Napisałeś o standardowym formacie, nie sprawdziwszy, że zapowiedziano format Limited. Napisałeś, że "Powrót Mrocznego Rycerza" w takim formacie nie był dostępny od długiego czasu, nie sprawdziwszy, czy tak jest naprawdę. Mogę tylko jeszcze raz, n-ty raz poprosić Cię, żebyś sprawdził fakty,
zanim coś napiszesz. Widzę, że często masz z tym problem. Czemu? Pisząc niesprawdzone rzeczy w pewnym sensie okazujesz brak szacunku wszystkim forumowiczom i naginasz informacje, żeby pasowały do Twojej z góry narzuconej tezy.
Dobrze. Spróbujmy rzeczowo. Mam tutaj konkretny dowód, że plany Egmontu w zakresie wejścia w New52 były znane co najmniej miesiąc przed premierą rzutu testowego:
https://www.batcave.com.pl/2012/07/batman-w-polsce-czego-mozemy-sie-spodziewac-w-przyszlosci/. Wydaje mi się, że pogłoski mogły chodzić jeszcze wcześniej, ale nie jestem tego pewny, więc odsuńmy to na bok.
W każdym razie to nie jest coś, z czym możesz się nie zgodzić albo mieć inną opinię. Egmont ogłosił plan wydawania N52, jeszcze zanim Hachette zaczęło testy. Na długo przed tym, jak było wiadomo, czy te testy w ogóle zakończą się sukcesem.
Ty mówisz, że Egmont dowiedział się jakimiś kanałami o teście WKKM i podjął paniczną reakcję wydawania N52, by przeciwdziałać sukcesowi kolekcji. To nie jest moim zdaniem prawdopodobne z paru powodów.
Po pierwsze, takiej rzeczy nie można załatwić z dnia na dzień. Tak samo, jak cała WKKM musiała przejść fazę testową, a jeszcze wcześniej dogadywanie umowy, tak samo negocjacje w sprawie N52 musiały się toczyć już miesiące przed tym, jak Egmont ogłosił plany oficjalnie. To nie działa tak, że pukasz sobie do DC i w minutę osiem załatwiasz sobie prawa do inicjatywy wydawniczej, bo nagle okazało się, że jej potrzebujesz. Tym bardziej, że w tamtym czasie Egmont, po kilku latach chudych i z ofertą skromną w porównaniu z dzisiejszą, miał moim zdaniem znacznie słabszą pozycję negocjacyjną niż dziś. Nawet więc jeśli Egmont wiedział parę miesięcy wcześniej o teście WKKM - przypomnę, o teście, nie o definitywnym starcie - to sam również musiał pracować nad N52 miesiące wcześniej.
Po drugie, tak jak już kiedyś pisałem, wszystkie dane wskazują, że N52 nie było nagłym, impulsywnym pomysłem, który pojawił się gwałtownie, bo okazało się, że wchodzi WKKM i trzeba ją ubić. Wręcz przeciwnie, widać jasno, że N52 było kulminacją prób etapowego rozszerzania oferty superbohaterskiej w Egmoncie podejmowanych już od czasu "Jokera" z 2011, który zanotował bardzo dobre wyniki - a więc na dłuuuugo, zanim pojawił się temat kolekcji. Egmont jak zwykle ostrożnie sondował rynek, korzystając z popularności trylogii Nolana - najpierw "Joker" w 2011, potem "Zabójczy żart" w marcu 2012, potem trzy Batmany naraz w lipcu 2012, potem Nowe DC Comics od marca 2013 r., w ramach którego też stopniowo zwiększano liczbę serii. To wszystko układa się w całość, która jest chyba bardziej logiczna niż teoretyczne impulsywne rozpoczęcie jednej z największych inicjatyw komiksu superbohaterskiego w Polsce tamtych czasów, bo ktoś inny zrobił test kolekcji kioskowej.
Po trzecie, nie potrafię teraz dokładnie zlokalizować nagrania, ale pamiętam dobrze, że jakiś czas temu na jednym z filmików, chyba na Otwartych Komiksach, Tomasz Kołodziejczyk w końcu puścił trochę farby o czynnikach zakulisowych i wskazał, że jedną z przyczyn tego, że zarówno WKKM, jak i Nowe DC Comics pojawiły się w tamtym okresie, było to że w tamtym czasie wskutek zmian na rynku obniżyła się cena za materiały do komiksów superbohaterskich i ich wydawanie w Polsce stało się bardziej opłacalne. To był jeden z powodów tego, że przez dłuższy czas nikt ich u nas za bardzo nie ruszał, a potem to się zmieniło. W takim kolekcja Hachette i seria Egmontu wypływałyby z tego samego źródła, zamiast powodować jedna drugą...
Dla ciebie się nie trzyma. Ja się z tobą nie zgadzam.
A w tym wypadku - z czym się nie zgadzasz? Ja postawiłem tezę, że "Powrót Mrocznego Rycerza" z DC Limited od Egmontu za 240 zł okładkowej i jakieś 170 zł realnej ceny jest skierowany do wyraźnie innego grona odbiorców niż kolekcja z kiosku z pierwszym tomem za 15 zł, więc raczej Egmont nie wydał tego Limited, by odbierać klientów kolekcji... Naprawdę uważasz, że to nieprawda?
Przez późniejsze wydanie Epidemii, Dziedzictwa i NML te komiksy wyszły drożej niż Knightfall. Dlatego chciałem by wyszły wcześniej.
No nie, wybacz, ale to nie jest błąd wydawnictwa. Nie możesz go krytykować za coś, co jest ewentualnym problemem
tylko dla Ciebie. "Knightfall" sprzedał się bardzo dobrze, jak na komiks superbohaterski i wszedł do topek sprzedażowych Egmontu. Kupiło go mnóstwo ludzi i oni z całą pewnością byli zadowoleni, że nie musieli płacić za niego drożej, niż zapłacili. Dlaczego Twoje prywatne doświadczenie miałoby być ważniejsze dla wydawnictwa niż odczucia całej tej dużej grupy, która zakupiła "Knightfall"? W dodatku, jak już wcześniej wspominałem, dochodzi też przecież ciągłość fabularna, zgodnie z którą absolutnie dobrą decyzją było zaczęcie całego tego przedsięwzięcia od "Knightfalla".
Natomiast co do "Gotham w świetle lamp gazowych" - jak napomknął michał81, to, że Egmont wydaje teraz ten komiks, raczej nie ma za wiele związku z kolekcją. Po prostu w DC wyszła niedawno kontynuacja tego komiksu, "The Kryptonian Age", i Egmont chciał ją wydać, tak jak wydaje ogólnie nowości z Batmanem - ale się nie zorientowali, że to jest kontynuacja i nie ma dostępnej pierwszej części. Musieli więc po konsultacjach przeorganizować plan wydawniczy i najpierw wznowią "W świetle lamp gazowych", żeby móc potem w końcu wypuścić "The Kryptonian Age"...
No i tak. Oczywiście możesz mieć inne zdanie na różne tematy, ale tak jak mówiłem -
w sprawie faktów nie można mieć odmiennego zdania. Mamy rzeczowe dowody, że Egmont ogłosił plany w zakresie N52 nie tylko przed oficjalnym rozpoczęciem WKKM, ale jeszcze nawet przed startem jej fazy testowej - i na tym musimy budować nasze teorie.