Autor Wątek: Lucky Luke  (Przeczytany 66043 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kadet

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #210 dnia: So, 21 Marzec 2026, 14:59:17 »
Obecnie Dupuis (posiadacz praw do pierwszych 31 albumów) wydaje integrale z materiałami dodatkowymi, ale... za bardzo się z tym nie śpieszą. Na razie wydali 7 z 10. Dargaud (posiadacz praw do reszty) na razie nic takiego nie wydał, a starych integrali nie wznawia od ponad dekady.

Te integrale są ciekawe i wychodzą w paru krajach - tutaj można zerknąć na kilka stron ze środka wydania niemieckiego. Zbierają chyba po trzy albumy i w każdym jest kilkadziesiąt stron dodatków. Niemniej, myślę, że zanim będzie można rozważać wydanie ich u nas, musi minąć parę lat - po pierwsze dlatego, że obecnie duże jest nasycenie rynku pełnym wydaniem w pojedynczych albumach, a po drugie, że tak jak pisze radef, dobrze byłoby poczekać i zobaczyć, czy Dupuis dobije do końca ze swoją edycją i czy Dargaud będzie próbował zrobić coś podobnego jako kontynuację - bo jeśli nie, to można by zostać z kilkoma integralami jak Himilsbach z angielskim.

W wątku kolekcyjnym wspomniałem o jednej z moich ulubionych serii, wrzuciłem parę fotek. A że mnie wzięło, pogrzebałem, dopstrykałem parę dodatkowych zdjęć, dopisałem jakieś ciekawostki. I tak to się rozrosło, więc pozwolę sobie wrzucić niniejsze ględzenie w odpowiedni wątek.

Wspaniała robota, nori - gratuluję i rumienię się przed klawiaturą, bo minęło tyle czasu, a ja jeszcze nie zdołałem napisać czegoś o serii, jak się umawialiśmy... Niestety obecnie zajmuje mnie bez reszty pewien inny klasyk komiksu frankofońskiego :) Może kiedyś w końcu się uda...

Tak na szybko mogę tylko dodać, że wersja "Wyjętych spod prawa" ze śmiercią Boba Daltona ukazała się w jednym z numerów serii "Gag de poche", która przedrukowywała różne komiksy frankofońskie w formacie kieszonkowym - ale tak jak piszesz, w standardowej wersji albumowej cenzura zmusiła Morrisa do zmiany zakończenia. Troszkę więcej o tym w tym artykule: https://bdoubliees.com/journalspirou/sfigures3/luckyluke/index.htm.

Podobny zabieg zastosowano w zakończeniu albumu "Phil Defer", z tym, że tam ingerencja ograniczyła się do tekstu w dymkach: pierwotnie dialogi wskazywały, że Luke zabił Phila w pojedynku, ale potem zmieniono to do dzisiejszej wersji, gdzie lekarz stwierdza tylko, że kula strzaskała Deferowi kości w ręce, kończąc jego karierę rewolwerowca.

Dorzucę jeszcze nowy album z serii "w hołdzie LL", na który trafiłem przypadkiem - za parę miesięcy będzie miał premierę w Niemczech. Zakładam, że z czasem wydadzą go także we Francji. W tej przygodzie Luke spotka goszczących w USA na serii wykładów braci Grimm :)


https://www.egmont-shop.de/die-grimm-brothers-lucky-luke-hommage-gebundene-ausgabe/

Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Castiglione

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #211 dnia: So, 21 Marzec 2026, 16:28:51 »

Offline Dracos

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #212 dnia: Wt, 24 Marzec 2026, 13:16:25 »
Ogląda ktoś serial Lucky Luke? Obejrzałem 1,5 odcinka i jakoś tak nie bardzo, są momenty, a w zasadzie momenciki humorystyczne które działają, ale póki co jest ich mało. Jeszcze dwa, trzy odcinki dam szansę, imo przyzwoita produkcja jak na Europę (plenery trochę kuleją), ale jak się ma duży sentyment do tytułu to można niepotrzebnie szukać dziury w całym :/ Ogólnie dopiero w drugim odcinku się kapnąłem że oglądam dubbing angielski, a cały czas coś mi nie pasowało jak kłapią ustami :)

Offline nori

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #213 dnia: Wt, 24 Marzec 2026, 19:56:59 »
Cieszę się, że ględzenie o serii się spodobało, różnych ciekawostek uzbierało się mi całkiem sporo, wybrałem w sumie takie najbardziej odnoszące się głównie do naszego rynku i naszych wydań.

