Dołączę się do zachwytów nad
Criminal. Z racji zbliżającego się serialu wreszcie wziąłem się za czytanie i mam za sobą pierwszy tom z historiami o Leo Pattersonie i Tracym Lawlessie, tj.
Tchórz/Lawless. I co tu dużo mówić - mógłbym się tylko podpisać po tym, co napisali
@donT i
@Popiel. Miałem ogromne oczekiwania, słyszałem, że to najlepsze, co zrobili Brubaker i Phillips i się nie zawiodłem, patrząc przynajmniej na ten pierwszy tom. Arcydzieło.
Brubaker już w
Śpiochu świetnie kreował targanego różnymi emocjami i mającego swoje tajemnice Holdena Carvera, ale to, co zrobił z postaciami Pattersona, czy starszego z braci Lawless... Coś fantastycznego. Odkrywanie kolejnych warstw ich historii - czemu Leo ucieka po swoich robotach, czemu Tracy trafił do wojska i czego dowiaduje się o swoim bracie - jest gorzkie, ponure, fatalistyczne, do bólu życiowe. Rzadko mi się zdarza czytać poszczególne historie "na raz", ale w tym przypadku tak było. Imponujące jest też, jak w świecie Bay City scenarzyście udaje się za pomocą paru dialogów zarysować drugo czy trzecioplanowych bohaterów. Coś, co w takim
Incognito potrafiło budzić poczucie niedosytu, w ogóle nie istnieje w pierwszym tomie
Criminal i bohaterach jak Nelson, czy Gray. Gigantyczna w tym też zasługa rysunków Phillipsa i kolorów Staplesa, które idealnie oddają szarzyznę i beznadzieję tego świata. Jeszcze druga historia -
Lawless - miło (jakkowiek to brzmi) wpisała mi się w obecny czas, bo w końcu opowiada historię napadu, który ma odbyć się w Wigilię.
Nie jest to też "zwykły" kryminał, gdyż sporo tutaj jest o grzechach ojców, porzucaniu rodziny, uleganiu pokusom i to nie tylko tym kobiecym. Co prawda jest tu pewien "recykling" motywów Brubakera, bo jest femme fatale, wnikanie w konkretną grupę przestępców, czy ukryta tożsamość, ale tutaj widać, że wspiął się na potencjalnie swój szczyt pod względem ich wykorzystania. A do tego wie, jak pilnować tempa opowiadanej historii, nie przesadzić z akcją, bądź zaserwować zwrot akcji w odpowiednim miejscu. Byłem jak zaczarowany w trakcie czytania i bez wątpienia stawiam na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o współpracę duetu Brubaker&Phillips.
Śpioch spada na drugie, dalej
Sceny zbrodni. A za jakiś czas zobaczymy po całościowej lekturze tej serii i innych pozycji.
A w trakcie świątecznej przerwy planuję skończyć napoczęte
Fatale i
Batmana: Pogromcę sprawiedliwości (pierwszy tom bardzo mi się spodobał)
