nieźle, natomiast Ennis(Witaj w domu Frank) to kompletny szajs. Również nie przepadam za MK.

Online Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4476 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 00:52:50 »
"Witaj w domu" akurat lubię, ale dalej było tam trochę bzdur, przez które ciężko mi się było przedrzeć. Bardzo nierówna seria i niespójna tonalnie. Aczkolwiek są tam też fajne zeszyty.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4477 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 11:19:41 »
Oko Odyna moglby byc calkiem dobrym komiksem. Moglby, gdyby autorzy wiedzieli, dokad ich historia ma prowadzic. Nie powiem - mimo pompatycznego, pretensjonalnego podejscia do tematu, poczatek wypada przyzwoicie. Pierwsze trzy zeszyty czytalo mi sie niespodziewanie dobrze, a zainteresowanie bylo calkiem skutecznie podtrzymane. Przymykajac oko (heh) na przerysowany, niepotrzebnie wyniosly ton oraz pewne nielogicznosci, lektura byla w miare ok. Niestety, im dalej, tym bardziej wszystko sie rozjezdza, a szwy spinajace calosc trzeszcza coraz glosniej. Wraz z biegiem wydarzen przyczynowo-skutkowy robi sie coraz bardziej niewiarygodny, a narracja meczy tania grafomania. Urwana, absolutnie bezsensowna koncowka to zderzenie ze sciana i final, ktory nie nastepuje. Trudno uwierzyc, ze tak to zaplanowano, a wrecz przeciwnie - ma sie wrazenie, ze autorzy chcieli historie jeszcze troche pociagnac, ale zabraklo im woli albo ktos kazal im ja nagle zamknac.
Jedyne, co trzyma poziom do samego konca, to rysunki. Tu naprawde nie ma sie do czego przyczepic. Kadrowanie jest swietne, dynamiczne, swiadome, z wyczuciem rytmu i przestrzeni. Kolory sa sliczne, pelne glebi i kapitalnie dobranych kontrastow, ktore nadaja scenom charakteru podkreslajac klimat opowiesci. Pod wzgledem wizualnym jest top notch.
Niestety, dla mnie to za malo. Jesli historia rozpada sie w rekach, to sama oprawa graficzna calosci nie uciagnie.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline elesshar

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4478 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 13:54:04 »
James Bond 007. Warg i Eidolon

Z racji premiery gry 007 First Light postanowiłem wreszcie sprawdzić przygody Jamesa Bonda od Warrena Ellisa, które od dłuższego czasu leżały na mojej półce. Dotychczas od tego scenarzysty czytałem jedynie Detektywa Fella i Moon Knighta. Oba mi się podobały i doceniam to, jak łączył w tych tytułach niewielką ilość teksu z narracją wizualną. Dlatego przechodziło się przez te historie szybko, przyjemnie, ale też zapamiętując sporo rzeczy.

I nie inaczej jest w przypadku historii Ellisa o Bondzie. To sprawne sensacyjniaki, w których agent 007 to doświadczony, zadziorny gość, który potrafi znaleźć wyjście i tekst adekwatny do każdej sytuacji. Fabularnie bardziej podszedł mi Warg. Był mniej bombastyczny, z dobrze napisanym antagonistą i wprowadził ciekawy wątek zabronienia agentom MI6 korzystania z broni na terenie Wielkiej Brytanii. Tenże wątek wrócił w Eidolon, historii bardziej nastawionej na akcję i nagłe zwroty akcji. Z racji tego czytało się go szybciej, ale była to bardziej sztampowa bondowsko-bournowska opowieść, w której wybijał się najbardziej, będący w tle, wątek polityczny. Jako całość takie pewnie 7/10. Dobre sensacyjniaki do przeczytania przy wstrząśniętym, nie zmieszanym w słoneczny dzień. A graficznie? Rysunki Mastersa są po prostu okej, nie psują odbioru, ale i nie urywają tyłka.

