To tak naprawdę podsumowanie tego wątku.
Ja mam inne:
Mandioca wydaje "Drogę" Larceneta w dwóch wariantach (kolor i BW), reklamuje ją na FB zachęcając do kupna (byłoby dziwne jakby wydawca pisał, żeby NIE kupować jego komiksów, c'nie?).
Droga BW, reklamowana jako limitowana się wyprzedaje.
Mandioca:
"słuchajcie, wiem, że Droga BW była limitowana (swoją drogą użyliśmy kalki z francuskiego z tym "limited" - przepraszamy, będziemy bardziej uważać w przyszłości), ale ciągle wpływają do nas zapytania klientów, którzy nie zdążyli kupić (komiks wyprzedał się w wersji BW w dniu premiery), i uzbierało się takich osób już 250. Tak się składa, że pojawiła się opcja dodruku w kooperacji. Nakład komiksu wyprzedał się na pniu we Francji, a to 70 000 egz. i nawet na francuskim tynku jest to niespotykana sytuacja. Wcześniej nie sądziliśmy, że coś takiego się wydarzy i ze względów ekonomicznych nie planowaliśmy dodruku (druk, a przez to komiks, byłby za drogi i zmniejszyłoby to szansę sprzedaży).
Chcielibyśmy Was zapytać, co sądzicie o opcji dodruku. Ze swojej strony obiecujemy, że zarobione na dodruku pieniądze przeznaczymy na wydanie Eternauty. Jeśli nie zrobimy dodruku to też go wydamy, ale po prostu później. Zapraszam do dyskusji."
KomikSpec:
"jaki dodruk, to miało być limitowane wydanie!!!!!!"
"patrzcie, jaki krętacz, teraz nagle nie wie co to znaczy limitowane i niby się pomylił"
"oszust bez HONORU!"
"Kłamca"
"nie kupujcie komiksów mandioci"
"bojkot mandioci!"
"ale manipulator, już zdecydował o dodruku, a teraz kłamie że niby pyta o zdanie. Miało nie być dodruków!"
"widzieliście jakie tanie psychologiczne sztuczki stosuje? że niby wyda za pieniądze z dodruku nam komiks! niepoważny typ..."
Mandioca:
"Słuchajcie, po Waszych odpowiedziach zdecydowaliśmy się nie robić dodruku. Uważamy, że niektórzy z Was trochę przesadzili z tym straszeniem UOKiKiem i pozwami, co nas rozbawiło. Zarzucaliście nam też, ze już podjęliśmy decyzję o dodruku, ale przecież gdybyśmy podjęli to byśmy nie musieli Was pytać, prawda?"
KomikSpec:
"co za kłamca, od razu zdecydował o dodruku, ale zobaczył nasze święte oburzenie i zmienił zdanie, a udaje, że tak nie jest, żałosne..."
"ej zobacz, EWIDENTNIE z tym UOKiKiem się odnosi do kolegi z forum, a przecież on nic nie pisał o pozwach i nie straszył go. Mandioca straciła w moich oczach"
(i ch*j tam, że nie wiemy co do mandioci ludzie pisali w mailach i na FB, to NA PEWNO było odniesienie do słów kolegi z forum...)
Ja rozumiem, ze ktoś chciał mieć limitowaną edycję. Kupił w przedsprzedaży, wydał pieniądze, ok. Nie rozumiem jednak braku empatii i chęci zrozumienia, że nic nie jest wyryte w kamieniu i sytuacja się zmienia. Pojawiła się możliwość której miało nie być (dodruk w kooperacji), są chętni, będzie hajs na nowy komiks - nie będę jednym z 500, tylko jednym z 1000 posiadaczy Drogi BW, ale rozumiem, zmieniła się sytuacja, przeżyję - taka byłaby moja reakcja, gdybym kupił Drogę BW (a nie chcę jej kupić, wystarczy mi kolor).
Ale nie, lepiej pisać, że wydawca jak obiecuje przeznaczyć zysk na wydanie konkretnego komiksu to na pewno tylko manipuluje. Skąd taka tendencja to doszukiwania się drugiego dna w słowach wydawcy? Mandioca Was kiedyś okłamała? Macie do tego podstawy? Bartek pożyczył od Was pieniądze i nie chce oddać (ktoś tu przyrównywał zdaje się zachowanie mandioci z limitką do kogoś kto pożyczył pieniądze i nie chce ich oddać)?