Autor Wątek: CAZA  (Przeczytany 14090 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MałaKasia

Odp: CAZA
« Odpowiedź #30 dnia: Wt, 10 Grudzień 2024, 14:29:21 »
@Gustavus_tG: Przypomniałeś mi o cudownej reklamie szkoły językowej w Holandii: wesoła, uśmiechnięta rodzina (2+2) siedzi w samochodzie, ojciec włącza radio i nagle bans, bans, rytmiczna, wesoła muzyczka. Wszyscy się do siebie uśmiechają jeszcze szerzej, podrygują, emanują szczęściem.
Tymczasem z głośników słychać: "I wanna f*ck you in the *ss"...
Tyle w temacie: brzmi, ale nie rozumiem znaczenia.

Natomiast już Twoje zmiany i podejście pt. "co zrobić, żeby to brzmiało lepiej", super. Na tym polega właśnie pochylanie się nad brzmieniem tekstu. Choć jak sam piszesz, niewiele to zmieni, bo zdaje się, że nie o brzmienie tutaj chodzi.

Niemniej polemizowałabym z /wkraczaniem w sen/, bo jednak to czasownik, który niesie ze sobą jakiś ciężar, a konkretnie ciężar kroków. W sen lub do snu się najczęściej właśnie wchodzi i ta kolokacja jest naprawdę częsta. /Wkraczanie w sen/ odbiera całą ulotność temu procesowi. Po francusku jest dokładnie /wchodzenie/. Poza brzmieniem należy się pochylić również nad odwzorowaniem oryginału i myśli/zamysłu zawartej/-go w oryginalnych zdaniach.

Z tą ciemnością i mrokiem to w sumie dość trudna sprawa, bo po francusku mamy często spotykane /ciemności/ (w liczbie mnogiej). One na polski są tłumaczone na wiele sposobów: ciemność (w l. poj., bardzo rzadko używamy tu mn.), mrok właśnie, pomroka. Nie umiem określić (ze swoją nikłą znajomością języka), na ile silne są to synonimy w kontekście francuskiego określenia /ténèbres/; podejrzewam, że silne, można by zamienić. Choć patrząc po np. tytułach komiksów: egmontowa Ciemność pochodzi od /ténébreuse/, czyli dosłownie: ciemnej, mrocznej, posępnej, lainowa Pomroka to właśnie rzeczone /ténèbres/, ale ponieważ komiks pojawił się względnie krótko po Ciemności, to już nie dało się jej wykorzystać w tym celu...

No ale znowu: zdaje się, że nie o brzmienie tu chodzi... :)
 

Offline death_bird

Odp: CAZA
« Odpowiedź #31 dnia: Wt, 10 Grudzień 2024, 17:02:42 »
Tymczasem z głośników słychać: "I wanna f*ck you in the *ss"...
Tyle w temacie: brzmi, ale nie rozumiem znaczenia.

Tatuś musiał puścić jakąś mocno niszową stację internetową, bo w mainstreamowych mediach takich rzeczy raczej się nie uświadczy. Innymi słowy reklama tyleż zabawna co nonsensowna.
Ale (taki częściowy OT) skądinąd podpisałbym się pod stwierdzeniem, że im mniej rozumiem tekst tym - na ogół - łatwiej akceptuję piosenkę, zważywszy, że co do zasady teksty tychże są zwyczajnie głupie. Kiedyś temat tego typu pięknie podsumowali "Flight of the Conchords" ze swoim "Pencils in the wind".
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Death

Odp: CAZA
« Odpowiedź #32 dnia: Wt, 10 Grudzień 2024, 18:39:48 »
Przyszedł mój trzeszczący* emo zestaw caza&moebius krindżu gówno level studio lost&lain i kurde - jest wspaniały! Nie trzeszczy, nie tnę się żyletkami jak emo, nie jest krzywy nie czuję gówna ani krindżu. :)
Daj Boże, żeby Taurus wydawał takie albumy z moimi ulubionymi ich seriami, to przeżyję każdy krindż i emo.  :)



*serio nie trzeszczy i jest prosty

Offline tuco

Odp: CAZA
« Odpowiedź #33 dnia: Wt, 10 Grudzień 2024, 21:02:58 »
Zaprawdę zaprawdę powiadam wam,,,
to forum nie byłoby aż tak bardzo zajebiście fajnie krindżowe, gdyby co jakiś czas ktoś nie przypierdolił komiksowi (autorowi/wydawnictwu/itp), które znajduje (zupełnie przypadkowo?) dosyć powszechne uznanie.