Batman: Killer Croc powstaje

Długo się zabierałem za ten tytuł, ale wreszcie się wziąłem. O zmarłym niedawno Gerrym Conwayu słyszałem sporo,  o w końcu zasłużona postać dla Marvela, ale czytać, to nie czytałem nic. A tu proszę, ponad 40-letnia opowieść o wprowadzeniu zabójczego Croco broni się cały czas. Przyziemna historii, a w niej targany wątpliwościami Batman, którego misję zaburzają burzliwe relacje miłosne, coraz większe różnice charakterów z Dickiem oraz pojawienie się rywala, którego siła go zaskakuje.

Jasne, przypomnienia tego, co wydarzyło się w poprzednim zeszycie czasami lekko irytują, ale to zrozumiałe, patrząc na to, że cała historia była wydawana na łamach serii Batman i Detective Comics. Wprowadzenie Jasona Todda jako syna cyrkowców także lekko bawi, ale różnice między genezą Greysona jako Robina są na tyle wyraźne, że można to przeżyć. A w tym wszystkim perłą jest #526 zeszyt Detective Comics, który graficznie wygląda świetnie i udanie łączy plejadę batmanowych złoli z jego towarzyszami. Bardzo dobra rzecz i jeśli komuś brakuje bardziej przyziemnych przygód Gacka, to zdecydowanie warto sięgnąć.

Noir Burlesque - tom 2
Wreszcie wziąłem się za drugi tom historii Slicka, który okazał się o klasę lepszy od pierwszego! W tamtym Marini korzystał z typowych noirowych klisz - cyniczny twardziel z zasadami, szef mafii, femme fatale, policjant w tle i przedstawił je w pulpowy sposób. W drugim tomie za to dostaliśmy swoiste spaghetti noir. Twórca przefiltrował gatunek przez włoską wrażliwość, wprowadził więcej akcji, kilku nowych bohaterów i poprowadził całość w stylu filmów Corbucciego czy Leone.

Bo chociaż mamy anturaż noir, to ograniczenie akcji do kilku miejsc sprawiło, że gdyby zamienić garnitury na kowbojskie stroje, to otrzymalibyśmy spaghetti western. Ogląda się to niezmiennie świetnie, czyta też, bo Marini stawia na oszczędność w dialogach, więc przez całość płynie się, niczym przez filmowe historie Bezimiennego z filmów z Clintem Eastwoodem. Satysfakcjonujące, z czarnym humorem i tym włoskim twistem, który dodał uroku całości (świetne nawiązanie przy jednej z postaci do serii filmów o Sartanie). Bardzo, bardzo mi ten tom siadł i z chęcią przyjąłbym więcej, ale na to się raczej nie zapowiada. Aż jestem ciekaw, jak wypadły inne rzeczy od Mariniego.

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4479 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 16:33:20 »
Oko Odyna.

Przeczytałem w zeszłym tygodniu i chciałem coś skrobnąć, ale jakoś rzadko to robię, także odpuściłem. Ale w kontrze do opinii @donT napiszę, że mi bardzo siadł ten tomik.

Graficznie pełna zgoda. Uwielbiam prace Tomasa odkąd je pierwszy raz ujrzałem i zadania ciągle nie zmieniam. Ma talent, wyczucie kadru i strony, świetnie snuje opowieści.

