Autor Wątek: Thorgal  (Przeczytany 667691 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline michał81

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2955 dnia: Nd, 02 Czerwiec 2024, 05:45:33 »

Offline Dracos

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2956 dnia: Nd, 02 Czerwiec 2024, 06:17:47 »
Fiskhkryggr to legendarny miecz Magnusa V Erlingssona (1156-1184) z Norwegii, opisywany jako najostrzejszy z mieczy.

To się nazywa edukacyjny post. Nigdy o tym mieczu nie słyszałem, oglądałem kiedyś dokument o mieczach Ulfberth które były wykonane ze stali o parametrach zbliżonych do damasceńskiej, (giętkie i wytrzymałe w porównaniu do tego co było dostępne normalnie wtedy w Europie). Myślałem że one są najsłynniejsze w większości znaleziono je w skandynawii w grobach wojowników (kilka również w Polsce), a tu proszę był i jakiś legendarny miecz w posiadaniu króla Norwegii :)

Offline Rodrigues

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2957 dnia: Nd, 02 Czerwiec 2024, 09:19:11 »
Może to określenie na wyrost. Znalazłem info o tym mieczu w artykule, który nazywał się "Lista legendarnych mieczy" - https://fr.wikipedia.org/wiki/Liste_d'épées_légendaires

EDIT:
Info o ostrości miecza pojawiało się w innym artykule. Oczywiście teraz nie mogę znaleźć, ale wydaje mi się, że nazwa miecza padała też w opisach Sverris Sagi (o Sverrze Sigurdssonie z którym walczył wspomniany wcześniej Magnus V Erlingsson)

EDIT2:
Kuźwa znalazłem:
"The King carried a sword that was named Fish-back, the sharpest of all swords."
https://deremilitari.org/2016/09/the-battle-of-norafiord-in-1184-according-to-the-sverrissaga/
Człowiek by wiedział, że to ma być rozprawka naukowa, to by od razu zapisywał linki ;D.
« Ostatnia zmiana: Nd, 02 Czerwiec 2024, 11:10:29 wysłana przez Rodrigues »
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline GoNzO

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2958 dnia: Wt, 04 Czerwiec 2024, 08:11:07 »
Katalog komiksowy: https://comicgang.com.

Offline Deepdelver

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2959 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 10:29:08 »
Jestem już po lekturze Wendigo i nie podzielam Waszych zachwytów. Oczywiście wizualnie jest super i czyta się to całkiem nieźle, na pewno lepiej od wszystkiego co wychodzi w głównym cyklu od czasu odejścia van Hamme'a. Jednakże w przeciwieństwie do Żegnaj Aaaricio nie ma tu za grosz ambicji ukazania nowej perspektywy czy chociażby przełamania typowego dla serii schematu fabularnego. Mamy tu prosty crossover filmów "Apocalypto" (z domieszką "Pirania II: Latający mordercy") i thorgalowej sztampy:
Spoiler: PokażUkryj
wrogie siły uniemożliwiają rodzinie powrót do domu, Thorgal dostaje questa, który zmuszony jest wykonać, Aaricia i Jola czekają na ratunek, Mastermind-Thorgal na poczekaniu wymyśla zabójczy podstęp itd.


Pierwsze co mnie uderzyło to etnograficzny misz-masz. Biorąc pod uwagę wierzenia tubylców (Ataentsic, Wendigo, Manitou), język (wtrącenia z języka Irokezów) i historię (osada Wikingów) to w sposób oczywisty mamy do czynienia z Ameryką Północną (najbliżej im powinno być chyba do Beothuków z Nowej Funlandii albo Irokezów z Quebecu), a tu dostajemy Majów w czystej postaci. To przecież zupełnie inne kultury i wygląd (choćby z racji klimatu) - Beothukowie ubierali się w skóry i malowali się orchą (a zatem na czerwono - stąd późniejsza nazwa Red Indians), a w Wendigo na niebiesko, co  jest bezrefleksyjną kalką z Apocalypto i sceny biegu po życie.

