Autor Wątek: Kajko i Kokosz  (Przeczytany 256199 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online michał81

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1020 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 11:34:10 »
Juz sama okolicznosc Michale, ze wszedzie widzisz Bazyliszka wystarczajaco demaskuje Twoj stan umyslu 😉 Swoja droga licze, ze niebawem do nas powroci.
Sugerujesz mi coś kolego? Bo widzę, że nie rozumiesz pojęcia metafory, bo dla mnie to są właśnie takie "podwójne bazylowe standardy." Nie pierwszy raz forum jej przejawia. Chcesz inny przykład? Awantura o papier offsetowy w przypadku Tomb Raider, kiedy w przypadku Ptaszyny użytkownicy siedzieli cicho.

Przy Wróblewskim, to przecież najpierw było wydanie z podpisami, potem dopiero dwa pierwsze tomy wydano z dymkami. Czyli było i tak, i tak.
W przypadku Christy było tak samo. Przecież to wszystko było wydane w tej czarnej kolekcji, w czerni i beli, jak oryginalnie w gazecie.
« Ostatnia zmiana: Nd, 05 Listopad 2023, 11:38:40 wysłana przez michał81 »

Offline Jaszczu

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1021 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 11:38:01 »
I co z tego, że tak pisał? Dla mnie to tworzy klimat opowiadanej baśni. Co widać szczególnie w porównaniu z wersją wykastrowaną (bo to nie jest delikatna redakcja).

O matko, nic z tego. Piszę jedynie, że Christa dublował opisami narratora to co rysował nie tylko "tworząc klimat opowidanej baśni" bo robił to samo również w "Na tropach Pitekantropa" czy "Śladami białego wilka". Tam też tworzył "klimat opowiadanej baśni"?

Offline Castiglione

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1022 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 11:58:50 »
Awantura o papier offsetowy w przypadku Tomb Raider, kiedy w przypadku Ptaszyny użytkownicy siedzieli cicho.
Nie wiem, czy to kwestia podwójnych standardów, czy po prostu "Ptaszyna" mało kogo obchodziła. Normalne, że jeżeli jakimś tytułem jest zainteresowanych x% więcej ludzi, to szum wokół niego będzie większy, co nie znaczy, że "Ptaszyna" była wydana dobrze i chyba nikt tak nie twierdził.

Online michał81

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1023 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 12:12:20 »
@Castiglione czytałem w oryginale i dla mnie był to problem. Czerwień nie wyglądająca jak czerwień (bo ten komiks jest bardzo krwawy) w polskim wydaniu, nie świadczy że ten komiks był dobrze wydany. Pisałem o tym wcześniej. I twoje słowa właśnie pokazują te podwójne standardy o których napisałem.

Offline Castiglione

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1024 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 12:28:56 »
@Castiglione czytałem w oryginale i dla mnie był to problem. Czerwień nie wyglądająca jak czerwień (bo ten komiks jest bardzo krwawy) w polskim wydaniu, nie świadczy że ten komiks był dobrze wydany. Pisałem o tym wcześniej. I twoje słowa właśnie pokazują te podwójne standardy o których napisałem.
Sorry, ale nie bardzo rozumiem ciąg przyczynowo-skutkowy twojej wypowiedzi. Napisałem, że mało kto interesował się tym komiksem, więc krytycznych głosów było mniej niż przy "Tomb Riderze", w którym fragmencie to świadczy o podwójnych standardach? Podwójne standardy miałyby miejsce, gdyby nagle ci sami ludzie pisali, że "Ptaszyna" jest wydana dobrze, co raczej nie miało miejsca. Co tez już raz napisałem, a odpowiadasz mi, jakbym twierdził coś odwrotnego.

Offline tuco

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1025 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 12:53:36 »
KiK jak by nie patrzeć, jest szeroko uznawany za absolutną klasykę polskiego komiksu (w przeciwieństwie np. do prawie nieznanych szerzej [przed Ongrysem] wczesnych publikacji Wróblewskiego).
można niuansować, porównywać, wynajdować różne mało znane analogie i na koniec zadawać pytania: Dlaczego teraz są protesty, a kiedyś nie. Sądzę, że pomysł na takie działanie nie spadł sam z nieba, ani też nie wykluł się w pustych egmontowych korpo-głowach. Podobne rzeczy działy się zarówno u nas, jak i wcześniej w większym świecie (tam zazwyczaj jednak kastrowana klasyka jest odpowiednio oznakowana, by nie sięgali po nią miłośnicy, ale raczej osoby, które chcą (muszą?) wciągnąć ją w jak najkrótszym czasie, bez popijania).

