Co do Berserka, to o ile coś się nie wywali w Polsce, myślę że ktoś się kiedyś skusi na wydanie Delux
Też czekam. To by mnie pewnie skłoniło do sięgnięcia po fizyczne wydanie.
Jeszcze co do dobrych rzeczy w kategorii horrory to mangi Junjiego Itō, tylko dobrze przeczytać jedną bo są bardzo specyficzne i nie każdemu może się spodobać (lub obejrzeć serial na Netflixie, Uzumaki, bo jest dość wierną adaptacją).
Kilka czytałem, ale kompletnie mnie to nie rusza. Nie potrafię się bać czytając komiks. Chyba to kwestia zbyt dużej kontroli nad tym, co do mnie dociera (sam decyduję kiedy przejść do następnego kadru, przewrócić stronę). Ale wizualną stronę doceniam!
Monster wciągnięty niemal ciągiem. Przez te 9 tomów były chwile zwątpienia, czy gdzieś pomysł się nie zagubił, ale końcówka mi to wynagrodziła.
Monstera czytałem, ale właściwie nic z niego nie pamiętam. Tylko tyle, że było dobre

Zdecydowanie do nadrobienia.
Bosonogi wyszedł w ogromnych tomach i pierwszy właściwie opowiada historię sprzed bomby i zaraz po. Kolejnych tomów bym już nie dał rady, więc odpuściłem.
Hiroshima też już stoi na półce. Czytałem pierwsze wydanie, więc rzuciłem się na nowe od razu jak zostało zapowiedziane. Jeszcze nie tknąłem. Te grubasy jakoś od siebie odstraszają...
Od siebie dorzucam Nausicę (...)
Nausicaa
O, nawet nie wiedziałem że Miyazaki rysował mangę! Ciekawe, ląduje na liście.
Ja pójdę trochę innym kluczem - jeśli mówimy o "klasyce" to Dragon Ball i Naruto
Naruto odstręcza liczbą tomów. Czytałem kiedyś początek. Nie wiem, z 15-20 pierwszych. Bardzo fajny shonen. Ale nadrabiać teraz co wszystko...
Jeśli chodzi o DB, to mam chyba wszystko, co wydano po polsku
Dobra, wprowadzam dodatkową zasadę. Swój wybór trzeba uargumentować

Żeby tak nie zostawiać Was z niczym, to od siebie do tego "japońskiego kanonu" dodam: coś Osamu Tezuki. Jakimś specjalistą nie jestem, ale dwutomowe "Do Adolfów" stoi przeczytane na półce, i wspominam je jako bardzo dobrą lekturę. Japońskie spojrzenie na II Wojnę Światową to nie jest rzecz, z którą ma się kontakt na co dzień.