Midar – będzie porównanie tych małych wydań, ja wolę normalne albumy, te małe nie dość, że miały masakrycznie mały format, to jeszcze zbierały albumy w losowej kolejności. Parsom, James88, dzięki. ;) 

Ogromne podziękowanie dla Spiffa za szereg uwag i podpowiedzi oraz za udostępnienie paru zdjęć i podesłaniu kilku kolejnych – dzięki czemu pojawiło się tutaj nieco więcej porównań i ciekawostek! Także dla PJP ogromne ukłony za pewien niezwykły artefakt!

Pozwólcie że drugą cześć rozpocznę od niezwykle ważnego momentu dla polskiego komiksu, w tle oczywiście pojawi się Lucky Luke.

W 1998 roku Egmont rozpoczął publikację magazynu „Świat Komiksu”, wtedy sam rynek komiksowy w Polsce wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj, komiksów ukazywało się tyle co kot napłakał, więc tym bardziej, nowy komercyjny i przede wszystkim szerokodostepny magazyn (bo różnych zinów czy magazynów o ograniczonej dostępności coś tam się pojawiało) był niezwykle łakomym kąskiem. Na łamach „Świata Komiksu” nie zabrakło także krótkich historyjek z naszym kowbojem. W sumie opublikowano sześć takowych:





Bardzo ważnym momentem była w lipcu 1999 roku premiera 12 numeru magazynu, w którym wstępniak rozpoczynał się od znamiennych słów „Najważniejsza wiadomość: rozpoczynamy wydawanie albumów komiksowych”.





Tak wystartował Klub Świata Komiksu! Początki były skromne, na sierpień zapowiedziano dwa albumy, na październik i styczeń po trzy. W tym pakiecie znalazł się Thorgal, Slaine, Batman oraz Lucky Luke!





Album „Daltonowie na kuracji” w ramach Klubu otrzymał numer 2, a dokładniej 0002. Lata później Tomasz Kołodziejczak opowiadał, że te zera były traktowane jako przejaw niejako pychy, ale on wierzył, że uda się wydać przynajmniej ten tysiąc albumów. I trzeba pogratulować Panu Tomaszowi wiary i konsekwencji w dążeniu do celu, ostatni album Lucky Luke’a nosi numerek 3557! Jako ciekawostka: w zapowiedzi tytuł był zapisany inną czcionką niż finalnie zastosowano.





Nad stopką wydawca wymienił wcześniej wydane albumy, na liście tej ujęto także album opublikowany przez wydawnictwo KeyTex, choć niestety, nieco zakręcono się z latami publikacji.

A sam klub powoli powiększał swoją bibliotekę….



Zanim jednak Lucky Luke doczekał się wydań albumowych, zadebiutował w naszym kraju na łamach prasy, a dokładnie na łamach magazynu „Na Przełaj” i to już w 1962 roku! Jest wiele nieścisłości co do liczby historyjek, wtedy komiksy były przedrukowywane nieco bez ładu i składu, często edytowane, publikowano tylko wybrane strony czy nawet kadry, zdarzało się nawet przedwczesne zakończenie danej historyjki, czy dzielenie ich na dodatkowe części. Według listy Marka Misiory w latach 1962-1968 w „Na Przełaj” ukazało się w sumie 17 historyjek



Także w tej gazecie pojawiło się dziesięć rewelacyjnych pasków będących parodią przygód Lucky Luke’a autorstwa samego Jerzego Wróblewskiego!



Po kowboja sięgnął nawet „Przekrój”, choć był to jednorazowy wybryk: w 1977 roku ukazało się parę kadrów pod tytułem „Sonata w Colt Dur” będących fragmentem jednej z historyjek z albumu „Siedem opowieści o Lucky Luke’u”



Dokładnie był to numer 1705: 50/1977, strona 13.

Lucky Luke’a drukował także kultowy „Świat Młodych”! W latach 1989-1990 ukazał się jeden album: „Run na Oklahomę”, w wydaniu albumowym znany pod tytułem „Na podbój Oklahomy”.





