A poza Gigantami jakie kaczki wydaje Egmont i w jakich oprawach? Może przedstawisz te tytuły z ostatnich lat tutaj. Bo jeżeli się nie mylę, z tego co ostatnio wyszło wszystko wydawane było na twardo. Nie wiem, to raczej ty jesteś ekspertem od kaczek w Polsce.
W twardej, ale co warto podkreślić - ich liczba nie rośnie, a wręcz maleje w ostatnich latach, w przeciwieństwie do Gigantów.
Np. w 2021 roku mieliśmy aż 12 wydań w twardej oprawie z kaczkami, gdy wydań "Gigantowych" było 14. W tym roku wydań w twardej oprawie będzie 10, gdy wydań "Gigantowych" dostaniemy 30. Czyli miękka oprawa rządzi?
Plus kilka lat temu Kołodziejczak podkreślił, że nie wydają komiksów z kaczkami w innej formie, ponieważ wówczas mogłyby zostać uznane za konkurencję dla Gigantów. A dział prasowy i dział komiksowy to dwa osobne działy wydawnictwa, więc musi to zostać w jakiś sposób rozdzielone. I dlatego nigdy nie powstały żadne kaczki w formacie Marvel Now, gdy np. z dużym sukcesem wydano w tym formacie wiele frankofońskich serii dla dzieci.
Zestawmy ze sobą dwie rzeczy, które przed chwilą napisaliście: "jeden z ich największych sukcesów ostatnich lat" i "budżetowe wydania nie są jedynym słusznym rozwiązaniem".
Ale jaka jest sprzeczność w tym? Przecież to oczywiste, że to, że coś jest sporym sukcesem, to nie oznacza, że jest rozwiązaniem każdego problemu. Format Marvel Now, czyli tomy w miękkiej oprawie ze skrzydełkami, dobrze sprawdzają się, by dostrzec do szerszego grona czytelników, ale jednocześnie nie zawsze są optymalnym rozwiązaniem, ponieważ czasem lepiej postawić na wyższą cenę, wyższą jakość i mniejszy nakład.
A teraz powiedz - skoro te tomy w miękkiej ze skrzydełkami się nie sprawdziły, to dlaczego Egmont nowego "Daredevila" w taki sposób wydał? Przecież mógł po prostu kontynuować wydawanie tego w HC, skoro tak to się dobrze sprzedaje.