W posłowiu Duval szczyci się bogatym prekolumbijskim (halo, przecież to Ameryka Północna!) researchem, ale odnosi się wrażenie, że sprowadził się on do obejrzenia wspomnianego filmu Apocalypto - na żywca zerżnięte są z niego całe motywy (grupa pościgowa, atak pantery), bohaterowie (Cotinga to Zero Wolf, Piorun to Niemrawy, filmowy Snake Ink pilnuje Drzewa Życia, a Strażnik Głównych Konarów to gawędziarz z początkowej sceny filmu), a nawet kadry (skok do wody widoczny od dołu). Odtwórczych inspiracji jest więcej - szaman Wodnych Ludzi to Sachem z Ostatniego Mohikanina, Wendigo wygląda jak leszy z komputerowego Wiedźmina (choć tutaj oryginalny Wendigo mógł z kolei zainspirować twórców gry), wąż jak filmowy Smaug, a Continga cytuje tolkienowskiego Theodena bolejącego nad stratą Theodreda.

Nielogiczności i błędów też nie brakuje:
Spoiler: PokażUkryj
- Pomijając groteskowość latających piranii (w dodatku słonowodnych) - jak mogły ekspresowo zatopić solidny statek?
- Naszyjnik Pioruna z kadru na kadr pojawia się i znika.
- Łuk zrobiony przez Drewnianą Nogę jest podobno magiczny.
- Thorgal argumentuje, że Drewniana Noga nie wraca z nimi, bo z ziemiami Wikingów podobno wiąże się dla niego zbyt wiele złych wspomnień. Hej, przecież to w krainie Qa wydarzyło mu się wszystko co najgorsze.
- Thorgal dziwi się, że Birkaa, z którą wędruje od kilku dni zna jego imię, chociaż sam przedstawił się jej na początku i tak się do niego zwracała cały czas.
- nie budzi reakcji Thorgala fakt, że Birkaa zna jego mentalną więź z Jolanem, bo rzekomo wieść o niej się niesie wśród Wikingów i zawędrowała aż do amerykańskiej kolonii. A kiedy ta więź się uwidoczniła i kto był jej świadkiem? Kojarzę trzy przypadki, przy czym w Brek Zarith i w przypadku Alinoe nie było świadków telepatycznego kontaktu Jolana z Thorgalem, a z krainy Qa właśnie wracają. Z kolei inne moce Jolan przecież dopiero co "odblokował", więc też nikt nie mógł o tym rozpowiadać. Oczywiście można argumentować, że po tym właśnie Thorgal się pokapował o co toczy się gra, ale tak czy inaczej powinien zareagować, bo ta wrzutka była totalnie bezpodstawna.
- bohaterowie w drodze na szczyt drzewa spotykają jedynego dogorywającego ocaleńca z wioski Wikingów i zamiast go uwolnić albo wypytać o szczegóły, Thorgal i jego kolega oglądają obrazki na korze,
- Jolan w obliczu ataku monstrum nawet nie próbuje używać mocy dematerializacji, choć używał jej na mniej przerażających, bo ludzkich wrogach. Oczywiście nie ma już wzmacniającej Korony Ogotaia, ale nawet nie próbuje nic robić, tylko czeka na wybawienie jak dama w opałach.
- Żeglarze kursujący pomiędzy Północą a kraina Qa porozumiewają się w niezrozumiałym dla bohaterów języku (w dawnych albumach), a już w drodze powrotnej gadają dla nich zrozumiale i w dodatku klną się na bogów Północy.

To tak na szybko, po pierwszej lekturze.

Reasumując: Wendigo pod względem graficznym oceniam dość wysoko (choć perfidne kalki z Apocalypto nie pozwoliły mi uwierzyć w świat przedstawiony), fabularnie jest bardzo przeciętnie, a cały komiks jest mało oryginalny. Album Żegnaj Aaricio mierzył dużo wyżej, ze znacznie lepszym skutkiem.

Offline JanJ

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2960 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 12:10:57 »
Jak dobrze, że ktoś inny czyta za mnie te komisy ;)
Kolejne miejsce na półce zaoszczędzone.

Offline bosssu

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2961 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 15:07:35 »
Wendigo- kolejny komiks w stylu gry komputerowej gdzie już na początku znasz zakończenie. Stara oklepana śpiewka ze zdobywaniem lekarstwa i po drodze wycięciu w pień wrogów. Co do aspektów umieszczenia opowieści w historii i przestrzeni to wtopa za wtopą (kolega to dobrze opisał). Niby już dawno wypłynęli z Ameryki Południowej a nadal piranie z Amazonki ich ścigały.
Leśny i wodny lud to chyba zżyma z Avatara i jeszcze to drzewo życia...litości.
Szninkiel w oczach mi stanął jak się wspinał ale tamten to przynajmniej pobzykał po drodze.

