Autor Wątek: Egmont 2026  (Przeczytany 184595 razy)

James88, volker, Takesh, Moreroms, eyesore, Lobo, radef, rapr i 21 Gości przegląda ten wątek.

Offline donT

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #900 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 13:37:58 »
Te rysunki Jima Lee (IMO najbardziej przereklamowanego rysownika w dziejach komiksów)...

Niepopularna opinia, ktora podzielam w 100% i przybijam wysoka pione. Nigdy nie rozumialem fenomenu Jima Lee. Nie ujmujac zaslug, byl jednym z pierwszych rysujacych w stylu "extreme 90's" i z pewnoscia mocno sie wtedy wyroznial, ale w gruncie rzeczy to ciagly recycling kilku twarzy i poz. Z tego wora zdecydowanie ciekawiej wypadali Portacio, McFarlane czy Larsen.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Pestak

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #901 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 13:43:27 »
Ja z kolei zawsze doceniałem Jima Lee. Najbardziej jednak podobały mi się jego rysunki nie w X-Menach czy Wild-Cats ale w Punisherze. Tym bardziej żałuję, że Egmont tak sknocił wydanie Dziennika Wojennego.

Są pewni rysownicy, jak np. Bill Sienkiewicz, których fenomenu nie rozumiem, ale akurat Jim Lee do nich nie należy.


Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #902 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 15:50:31 »
Zapewniam cię Pestak, że jesteś jedyną osobą której przeszkadza ten offset w Punisherze.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline death_bird

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #903 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 15:59:26 »
Nigdy nie rozumialem fenomenu Jima Lee.

Ja akurat go rozumiem. Jego X-Men byli wprost filmowi. Jasne, że w sposób przerysowany, ale te postacie w tym wykonaniu nabierały rozmachu kinowego. W wieku lat nastu człowiek uważał, że gdyby ktoś ośmielił się przenieść ich na ekran to powinni wyglądać właśnie tak. Stąd np. taki zawód gdy okazało się, że Halle Berry będzie filmową Storm. Zupełnie nie pasowała do wizji komiksowej Ororo. Z kolei pierwsza filmowa Mystique była w punkt (w przeciwieństwie do J. Lawrence). Lee może rysować efekciarsko, ale jak się czytało te komiksy wtedy to efekt robił wrażenie.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #904 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 16:24:51 »
Również rozumiem jego fenomen, pamiętam jak w 2016 wchodziłem w komiksy i właśnie jednym z pierwszych komiksów Superhero jakie przeczytałem to był pierwszy tom WKKDC, Hush pamiętam zachwycił mnie rysunkowo, może fabularnie po latach uważam go za średnią rzecz, ale rysunkowo nadal jest w mojej topce, z tego powodu kupuję DC Deluxe'a, z sentymentu i właśnie rysunków Lee
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Castiglione

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #905 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 16:30:59 »
Mając gdzieś tak 10-12 lat taka kreska robiła na mnie duże wrażenie. Pamiętam, że nieraz przeglądałem egmontowego "Husha" w Empikach i to był dla mnie ideał komiksu. Dzisiaj jednak wolę inne style, choć Punisher w wykonaniu Lee nadal mi się podoba.

Offline Bazyliszek

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #906 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 17:09:26 »
@UP
Ech, ten Hush z 2005 roku w dwóch częściach, żeby drożej było. :)

No już tak przestańcie najeżdżać na tego Jima Lee. Jak był parę lat temu w łodzi na emefce, to wielu forumowiczów stało w tłumie do niego po autografy. Jest jaki jest ze swoim stylem, ale się wybił w latach 90-tych i został tą gwiazdą.

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #907 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 17:45:51 »
Niepopularna opinia, ktora podzielam w 100% i przybijam wysoka pione. Nigdy nie rozumialem fenomenu Jima Lee. Nie ujmujac zaslug, byl jednym z pierwszych rysujacych w stylu "extreme 90's" i z pewnoscia mocno sie wtedy wyroznial, ale w gruncie rzeczy to ciagly recycling kilku twarzy i poz. Z tego wora zdecydowanie ciekawiej wypadali Portacio, McFarlane czy Larsen.

