I bardzo dobrze. Już więcej na MFKIG nie potrzeba.
Niestety ostatnie dzieła samodzielne Leo prezentują wyraźnie słabszy poziom (co widać mocno po "Powrocie na Aldebarana" i francuskich ocenach kolejnych albumów), natomiast serie, które współtworzy, są oceniane cały czas dość wysoko.