Spiff już prezentował różnice pomiędzy gazeta a albumem, poniżej kilka porównań dla przypomnienia:



Są oczywiście różnice w tłumaczeniu, wyraźnie pokazujące, że tłumaczenie albumowe owszem, jest może o wiele bardziej pieczołowite, ale jednocześnie o wiele bardziej „sztywne”, co przekłada się także na mniejszą dawkę humoru i płynności w czytaniu. Co jest lepsze, proste i adekwatne do sytuacji „A Ty, kowboju” czy sztuczne w tym przypadku „Miałem Pana o to zapytać”.  A jak już, to nie powinno być przypadkiem „Miałem Pana o to samo zapytać”?



A tutaj przepiękna i niezwykle urokliwa sekwencja:
- Jest źle
- Bo jest za dobrze


Zamieniona została na zupełnie bezpłciowy dialog.



Już nie mówiąc o zakończeniu, w tym kwestii zamożności Indian i ostatniego kadru, gdzie choć akurat tutaj w wersji gazetowej zabrakło piosenki.





Niestety, to właśnie cecha albumów Egmontu – tłumaczenie samo w sobie nie jest złe, akurat w tym przypadku Egmont nie odwalił fuszerki, ale tłumaczeniu wyraźnie zabrakło polotu, takiego serduszka, które spowodowałoby, że lektura byłaby o wiele bardziej płynna i bardziej nasycona humorem. W kwestii „zagadki” z ostatniego wpisu, właśnie chodziło o tłumaczenie tytułów. Każdy z albumów ze zdjęcia ma tytuł jak najbardziej do zaakceptowania, ale żaden nie jest do końca poprawnym tłumaczeniem! To są takie niuanse jak „Pętla nie na szyi”, ale „Pętla czy obrączka”, nie „Rywale” ale „Waśń”, „Zachód” powinien być po polsku „Dzikim Zachodem”, „Samotny jeździec” powinien być nawiązaniem do „Razem ale osobno” lub „Razem a osobno”, czy „Razem a każdy sam”, a wisienką jest bezsensowne „Uczeń kowboja”, czyli „Pierwsze kroki kowboja”. „Wieże” mogą w ostateczności być, choć chodzi o „szyby naftowe”. A Daltonowie są w „Śnieżnej zamieci”. Niby niuanse, ale jednak budzą obawy o jakość tłumaczenia całych albumów.

Wracając do albumów, pierwsza próba wprowadzenia serii odbyła się w 1991 roku i skończyła się na czterech albumach. Druga to pokazany chwilę wcześniej Świat Klubu Komiksu, w latach 1999-2008 ukazało się w sumie 14 albumów i niestety na tym seria została zakończona, choć Egmont się nie poddawał i już w 2009 roku zaczęto wydawać zbiorcze wydania, czyli tomiki w twardej oprawie zbierające po trzy albumy, niestety wydawane w pomniejszonym formacie, co znacznie utrudniało odbiór zawartości. W latach 2009-2015 wydano siedem takich tomików, poniżej porównanie z albumami:









Także w 2015 roku miał miejsce testowy rzut kolekcji, ale ostatecznie skończyło się tylko na nim. Ukazały się cztery albumy, już wcześniej dostępne w naszym języku:



W końcu w 2016 roku, idealnie na 70-lecie powstania serii, ponownie zaczęto wydawanie pojedynczych albumów w odpowiednim formacie. W listopadzie rozpoczęto publikację od albumów: Dyliżans, Żółtodziób, Łowca głów, Skarb Daltonów, Jednoręki bandyta, Sarah Bernhard. Po 10 latach otrzymaliśmy komplet!

W sumie to tyle. Przynajmniej na rynku oficjalnym, gdyż zadziałali fani, i w polskiej wersji ukazały się choćby takie perełki:



„Oszustwo” do album dodatkowy, ukazało się w oryginale parę takich specjalnych wydań, spokojnie Egmont mógłby to wydać. Także warto zwrócić uwagę na album „Francuski Kucharz”, czyli swoisty chrzest Achdé, swoją drogą całkiem udany. „Podmiejski kowboj” to zbiór krótkich historyjek tworzonych przez różnych autorów, taki pastisz / hołd. Ciekawe, aczkolwiek bez rewelacji.

Mam nadzieję, że Egmont na poważnie rozważa dwie serie poboczne: Rantanplan to seria w której główną rolę pełni tytułowy pies głupszy od swojego cienia. Ponad 20 albumów do wydania!



