Wendigo
Tak na siłę tworzą te Thorgale i nie ma weny od kiedy zakończyła się Klatka - choć dało się znieść jeszcze dwa następne odcinki. Facet ma taką biografię, że mógłby obdzielić swoimi przygodami ze 100 wikingów a jacyś fajansiarze ciągle mu dopisują te dupne przygody. Żeby to były chociaż tak fajne przygodówki jak "Trzech starców z krainy Aran" ( jeden z najfajniejszych odcinków Thorgala o którym się za mało mówi ) to bym je zniósł. A to jakieś takie przymulone i bez wyrazu niczym ostatnie sezony Archiwum X.
Wendigo nie różni się poziomem od tego poprzedniego - taki sam dość średni album, chyba raczej słabszy i mniej sensowny od Żegnaj Aaricio. Historia to jakieś pomieszanie Apocalypto z wikingskimi stworami pokroju Wielkiego Węża. Thorgal Saga póki co przegrywa z pierwszymi odcinkami Młodzieńczych lat - gdzie parę albumów naprawdę dawało radę.
Czemu Thorgal musi się wikłać w historie pełne przemocy a nie można dać długiego albumu w którym se żyje spokojnie w jakiejś wioseczce? Dobro jest nieatrakcyjne i musi być konflikt? To co kiedyś bawiło - także dlatego, że było to dużo lepiej zrobione, teraz nuży.
Sam sobie się dziwię, że mam wszystkie albumy i kupię następne - bo to mały wydatek i ciekawość bierze górę - ale jak przekroczę 50 części z głównego cyklu chyba powiem pass.