No to jeszcze ja dodam swoje wrażenia po obejrzeniu filmu. Mogą pojawić się spojlery.
Film pokazuje pewien etap w życiu Rosińskiego (głównie lata 2013-2018), kiedy po rozstaniu z Van Hammem tworzy (a właściwie kończy) kolejnego Thorgala (tom 35) do scenariusza Xaviera Dorisona, a następnie rozpoczyna prace nad kolejnym tomem do scenariusza Yanna. Początkowo pokazane są krótkie archiwalne filmy Rosińskiego, np. impreza na statku, spotkania ze znajomymi w ogrodzie, czy przysięga złożona czytelnikom (91' rok), że będzie kontynuował Thorgala do końca swoich dni (na marginesie: Ta scena mocno kontrastuje z późniejszą niechęcią do tworzenia tomu 35 i 36). Te swego rodzaju wspomnienia oraz krótki wywiad z Van Hammem o porzuceniu serii, to jednak tylko krótkie preludium do właściwego filmu.
Pierwsza połowa filmu ukazuje kończenie prac nad tomem 35 (Szkarłatny ogień). Jest tu ukazana pewna walka Rosińskiego z samym sobą, jak i z synem. Grzegorz powtarza, że jest już zmęczony tworzeniem tego albumu, malowaniem postaci, które mu zupełnie nie leżą (Aniel), pewnymi nielogicznymi scenami w scenariuszu (np. Dorison wpada na pomysł, że Thorgal doskonale potrafi rzucać zakrzywioną szablą, co spotyka się ze słuszną krytyką Rosińskich). Piotr często przyjeżdża i poddaje krytyce prace ojca, dając niewątpliwie cenne uwagi, choć skutkuje to tylko zaognieniem ich relacji, gdyż Grzegorz nie ma już sił i chęci aby dalej malować.
Druga połowa filmu to praca nad tomem 36 (Aniel). Zmienia się scenarzysta, a Grzegorz odzyskuje energię i chęć do ponownego tworzenia. Ta energia i chęć szybko się jednak kończą, a Rosiński ponownie musi się zmierzyć ze swoimi "demonami" (chciał pomalować, a znowu dali mu Aniela).
Odnosząc się do niektórych wcześniejszych wpisów:
- Tak, jest to film dla fanów. Osobom postronnym ciężko będzie zrozumieć cały kontekst, który tu nakreśliłem. W filmie np. brak informacji czemu zmieniono Dorisona na Yanna, niektórzy mogą nie wyłapać, że taka zmiana scenarzysty w ogóle zaszła. Yann pojawia się w jednej scenie i równie szybko znika. Zdecydowanie montaż filmu można by nieco poprawić. Jest sporo przeskoków czasowych, co dla kogoś nie w temacie nie ułatwia odbioru.
- Nie, nie uważam, że film jest depresyjny. Jest tu ukazana niełatwa relacja między ojcem, a synem, ale zakładam, że wynika ona z wielu czynników, zarówno zdrowotnych (zapaść Grzegorza, rak Piotra, śmierć bliskich), jak i z presji wydawców, którzy zapewne naciskają na Piotra, a ten na ojca, aby przyspieszył prace (album był tworzony przez trzy lata). Stres robi swoje. To nie jest jednak tak, że oni się tam jakoś patologicznie kłócą. Mogę jedynie przypuszczać, że obecnie kiedy Grzegorz jest już na emeryturze, ta relacja jest zupełnie inna.
Jedyna scena, gdzie poczułem pewien dyskomfort, to aukcja plansz i obrazów Rosińskiego w domu aukcyjnym Christie. Plansze sprzedają się za 6-9 tys. EUR co dla Piotra jest zdecydowanie za mało. Kwituje to stwierdzeniem "i tak mam jeszcze tego full, jakby co".
Kilka krótkich przemyśleń na koniec:
- Grzegorz uważa, że Aniel to nie jest synem Thorgala. Generalnie nie lubi tej postaci.
- Według Grzegorza najlepszym warsztatowo scenarzystą był Van Hamme, co zresztą nie dziwi.
- Najlepiej wychodzą mu buty, a najsłabiej ręce i zwierzęta w ruchu
- Najgorsza scena - "stypa" u Garuli
- Najlepsza scena - Grzegorz nucący nad sztalugą stare piosenki - piękne