Druga seria to swoista ciekawostka, w sumie 15 albumów zawierających dłuższe i krótsze historyjki tworzonych „na licencji” Morrisa: scenarzystą był Peter Mennigen znany u nas z serii „Malcolm Max” a za rysunki odpowiadało hiszpańskie Studio Ortega. Efekt jest ciekawy, tym bardziej, że Mennigen rzucał scenariuszami wprost z rękawa, w co Morris, przyzwyczajany do tworzenia jednego albumu średnio na rok, dwa lata, by nie uwierzył, stąd też wydawca nie podkreślał faktu, że za scenariuszami stoi praktycznie jedna osoba…





Oprócz tego jest też wiele zazwyczaj krótkich historyjek rozrzuconych po najróżniejszych magazynach, są też albumy poświęcone Morrisowi, są całkiem ciekawe dodatki z wydań zbiorczych, jak tylko Egmont się postara, w temacie Lucky Luke’a jest jeszcze całkiem sporo do wydania.



Zresztą już zapowiedziano dwa albumy, które kiedyś były wydane w głównej serii, ale były tworzone nie przez Morrisa, doszło do pewnych niesnasek (to w sumie też ciekawa i nieco dłuższa opowieść), albumy wypadły z głównej serii, później powróciły, u nas nie były w niej ujęte, ale też wyjdą. Zamieszanie, ale najważniejsze, że będą, a warto, bo są całkiem przyzwoitą lekturą.



No i oczywiście na wydanie czeka parę albumów z linii tzw. hommage, czyli albumy hołdownicze.



A na koniec jako bonusik kilka fotek z ciekawej publikacji autorstwa Marka Misiory poświęconej naszemu kowbojowi. To swoisty katalog różnych wydań, zabawek, płyt i innych rzeczy związanych z marka Lucky Luke. Z wielkimi podziękowaniami dla kolegi PJP od którego wyżebrałem tę publikację, za co jestem dozgonnie wdzięczny.













Byłbym zapomniał, miał być Lucky Luke w interpretacji dwóch uznanych polskich klasyków. Jerzy Wróblewski już był, nie można więc nie wymienić też Papcia Chmiela!








Spis albumów wydanych w Polsce:

Egmont, pierwsze podejście:

Dyliżans (1991)
Wrażliwa stopa (1992)
Jesse James (1992)
Cyrk "Western" (1992)

KeyTex:

Daltonowie tracą pamięć (1992)

Egmont, drugie podejście, Klub Świata Komiksu:

Daltonowie na kuracji (1999)
Daisy Town (1999)
Mama Dalton (2000)
Narzeczona Lucky Luke’a (2000)
Śpiewający drut (2000)
Kanion Apaczów (2001)
Dalton City (2001)
Tortilla dla Daltonów (2002)
Cesarz Smith (2004)
Wielki książę (2004)
Biały jeździec (2005)
Spadek dla Bzika (2006)
Billy Kid (2007)
Karawana (2008)

Egmont, trzecie podejście, wydania zbiorcze w pomniejszonym formacie:

Lucky Luke TOM 1 (2009):
- Szyny na prerii
- Lucky Luke kontra Joss Jamonn
- Kuzyni Daltonów
Lucky Luke TOM 2 (2010):
- Sędzia
- Na podbój Oklahomy
- Ucieczka Daltonów
Lucky Luke TOM 3 (2011):
- W górę Missisipi
- Na tropie Daltonów
- W cieniu wież wiertniczych
Lucky Luke TOM 4 (2012):
- Rywale z Painful Gulch
- Góry Czarne
- Daltonowie i zamieć
Lucky Luke TOM 5 (2013):
- Daltonowie wciąż uciekają
- Miasto duchów
- Daltonowie odkupują winy
Lucky Luke TOM 6 (2014):
- Dwudziesty pułk kawalerii
- Eskorta
- Zasieki na prerii
Lucky Luke TOM 7 (2015):
- Calamity Jane
- Siedem opowieści o Lucky Luke'u
- Sznur wisielca i inne historie


Egmont, ostatnie podejście, główna seria w komplecie!

