Nie ważne że to jest cały nakład, jeśli nadal to przesunięcie mieści się w granicach tolerancji, więc nadal nie jest tak że ktoś to schrzanił jak sugerujesz. Było to już kilka razy omawiana na forum, że nie da się tego w 100% przewidzieć. Naprawdę chyba nie widziałeś przesunięcia na grzebiecie jeśli to nazywasz schrzanieniem.
Jeszcze raz: błąd w granicach tolerancji oznacza "mogą się zdarzyć egzemplarze, które będą różniły się od wzorca o X". A nie "wszystkie egzemplarze będą się różniły od wzorca".
Zresztą:
https://www.dimograf.com/assets/download/Specyfikacja-jakosciowa-produktu-PL-czerwiec-2021-v2.pdf5. FALCOWANIE
Wytyczne dla położenia złamu są zawarte w umowie. Wzorcem sposobu falcowania
jest makieta. Złam powinien przebiegać na wyznaczonej linii złamu. Dopuszczalne
poziome i pionowe przesunięcie złamu od linii powinno mieścić się w zakresie
tolerancji
AKCEPTOWALNE
Przesunięcie <=1,5 mm
NIEAKCEPTOWALNE
Przesunięcie > 1,5 mm
Przesunięcie jest większe niż 1,5 mm. cbdu.
Czyli co proponujesz, zmielić powiedzmy 2 tys nakładu kilkusetstronicowego komiksu, bo grzbiet ma milimetrowe przesunięcie i nie wygląda idealnie na półce?
Inne rozwiązanie?
Widzę trzy opcje.
1. Jeśli feler wynika z błędu drukarni, to w jej gestii pozostaje jego naprawienie. Mnie, jako klienta nie interesuje, co z tym zrobią. Płacę za prawidłowy wydruk. Wydruk nie jest prawidłowy. Mogą nawet prostować i zginać raz jeszcze 2000 wydrukowanych źle okładek jeśli taka ich wola.
2. Jeśli błąd wynika z dostarczenia przez Egmont źle przygotowanych materiałów źródłowych to:
a) tak, można zmielić 2 tys. nakładu. W praktyce powinno się skończyć na poprawce egzemplarzy testowych, albo w najgorszym wypadku zmieleniu 2 tys. samych okładek.
b) można nic z tym nie zrobić. W takim wypadku trzeba jednak liczyć się z nieprzychylnymi komentarzami tych klientów, którzy błędu nie będą tłumaczyć "granicą tolerancji"