ALE

NIE oznacza to wcale, że to są dobre działania. wręcz przeciwnie, tym bardziej trzeba je stygmatyzować.
Rozumiem, że w korporacji księgowy mógł przekonać redaktora, być może sprzeda się lepiej, być może dzieciaki chętniej sięgną, być może nawet sprzeda się za granicą, w sumie kogo obchodzi autor, który dawno wącha trawę od spodu i nie może zaprotestować chociażby w ten sposób, że niektóre kadry po kastracji wyglądają jak kompozycyjna kupa szitu.

KAPRALU!
Q-W-A!!, weź coś powiedz sensownego. może nie mamy tu racji, może taki ruch był za cenę poprawnego wydania wcześniejszej kolekcji Kajkoszów, być może po serii wykastrowanych miękiszonów Kajtków nadejdzie kolekcjonerskie wydanie bezkastracyjne.....

edit...
zanim wysłałem posta, sprawdziłem: Kapral się wypowiedział:
https://na-plasterki.blogspot.com/2023/11/zagladamy-do-krainy-basni.html

Offline Jaszczu

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1026 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 13:25:19 »
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby Kapral nie zwrócił uwagi na te zmiany na FB i na blogu, to nikt by tego nie zauważył :) To jest jednak ta klasyka, której nie znamy na pamięć, tak jak choćby Kajkoszy.

Przypominam, że nad komiksami Christy cały czas czuwa, pomimo odejścia z Egmontu, Tomasz Kołodziejczak a kto jest redaktorką serii można sobie sprawdzić choćby w stopce "Londyńskiego kryminału". Piszę to tylko dlatego, bo już widziałem w komentarzach na FB "Na plasterki", że już jakiś oburzony fan chce zwalniać następczynię pana Tomasza i to z wilczym biletem na branżę komiksową XD Tu zresztą też była jakaś odklejka o lewadzkim spizku.

Offline radef

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1027 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 13:34:45 »
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby Kapral nie zwrócił uwagi na te zmiany na FB i na blogu, to nikt by tego nie zauważył :) To jest jednak ta klasyka, której nie znamy na pamięć, tak jak choćby Kajkoszy.
Ja się właśnie pluję w brodę, że miałem te plansze na dysku od paru dni, a na nie nie zerknąłem, bo byłem przekonany, że nic się w nic nie kryje. Bo gdybym zerknął, to od razu zauważyłbym przepisany tekst i zacząłbym patrzyć, czy coś dziwnego się nie stało. A dodany komputerowy dymek pewnie zauważyłbym niedługo po tym.

I to właśnie te komputerowe dymki, bo podejrzewam, że to nie jest jedyna tego typu zmiana, to jest według mnie największy zarzut do tego wydania. Nie dość, że jest de facto przepisaniem komiksu, to na dodatek wygląda tragicznie i wyróżnia się na tle reszty komiksu. Ponieważ doskonale znam przykłady podobnych ingerencji w komiksy, gdzie dymki tego typu był tak dorysowane, żeby stanowiły integralną i niewyróżniającą się część komiksu. A tak tutaj nie jest.
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline Nawimar III

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1028 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 13:40:41 »
To dlugo bys sie wyplacal. A kolega spiskowiec  moze sobie pogratulowac skolowania az jednego forumowicza, ktory najwyrazniej wzial jego wypowiedz na powaznie. Ogolnie dobrze sie stalo, ze Kapral zwrocil uwage na to kuriozum. Ufajac zalodze Egmontu pewnie bym ten tom nabyl i sie srodze rozczarowal. Na przyszlosc wiadomo, ze trzeba bardziej patrzec im na rece.

Online Martin Eden

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1029 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 14:03:13 »
Ja tylko lekko w obronie idei przerabiania Wróblewskiego.