1 Kopalnia złota Dicka Diggera
2 Rodeo
3 Arizona
4 Pod niebem Zachodu
5 Lucky Luke kontra Pat Poker
6 Wyjęci spod prawa
7 Eliksir doktora Doxeya
8 Phil Defer
9 Szyny na prerii
10 Uwaga! Niebieskie stopy!
11 Lucky Luke kontra Joss Jamon
12 Kuzyni Daltonów
13 Sędzia
14 Na podbój Oklahomy
15 Ucieczka Daltonów
16 W górę Missisipi
17 Na tropie Daltonów
18 W cieniu wież wiertniczych
19 Rywale z Painful Gulch
20 Billy Kid
21 Góry Czarne
22 Daltonowie i zamieć
23 Daltonowie wciąż uciekają
24 Karawana
25 Miasto duchów
26 Daltonowie odkupują winy
27 Dwudziesty Pułk Kawalerii
28 Eskorta
29 Zasieki na prerii
30 Calamity Jane
31 Tortilla dla Daltonów
32 Dyliżans
33 Żółtodziób (Wrażliwa stopa)
34 Dalton City
35 Jesse James
36 Cyrk Western (Cyrk „Western”)
37 Kanion Apaczów
38 Mama Dalton
39 Łowca nagród
40 Wielki książę
41 Spadek dla Bzika
42 Siedem opowieści o Lucky Luke’u
43 Biały jeździec
44 Daltonowie na kuracji
45 Cesarz Smith
46 Śpiewający drut
47 Skarb Daltonów
48 Jednoręki bandyta
49 Sarah Bernhardt
50 Sznur wisielca i inne historie
51 Daisy Town
52 Fingers
53 Daily Star
54 Narzeczona Lucky Luke’a
55 Ballada o Daltonach i inne opowieści
56 Przeklęte ranczo
57 Nitrogliceryna
58 Alibi
59 Pony Express
60 Daltonowie tracą pamięć
61 Polowanie na duchy
62 Daltonowie na ślubie
63 Most na Missisipi
64 Belle Starr
65 Klondike
66 O.K. Corral
67 Marcel Dalton
68 Prorok
69 Artysta malarz
70 Legenda Zachodu

71 Piękna prowincja
72 Pętla na szyi
73 Człowiek z Waszyngtonu
74 Lucky Luke kontra Pinkerton
75 Kid Lucky 1 Uczeń kowboja
76 Samotny jeździec
77 Kid Lucky 2 Niebezpieczne lasso
78 Wujaszkowie Dalton
79 Kid Lucky 3 Statua Squaw
80 Ziemia obiecana
81 Kid Lucky 4 Podążaj za strzałą
82 Kowboj w Paryżu
83 Kid Lucky 5 Kid i inne dzieciaki
84 Kowboj w bawełnie
85 Arka Bzika
86 Kowboj pod presją

Egmont wymieszał główną serię z Kidem Lucky, można by to podzielić, wtedy końcówka wygląda tak:

75 Samotny jeździec
76 Wujaszkowie Dalton
77 Ziemia obiecana
78 Kowboj w Paryżu
79 Kowboj w bawełnie
80 Arka Bzika
81 Kowboj pod presją

Kid Lucky:

1 Uczeń kowboja
2 Niebezpieczne lasso
3 Statua Squaw
4 Podążaj za strzałą
5 Kid i inne dzieciaki

Albumy hołdownicze (hommage):

Człowiek, który zabił Lucky Luke’a
Wanted Lucky Luke
Lucky Luke na siodełku
Chocoboys

Albumy czekające na publikację:

Kid Lucky
Oklahoma Jim

Jolly Jumper ne répond plus
Les Indomptés
Dakota 1880

I oby więcej!!

O różnych dodatkowych historyjkach (także takich tylko dla dorosłych) można by jeszcze napisać parę słów, także ciekawostką są choćby filmy, w tym aktorskie z których pierwszy można było obejrzeć już w 1964 roku (tak, tak, to nie błąd!), a najnowszy serial miał premierę 23 marca 2026 roku, czyli wczoraj. Ale to tematy na może kiedyś…





Offline Kadet

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #214 dnia: Wt, 24 Marzec 2026, 21:31:02 »
Kolejny wspaniały post o serii, nori! Dzięki wielkie za to opracowanie :)

Jeżeli pozwolisz, w kwestii tłumaczeń tytułów albumów zabawię się w adwokata diabła, bo wydaje mi się, że niektóre ze skrytykowanych przez Ciebie tytułów są akceptowalne, a część nawet - zupełnie w porządku!