  Nie sądzę, żeby była jakaś strasznie niepopularna, Jim Lee to taki plastik-fantastik typowy. Lubiłem go wtedy i w sumie lubię do dzisiaj, ale dla mnie to był zawsze taki gość od rysowania lasek z X-Men i Punishera chociaż i w tych tytułach byli lepsi od niego, na bank nie ktoś kogo nazwisko na okładce sprzedałoby mi komiks. Z tych, tamtych czasów to zdecydowanie bardziej mi podchodzili Todd McFarlane i Norm Breyfogle z mainstreamu a oprócz nich to ryli mi czapkę Simon Bisley, Kelley Jones, Mark Texeira, Cam Kennedy w Star Warsach czy Geoff Senior w Transformers. Kurde jak tak sobie teraz pomyślę to miałem całkiem niezły gust jako dzieciak. Z tych uznanych to pamiętam nie podeszli mi Windsor-Smith i Mignola, oni przyszli później.

Offline Koalar

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #908 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 17:54:54 »
Lee jest świetnym rysownikiem i naparzał świetne plansze, pomysłowe i efektowne, idealnie pasujące do komiksów superbohaterskich. Styl miał fajny i wielu rysowników go naśladowało, ale sama kreska to nie wszystko, bo on świetnie komponował plansze, miał fajne tła i różne efektowne patenty. Wysoki poziom rysunków to też oczywiście zasługa Scotta Williamsa, bo słabszy inker mógłby coś popsuć. Najbardziej mi się podobały rysunki Lee w All Star Batman i Robin, ale w sumie nie porównywałem jakoś szczególnie jego prac na przestrzeni lat.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline michał81

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #909 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 18:55:18 »
A ktoś go poza Scottem Williamsem inkował? Bo nie kojarze. Tak jak rysunkom Lee nie można zbytnio nic zarzucić (chyba że ktoś nie lubi takiej kreski) tak już jego fabuły są bo są, czego przykładem są WildCATS.

Offline celtic

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #910 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 19:04:14 »
Jim Lee dla mnie mistrzem jest i tyle! Jest kilku artystów których lubię bardziej, jednak w pewnym okresie był numerem jeden.

[
« Ostatnia zmiana: Nd, 15 Marzec 2026, 19:18:46 wysłana przez celtic »
Trzy Cienie - 10/10
Opowieści z czasów Kobry -8/10
Twierdzi Pereira -10/10
Bezprawie - 7/10
Locke & Key #1-6 - 9/10
Niezwyciężony - 7/10

Offline Koalar

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #911 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 20:11:07 »
A ktoś go poza Scottem Williamsem inkował?

Dopiero od X-Menów zaczął współpracę z Williamsem. W Alpha Flight chyba inkował się sam, a w Punisherze to może ktoś zerknie, nie załapałem się na wydanie Egmontu, a TM-Semiki mam gdzieś głęboko pochowane (i nie wiem, czy jest tam to info). A później to może jakieś pojedyncze rzeczy typu okładka, tu coś na FB wrzucone:
https://www.facebook.com/theunspokendecade/photos/weird-seeing-jim-lee-without-scott-williams-but-this-still-slaps-venkman007/1050411640444958/
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline donT

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #912 dnia: Nd, 15 Marzec 2026, 20:40:53 »
A ktoś go poza Scottem Williamsem inkował? Bo nie kojarze.

Klaus Janson i Al Milgrom w Punisher War Journal.
« Ostatnia zmiana: Nd, 15 Marzec 2026, 20:42:36 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Online Takesh

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #913 dnia: Pn, 16 Marzec 2026, 08:32:01 »
Później sporo rzeczy Sandra Hope.

Offline Bushiken

Odp: Egmont 2026
« Odpowiedź #914 dnia: Wt, 17 Marzec 2026, 19:43:57 »
Akurat doskonale wiadomo co ;)

Idealna kwintesencja stylu lat 90 w pełnej krasie czyli tak zwane "Tits and asses".