Przede wszystkim tam mamy zmianę z formuły bardziej literackiej ilustrowanej rysunkami. Dorobienie dymków jest tutaj w mojej ocenie przejściem do innej formuły. W przypadku Kajtka i Koka mamy grzebanie w tej samej formule.
Poza tym Ongrys nie robił tego z partyzanta. Wszyscy wiedzieli i raczej witali ten fakt z radością - przynajmniej ci, których te tytuły obchodziły.
Oprócz tego wydaje mi się, że odbyło się to przy zgodzie właścicieli praw, a nie tak, że teraz Fundacja Kreska pisze, że wystosowała pytania do Egmontu.

Inna sprawa, że już niekoniecznie z radością witam poprzestawiane kadry między wersją pierwotną a wersją komiksową, które się tam trafiają. Rozumiem jednocześnie, przed jakimi wyborami stały osoby próbujące utrzymać sens całości przy wycinaniu takich ilości tekstu.

No właśnie: ilość tekstu to osobny argument. U Wróblewskiego to mogłaby być samodzielna nowela albo opowiadanie. W Kajtku i Koku tekst jest krótszy i bardziej integralny z rysunkiem.

Poza tym, przechodząc już do Christy, nie jest przecież tak, że jego opisy mówią jedynie o tym, co dzieje się na kadrze. Wczytajcie się: tam jest wiele dodatkowych informacji.

Ingerencji jakiej tu dokonano nie przyjmuję. Niestety wpisuje się to dla mnie w trend przerabiania starszych wiekiem utworów. Jest to już obecne nie tylko na Zachodzie, czy to w literaturze czy w filmie. Uważam, że należy próbować powstrzymać tę falę, choć ta walka jest pewnie już przegrana.

Osobom mówiącym "niemożliwe" przypominam, że już kilka lat temu dostaliśmy przekład Bułhakova, w którym tłumaczka dopisała od siebie własne fragmenty (!!!):
https://www.journals.us.edu.pl/index.php/PR/article/view/7624/5895

Offline Jaszczu

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1030 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 14:04:11 »
Nie no, teraz to wiadomo, że się okaże, że każdy zaczynał dzień od lektury "Wieczoru Wybrzeża" i "Kajtka i Koka w krainie baśni" zna na wyrywki obudzony o 3:00 w nocy :)

Offline radef

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1031 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 14:18:25 »
Nie, ale każdy rozróżni liternictwo Christy od komputerowo wstawionych tekstów, a także rozpozna, który dymek narysował Christa, a który nałożono komputerowo. Nie trzeba też wielkiej wyobraźni, by bez znajomości oryginału dostrzec, gdzie teksty narratora zostały usunięte i zostały nienaturalnie wyglądające kadry.
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline tuco

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1032 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 14:33:46 »
Nie no, teraz to wiadomo, że się okaże, że każdy zaczynał dzień od lektury "Wieczoru Wybrzeża" i "Kajtka i Koka w krainie baśni" zna na wyrywki obudzony o 3:00 w nocy :)
ja nie znam, ale jakie to ma znaczenie?
Jeśli złodziej okradnie mojego sąsiada (a nie mnie) i tym sposobem sam się wzbogaci, nakarmi swoje dzieci i wrzuci na tacę w kościele (i na wośp:) - to znaczy, że mam być zadowolony, że on grasuje w mojej okolicy?

Offline freshmaker

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1033 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 14:38:13 »
ja nie znam kajtka na wyrywki ale do tej pory wydanie kolorowe np w kosmosie było poprawione, uzupełnione itd. tak samo złota kolekcja - po raz pierwszy czytałem te komiksy w formie zbliżonej do oryginału. tutaj mamy odwrócenie trendu bez jakiegoś większego sensu, bo jak wspominałem, dzieci są raczej mniejszą grupą odbiorców tego komiksu jeżeli wogole to czytają.

pewnie kupię ten tomik żeby mieć całość w kolorze na półce ale niesmak pozostaje.

Online misiokles

Odp: Kajko i Kokosz
« Odpowiedź #1034 dnia: Nd, 05 Listopad 2023, 14:38:20 »
Chodzi o to, że gdyby nie wpis Kaprala, ingerencja w komiks mogłaby zostać zauważona nawet miesiąc-dwa po premierze i do czasu wyjścia faktu na jaw, wciąż zachwalalibyśmy kunszt scenopisarski Christy. Właśnie dlatego, że nie pamiętamy oryginału Głosu Wybrzeża na wyrywki o 3 w nocy :)