Cytuj
Każdy z albumów ze zdjęcia ma tytuł jak najbardziej do zaakceptowania, ale żaden nie jest do końca poprawnym tłumaczeniem! To są takie niuanse jak „Pętla nie na szyi”, ale „Pętla czy obrączka”, nie „Rywale” ale „Waśń”, „Zachód” powinien być po polsku „Dzikim Zachodem”, „Samotny jeździec” powinien być nawiązaniem do „Razem ale osobno” lub „Razem a osobno”, czy „Razem a każdy sam”, a wisienką jest bezsensowne „Uczeń kowboja”, czyli „Pierwsze kroki kowboja”. „Wieże” mogą w ostateczności być, choć chodzi o „szyby naftowe”. A Daltonowie są w „Śnieżnej zamieci”. Niby niuanse, ale jednak budzą obawy o jakość tłumaczenia całych albumów.

"Pętla na szyi" - tytuł oryginału to "La Corde au cou", czyli dosłownie właśnie "sznur wokół szyi". W sensie dosłownym to jest odniesienie do grożącego Daltonom stryczka, ale także metafora małżeństwa, które miałoby "uwięzić" Daltonów i odebrać im wolność - jak bydłu prowadzonemu za postronek na targ. Myślę, że  polska wersja jakoś oddaje tę dwuznaczność, tym bardziej, że nawiązuje chyba także do naszego tłumaczenia ostatniego kadru z "Narzeczonej Lucky Luke'a", gdzie dostajemy właśnie w aluzji do małżeństwa przekład większej części piosenki "I'm a poor lonesome cowboy":

Got nothing against women
But I wave them all goodbye
My horse and me keep ridin'
We don't like being tied...

Mnie kobiety nic nie wadzą.
Ale wszystkie żegnam je.
Na koń! I nic nie poradzę.
Stryk na szyję? - Dzięki, nie...


"Rywale z Painful Gulch" - tytuł francuski to "Les Rivaux de Painful Gulch", czyli właśnie "Rywale z Painful Gulch".

"Legenda Zachodu" - owszem, po polsku mówimy zwykle "Dziki Zachód" i tak byłoby chyba lepiej, ale sam "Zachód" też jest używany w sensie "zachodnich ziem USA z Indianami, kowbojami itp." - przejrzałem teraz mój egzemplarz "Winnetou" z 1969 r. i szybko znalazłem dwa użycia w tym znaczeniu słowa "Zachód" (choć często jest też "Dziki Zachód"):

Cytuj
Wiek jednego pokolenia spędził na uwijaniu się po Zachodzie i pomimo niebezpieczeństw, na jakie się narażał, nie odniósł ani jednej rany.

Cytuj
W ten sposób nie szuka się szczęścia na Zachodzie.

"Uczeń kowboja" - jak dla mnie to wcale nie jest bezsensowne, tylko jak najbardziej OK - w oryginale jest "L'apprenti cowboy". U nas w języku polskim jest przyjęta konstrukcja "uczeń" + [nazwa zawodu/ rzemiosła] na określenie kogoś, kto kształci się w danym fachu. Można być uczniem ślusarza (jak Gomułka), uczniem introligatora (jak Faraday), uczniem zegarmistrza, a nawet uczniem czarnoksiężnika :) Wiele gagów w cyklu "Kid Lucky" polega na tym, że kowboj Sam opowiada małemu Luke'owi o sekretach zawodu i szkoli go w kowbojskim fachu, uważam więc, że tytuł dobrze pasuje.

"W cieniu wież wiertniczych" - tu raczej nie do końca pasowałyby "szyby naftowe", bo szyb naftowy to jest zasadniczo otwór w ziemi, więc trudno byłoby być w jego cieniu. Co prawda do szybu należą też urządzenia do wydobywania ropy, ale "wieże wiertnicze" chyba lepiej tu podchodzą jako coś, co faktycznie może rzucać cień (oryginał:  "À l'ombre des derricks", w albumie jest wyjaśnione, co to jest "derrick"). Z angielskiej i polskiej Wikipedii:

Cytuj
The term derrick is also applied to the framework supporting a drilling apparatus in an oil rig.[5] The derrick derives its name from a type of gallows named after Thomas Derrick, an Elizabethan era English executioner.