Tęsknię za Thorgalem z Władcy Gór czy Alinoe- tamte komiksy na prawdę czytało się z bananem na twarzy i potrafiły mocno zaskoczyć.
 
a i jeszcze jedno...ktoś wrzucił na koniec obraz Thorgala ala Conan ...ale taki jakiś Rambowaty he he.

Offline tomsawyer

  • Wiadomości: 412
  • Polubień: 414
  • Żywych zwołuję, zmarłych opłakuję, gromy kruszę.
    • Zobacz profil
    • Rush Hemispheres
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2962 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 17:19:54 »
Tymczasem w Hiszpanii integrale Thorgala w księgarni.


"Nie od razu Rzym zbudowano, oczywiście, z tamtą robotą nie miałem nic wspólnego."

Offline komiks

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2963 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 17:38:06 »
Wydany w 2019 roku.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline misiokles

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2964 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 18:26:41 »
Pierwsze co mnie uderzyło to etnograficzny misz-masz.

Z ciekawości - Xijinowie z oryginalnej tetralogii mieli solidniejsze podstawy etnograficzne, czy Van Hamme również poszedł na skróty?

Offline tomsawyer

  • Wiadomości: 412
  • Polubień: 414
  • Żywych zwołuję, zmarłych opłakuję, gromy kruszę.
    • Zobacz profil
    • Rush Hemispheres
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2965 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 18:31:45 »
Wydany w 2019 roku.
No patrząc po liczbie tomów, wczoraj nie zaczęli tego wydawać . U nas na razie tylko Libertago bo licencja czy jakoś tak. Gdzie indziej dają radę.
"Nie od razu Rzym zbudowano, oczywiście, z tamtą robotą nie miałem nic wspólnego."

Offline PawelC

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2966 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 19:33:33 »
Heh, niby wiedziałem kto jest największym evil mastermind i nemesis Thorgala, ale jednak słuchając Piotra Rosińskiego zaliczyłem całą serię mentalnych facepalmów :).


A mogło być tak pięknie :P.
« Ostatnia zmiana: Śr, 05 Czerwiec 2024, 19:35:08 wysłana przez PawelC »

Offline Deepdelver

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2967 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 21:10:47 »
Z ciekawości - Xijinowie z oryginalnej tetralogii mieli solidniejsze podstawy etnograficzne, czy Van Hamme również poszedł na skróty?
Nie znam się na tyle, by się tu wymądrzać. Ale w przypadku Xijinów wydaje mi się, że ewentualne odstępstwa można tłumaczyć codziennym i bezpośrednim wpływem ich kosmicznych liderów na wierzenia, obyczajowość, estetykę itp.

Offline Castiglione

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2968 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 21:22:50 »
Jestem już po lekturze Wendigo i nie podzielam Waszych zachwytów.(...)
Generalnie mam wrażenie, że na forum negatywne opinie nie są jakoś entuzjastycznie przyjmowane - pojawia się koronny argument "nie podoba się, nie czytaj" (brakuje "zrób lepiej") i teksty o przynudzaniu, wydaje mi się też, że istnieje taka prawidłowość, w której oceny na minus zbierają mniej polubień (nie żeby to było jakieś super istotne, ale chodzi o sam fakt) - tymczasem dla mnie takie głosy, jak ten wyżej, są bardzo ważne i wartościowe. Często są dużo bardziej analityczne i merytoryczne, bo wymagają odniesienia do konkretnych elementów w komiksie, więc o danym tytule można dowiedzieć się całkiem sporo. Do tego dużo mówią o czyimś guście i zdarza się w nich poruszyć ciekawe aspekty, o których zazwyczaj mało się pisze, a na które być może warto zwrócić uwagę. Porównanie ze sobą skrajnych głosów (na plus i na minus) również dużo daje, jeśli są w nich rzeczowe argumenty.

Offline freshmaker

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2969 dnia: Śr, 05 Czerwiec 2024, 21:38:08 »
janj podbijam :) dobrze że ktoś przeczytał za mnie. ja w żegnaj aaricio dałem radę chyba tylko 10 pierwszych stron przeczytać.