Ostatni tom i zarazem wszystkie Tinitiny.
Pytania: czy Herge czytał Danikena czy tak sam z siebie wymyślał fabułę "Lotu 714 do Sydney?"
Czy Egmont nie powinien wydać nam ukończonego Alph Art przez kogoś innego? Wiem, że byłyby kłopoty z licencją czy coś podobnego ale chętnie zobaczyłbym gotowy produkt z ostatnimi 20 stronami wymyślanymi już nie przez Hergego choćby jako ciekawostkę. Ale widać po tych szkicach i dialogach, że byłby to po prostu kolejny Tintin, nie byłoby to nic nietypowego jak Tintin w Tybecie.
Tintin i Picarosi - może i najsłabszy album od czasu "W krainie czarnego złota" ale daje rady ogólnie. Nie jest to żaden gniot, zresztą w serii nie było żadnych bo mi nawet "Tintin u Sowietów" się podobał.
Cykl mimo humorystycznych wtrętów to przygodówka pełną gębą, nie komedia jak Asteriks. Wydaje się, że jej istotą jest eksploracja i chęć poznania wszelkich sekretów jakie skrywa Ziemia, wraz jej mieszkańcami, co się tam dzieje u nieznanych bliżej społeczeństw i tajemnicami przez co pojawiają się nawet cztery albumy z klimatami s-f.