Scenariusz Dysarta również mi bardzo siadł. Zresztą lubię go odkąd przeczytałem Unknown Soldier jego pióra.
Tutaj natomiast Joshua snuje baśń, pieśń, którą śpiewa bard. Zresztą mamy w tym tomie barda, który ją właśnie śpiewa tak, jak mają się rzeczy, zmienia i dodaje zdarzenia, tworzy ją na bieżąco. Całość jest pompatyczna, ale właśnie taką ma być. Jest pełna herozimu, niesamowitych zdarzeń, wspaniałych bohaterów i celu, który wydaje się nie możliwy do osiągnięcia. Ale bohaterka prze dalej do przodu, pomimo wielu trudności.
Ciężko przewidzieć, co dalej się wydarzy, gdyż każde zdarzenie jest dla mnie nie odgadnione,  nie przewidywalne. Nie byłem w stanie przewidzieć prawie niczego, co innym autorom raczej nie zdarza się za często. Dlatego każdą stronę czytałem z uczuciem niepewności tego, co zastanę po przerzuceniu kolejnrj kartki. Zwroty akcji były ciekawe, zaskakujące, ale trzymające się stylu pięknej i wielkiej pieśni. Może nie z takim rozmachem jak Pierścień Nibelunga, ale z pewnością w tejże stylistyce.
Największe zaskoczenie nastąpiło na samym końcu. Co? To już? Tak. To była pieśń o przygodzie Solveig, o jej odwadze, walce z samą sobą, ale i przeciwnościami, jakie mogliby pokonać jedynie bogowie. O jej podróży, ktora miała miejsce tu, na ziemi. A co dalej? To już inna pieśń. Może jej nigdy nie poznamy, ale może sami powinniśmy ją zaśpiewać? Jak dalej radziła sobie, tym razem w domenie bogów? Może zmierzyła się z Thorem? A może to on jej pomógł wyjść z przegranej sytuacji? Co stało się po odzyskaniu oka?
Myślę, że z tego mogłaby powstać nie jedna pieśń. I to przepiękna.

Dla mnie to była piękna pieśń i polecam każdemu, kto lubi i takie utwory.

Offline studio_lain

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4480 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 19:52:25 »
To ja dam wam chlopaki moj klucz do tego komiksu, podkresle moj :)

Spoiler: PokażUkryj
To nie jest piesn, to nie jest komiks przygodowy, tylko calkiem niezle zrobione studium obledu, calkowite zatracenie sie w szalenstwie, ktore... nie ma konca :) potegowane przez narkotyki i zmiany klimatu, ja tez dalem sie nabrac - ale jak czytasz drugi raz wylapujesz ze to jedna wielka halucynacja, polecam ponowna lekture pod tym katem ;)
« Ostatnia zmiana: Nd, 31 Maj 2026, 19:54:05 wysłana przez studio_lain »
Plany Studia Lain - orientacyjne

Tagh przedsprzedaz 28 lipca, gildia godz 12
Solo nowy album - przedsprzedaz koniec sierpnia
Gwiazdy powstają ;) - przedsprzedaz wrzesien
Curse of the Spawn - redakcja
Nocterra - redakcja
Monster Kill Squad/Finder - skład
L'horloge - redakcja

Offline Takesh

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4481 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 20:07:55 »
No coś w tym jest. Co nie zmienia faktu, że to też jest pieśń. Nawet jeśli
Spoiler: PokażUkryj
tylko w głowie Solveig


Dysart to jest bardzo dobry pisarz. Polecam ponownie jego Unknown Soldier.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4482 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 22:42:07 »
No spoko Arek, ale ja takiej interpretacji nie kupuje. Pod plaszczykiem obledu, halucynacji czy snu mozna podciagnac kazda scenariuszowa mielizne, a tych w Oku Odyna niestety nie brakuje. Jak dla mnie jest on po prostu slabo napisany i w pewnym momencie potyka sie o wlasne nogi nie wiedzac czy chce isc, biec czy skakac.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Darth_Simon

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4483 dnia: Nd, 31 Maj 2026, 23:00:41 »
Battle Chasers
Jak na razie jest to mocno zwariowane dziwne Fantasy.
Dark side of the Force is the pathway to many abilities some consider to be unnatural - Chancelor Palpatine to Anakin Skywalker

Offline Xmen

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4484 dnia: Pn, 01 Czerwiec 2026, 06:22:25 »
Battle Chasers
Jak na razie jest to mocno zwariowane dziwne Fantasy.
Rysunki nawet robią wrażenie. Jest jakaś "głębsza" fabuła? czy fabuła jest tylko pretekstem do nawalanki?
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.