Szanowni koledzy, ponizszy tytul, jak malo ktory zaslguje na post indywidualny. Po dlugich miesiacach oczekiwania, Krol Zloty w postaci amazonowego kuriera dzis mi to cudenko dostarczyl.

Kazdy z nas ma swojego ulubionego tworce, ktorego komiksy posiada w wielu mniej lub bardziej wypasionych wydaniach. Dla jednych beda to prace Rosinskiego, dla innych Moebiusa, jeszcze inni kupuja coraz to wieksze omnibusy, wydania deluxe czy absoluty historii juz posiadanych. Moim numerem jeden juz od ponad 30! lat jest Bisley. Wspominalem kiedys o tym, napisze wiec krotko, ze skradl moje serce polskim wydaniem Sadu nad Gotham czyli najlepiej wydanym i najwieksza klapa TM-Semic. Niestety, od dawien dawna jego prace sa coraz prostsze, szybsze mowiac brzydko - robione na odpierdol. Ludzie i tak kupia, to przeciez Biz. Jednakze, zlotym okresem autora czyli czasem, kiedy budowal marke i mu sie chcialo sa imo 3 tytuly - wspomniany Sad nad Gotham, niewydany w polsce Melting Pot oraz Slaine: The Horned God. I wlasnie ten trzeci w wydaniu Anniversary trafil dzis na moje polki. Jest to juz 4 wydanie tego komiksu oprocz standardowego trejda z 2000AD, wydania od SL oraz egmontowego z poczatku lat 2000, ktore ze wzgledu na forme, pomine milczeniem.
Tada!

Wydanie jest ogromne! Sami zobaczcie jak wypada na tle innych.

Papier to gruba (ale bez przesdy) kreda, z matowym finiszem, nie wiem jak to sie fachowo okresla, ale dobrze sie kartkuje. Kolory sa ekstremalnie zywe, kontrast zyleta, na planszach widac pociagniecia farby. Calosc nigdy nie wygladala lepiej. Moj telefon raczej tego nie odda, ale rzuccie okiem i uwierzcie, ze na zywo to wszystko urywa jajcy.
Niestety edycja deluxe czyli 3 pojedyncze albumy, na twardo i w slipkejsie mi uciekla. Limitowany do 1000 egzemplarzy naklad wyprzedal sie tego samego dnia, a dodruku niestety nie ma w planach. Jesli komus z kolegow udalo sie go kupic, zachecam do pochwalenia sie.
Zeby nie bylo tak superslodko - jest cos co mnie w tym wydaniu irytuje, a jest to miekka okladka. Taki tytul powinien obligatoryjnie ladowac w twardej, ale jak widac ktos byl innego zdania. Wszyscy wiemy, ze wydawnicze decyzje czesto sa na bakier ze zdrowym rozsadkiem. No trudno.
W ogolnym rozrachunku, jestem bardzo zadowolony i zdecydowanie polecam. Komiks idzie jak swieze buleczki, wiec jesli ktos planuje zakup radze nie czekac zbyt dlugo.