Od którego albumu można zacząć czytać Tintina (mam to stare wydanie na miękko), żeby się nie zniechęcić już na starcie? 
Można to dać spokojnie 9-latkowi do przeczytania?
Jeżeli chcemy czytać wszystkie we w miarę dobrej chronologii, to podobnie jak grzegorz.cholewa powyżej radzę zacząć od "Cygar faraona" i posuwać się dalej po kolei. Pierwsze trzy albumy można sobie zostawić na sam koniec, jeśli "Tintin" bardzo nam się spodoba - przy czym "Kongo", jeśli dajemy je dziecku, to najlepiej czytać razem z nim albo porozmawiać z nim chociaż o przedstawieniu mieszkańców Afryki w tym komiksie.
Innym częstym punktem wejścia jest dylogia "Tajemnica Jednorożca" i "Skarb Szkarłatnego Rackhama", bo ma atrakcyjną fabułę i w tym punkcie krystalizuje się już w pełni główna obsada serii - Tintin, Miluś, kapitan Baryłka, Tajniak i Jawniak oraz - debiutujący w "Skarbie" profesor Lakmus. Te dwa komiksy stanowią też osnowę filmu Jacksona i Spielberga, więc na przykład można też dziecku (albo sobie) puścić najpierw film i zmierzyć zainteresowanie

Oczywiście przy takim podejściu będą spojlery, ale warto zauważyć, że w filmie są znaczne zmiany w porównaniu z komiksami, także w wypadku głównych wątków, więc można się zaskoczyć mimo wcześniejszego poznania historii z innego medium.
Co do dziewięciolatka... nie wiem. Mój pierwszy poważniejszy kontakt z Tintinem to był wiek 10-11 lat: serial animowany "Przygody Tintina" na TVP i albumy wydane przez Motopol. Pamiętam, że "Kongo" i "Amerykę" ciężko mi się czytało; gdybym nie znał wcześniej Tintina z tego serialu, pewnie nie byłbym zachęcony, żeby śledzić dalej serię. Niestety widzę, że serialu animowanego nie ma teraz chyba na żadnej platformie streamingowej ani w zwykłej TV, a szkoda, bo to bardzo wierna adaptacja.
Jeśli chodzi o przemoc, no cóż - to seria, która zaczęła wychodzić jeszcze przed wojną, więc zwłaszcza w początkowych tomach jest trochę więcej rzeczy, niż w standardowych komiksach dla młodego czytelnika. W "Kongo" jest przemoc wobec zwierząt związana z polowaniem (w tym np. obdzieranie małpy ze skóry). Co do przemocy wobec ludzi, to w serii są trupy, ale jeśli ktoś ginie, zwykle dzieje się to poza kadrem; najwięcej zgonów jest chyba w "Pękniętym uchu", gdzie jedną z postaci wysadza na kadrze bomba - widzimy tylko wybuch:

(źródło:
https://popanalyse.eklablog.com/caramba-encore-rate-l-oreille-cassee-5-3-a187773722; kadry są z wersji czarno-białej, w późniejszych wydaniach nałożono kolory)
To jest chyba jeden z najdrastyczniejszych obrazków w "Tintinie" pod kątem przemocy wobec ludzi.
W "Pękniętym uchu" Tintin upija się też, kiedy przed jego zaplanowaną egzekucją pod sfingowanym zarzutem szpiegostwa dowódca plutonu zaprasza go na kielicha

W późniejszych albumach jest to bardziej stonowane, choć kapitan Baryłka niemal do końca serii pozostaje fanem whisky.
Pamiętam, że kiedy czytałem albumy, to miałem takie przekonanie, że to bardziej "dorosła" lektura niż na przykład Kaczor Donald

Raczej taki kryminał czy opowieść przygodowa niż historyjka humorystyczna.