Cytuj
Wieża wiertnicza (maszt wiertniczy) – wieża zbudowana z metalowych kratownic, o wysokości do kilkudziesięciu metrów, służąca do wprowadzania przewodu wiertniczego do otworu wiertniczego.

Co prawda z uwagi na wcześniejszy etap technologii derricki/ wieże w albumie są z drewna, ale chyba pasuje.

I jeszcze odrobinka o tłumaczeniu "Na podbój Oklahomy":

Są oczywiście różnice w tłumaczeniu, wyraźnie pokazujące, że tłumaczenie albumowe owszem, jest może o wiele bardziej pieczołowite, ale jednocześnie o wiele bardziej „sztywne”, co przekłada się także na mniejszą dawkę humoru i płynności w czytaniu. Co jest lepsze, proste i adekwatne do sytuacji „A Ty, kowboju” czy sztuczne w tym przypadku „Miałem Pana o to zapytać”.  A jak już, to nie powinno być przypadkiem „Miałem Pana o to samo zapytać”?

"Miałem pana o to zapytać" może się sprawdzić, jeśli wymawiając to, położymy akcent na słowo "Pana", ale w dymku nie jest to zaznaczone... To jest tłumaczenie z nowego wydania albumowego. W starszych pomniejszonych integralach Egmontu było tutaj lepsze: "Miałem pana zapytać o to samo..." - nie mam teraz dokładnego wykazu, ale z moich obserwacji wynika, że wiele problemów z polskim tekstem w nowych wersjach Egmontu wynika nie z tego, że samo tłumaczenie było złe, ale z tego, że przy przygotowywaniu nowego wydania albumowego redakcja miejscami trochę przesadziła z poprawianiem dymków z wcześniejszych wydań.

Cytuj
Już nie mówiąc o zakończeniu, w tym kwestii zamożności Indian i ostatniego kadru, gdzie choć akurat tutaj w wersji gazetowej zabrakło piosenki.

Tłumaczenie Egmontu jest poprawne, tak jest też w wersji francuskiej:


(źródło: https://cine.h26.me/2023/11/09/killers-of-the-flower-moon/)

Zgaduję, że Goscinny nie chciał kończyć humorystycznego albumu pesymistyczną nutą nawiązującą do tego, jaki był prawdziwy los Indian w USA, i wybrał takie zakończenie. Motywu Indianina, który dostaje ziemię od białych i staje się bogaty po odkryciu na niej ropy, Goscinny użył też w "Beniaminie i Beniaminie".

Domyślam się, że zmiana w polskim przedruku z czasów PRL-u była podyktowana względami ideologicznymi: gazeta musiała iść po linii partii i przypomnieć, że bogactwo z ropy popłynęło nie do wyzyskiwanych Indian, lecz do podłych kapitalistów dręczących uczciwy lud.



« Ostatnia zmiana: Wt, 24 Marzec 2026, 21:32:56 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline greg0

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #215 dnia: Wt, 24 Marzec 2026, 23:41:24 »

Domyślam się, że zmiana w polskim przedruku z czasów PRL-u była podyktowana względami ideologicznymi: gazeta musiała iść po linii partii i przypomnieć, że bogactwo z ropy popłynęło nie do wyzyskiwanych Indian, lecz do podłych kapitalistów dręczących uczciwy lud.
Bez przesady z tym "iść po linii partii".   :)
...
ciekawostka :
Ostatni odcinek przygód L.L. w gazecie Świat Młodych opublikowano  20 stycznia 1990 r.
PZPR została rozwiązana dziewięć dni później  29 stycznia 1990 r.
Przypadek?
...
Świetna prezentacja nori !!!
Ważne żeby narzekać...

Offline Kadet

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #216 dnia: Wt, 24 Marzec 2026, 23:47:14 »
Faktycznie, nie zwróciłem uwagi, że to przecież faktycznie sama końcówka PRL-u i częściowo wolna Polska; ale podtrzymuję opinię w tej części, że to chyba jakieś antyamerykańskie naleciałości z czasów demokracji ludowej wpłynęły na zmianę tego dymka w polskim wydaniu.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Gruby AL

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #217 dnia: Śr, 25 Marzec 2026, 11:16:06 »
nori, doskonała robota!


Tymczasem na stronie Egmontu pojawił się artykuł o 80 latach Lucky Luke'a plus promocja -40% na wszystkie albumy:

https://egmont.pl/seria/LUCKY-LUKE,s,625680?p=2