Ostatnio było 1,5 miesiąca, a teraz druga połowa czerwca i zamykamy to półrocze. Muszę policzyć ile kupiłem w pół roku i czy w końcu choć trochę się ogarnąłem z zakupami. Pewnie nie.
T'zee wygląda super, Barcelona też, Mroczne opowieści w większości mają komputerowe kolory, czyli raczej słabo. Artbook Toppiego fajny, ale po zdjęciu folii był cały uwalony jakąś czarną kurzo-mazią i musiałem go nawet nie czyścić, a wręcz myć. Dziwne.

Wyklejka w Barcelonie o świcie tak szalenie mi się podoba, że muszę ją tu wrzucić:

Kumpel mnie namawia na Carthago (po naszemu Mroczna otchłań) już miesiącami, jeśli nie latami. No to kupiłem wszystko co wyszło:

Kultura Gniewu, Lucky Luke, Relax Adolf Edition:


Lubię Podniebnego Harrego i uwielbiam Miecz Ardeńczyka, no to kupiłem to:

Miecz i Harry miały super kolory. A tutaj...też obrzydliwe komputerowe kolory jak w Mrocznych opowieściach Fonta. Za takie coś powinno się zapieprzać na galerze.

Co może powstać z połączenia mocy tak znakomitych twórców jak Hermann i Van Hame? Rewelacyjna, oparta na faktach historia o pewnym krwawym weselu. Już kiedyś czytałem w innym wydaniu, ale swojego egzemplarza nie miałem. Jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie poszukajcie na Olxie lub Allegro. Pierwsze wydanie z Egmontu ma mniejszy format niż to od Prószyńskiego, ale ładniejszą okładkę.

Półroczne zamykamy pakietem z Nagle:

W tym półroczu kupiłem 164 komiksy. Jeszcze kilkanaście przyjdzie, ale liczę zawsze tylko to co już doszło. Czyli np. opóźniona paczka z Gildii (przez Jonathana) już będzie wliczona do drugiego półrocza.

164 czyli generalnie znowu trochę odwaliłem.