sam swego czasu (w innym czasie, w innej galaktyce) przetłumaczyłem to (sobie i wąskiej grupie znajomych) jeszcze bardziej krindżowo (cokolwiek to słowo znaczy):
"WKROCZYŁAŚ DO MEGO CICHEGO ŚWIATA…
…BY WRAZ ZE MNĄ NAWIEDZAĆ MOJE ZAMARZNIĘTE SNY…
…I BY W TYCH CIEMNOŚCIACH ZASPOKOIĆ SWOJE PRAGNIENIE…"

I nie będę tu dopowiadał, że słowa te wypowiada samotny "arystokrata", mieszkający przez całe swe życie w postapokaliptycznym świecie, pośród sfory drapieżnych mutantów... bo i tak nikt nas przecież nie przekona, że białe jest białe!

Offline Deepdelver

Odp: CAZA
« Odpowiedź #34 dnia: Wt, 10 Grudzień 2024, 21:20:46 »
Moje kindżowe emo-trzeszczenie przyjdzie jutro i już nie mogę się doczekać.

Offline freshmaker

Odp: CAZA
« Odpowiedź #35 dnia: Wt, 10 Grudzień 2024, 21:48:50 »
nie no sorry ale
Cytuj
samotny "arystokrata", mieszkający przez całe swe życie w postapokaliptycznym świecie, pośród sfory drapieżnych mutantów...

to krindz pierwszej wody. doczytam do konca to sie wypowiem. znajdę jeszcze jakieś smaczki to wrzucę.

Offline Zakrza

Odp: CAZA
« Odpowiedź #36 dnia: Śr, 22 Styczeń 2025, 14:59:05 »
Przeczytałem CAZĘ od SL. Czy te albumy od Kurca i LiT są utrzymane w podobnym klimacie? Przykładowe rysunki na to nie wskazują.

Offline Lobo

Odp: CAZA
« Odpowiedź #37 dnia: Śr, 22 Styczeń 2025, 15:11:32 »
Cofnij się do początkowych wątków, tam znajdziesz odpowiedź

Offline Murazor

Odp: CAZA
« Odpowiedź #38 dnia: Wt, 25 Luty 2025, 10:13:07 »
Arkadi and the Lost Titan - kickstartera znalazlem juz po zakonczeniu zbiorki :'( ale trzeba docenic piekne wydanie :)

Link do kickstartera i prawdziwych fotek wydania.


Offline Dalthon

Odp: CAZA
« Odpowiedź #39 dnia: Pn, 03 Marzec 2025, 13:07:34 »
Właśnie przyszło!



Niezłe bydle :D

Offline tuco

Odp: CAZA
« Odpowiedź #40 dnia: So, 08 Marzec 2025, 11:03:50 »
Nie wiem, czy już ktoś wspominał - drugi tom Arkadiego można już zamawiać w sklepie gildii.

Offline tuco

Odp: CAZA
« Odpowiedź #41 dnia: Cz, 24 Kwiecień 2025, 18:27:22 »
ależ się wylało jadowite szambo na szorciaki Cazy. dawno tu takiego nie widziałem. kilka razy zbierałem się w sobie, by coś odskrobać w odwecie, ale za każdym razem (z każdym kolejnym dosrywem kolejnego "recenzenta") opadały mi ręce nogi mózg i cała reszta.
Pomyślałem w końcu, że "szkoda nerw"; za to zacytuję posty, z którymi się zgadzam.....
[...]Najmądrzejsza pozycja Cazy, wysoko oceniana, ale nie w Pl, jak widać. Caza tu mierzy się po mistrzowsku z mitami i wierzeniami. Seks nie jest tu tylko seksem, i to autor chyba dobitnie tłumaczy przez 99% komiksu. Ech, po prostu komiks ci nie podszedł i tyle. Nie każdy mądry i ja lubię. robienie z igły widły doskonale by się tu sprawdziło, jako komentarz do oceny.
Ja tu się jednak przychylam do opinii twierdzących, że po prostu nie łapiecie konwencji. Czym te krótkie historyjki Cazy różnią się od tych Moebiusa, Druilletta, całej zawartości Metal Hurlant? Moebius był "wielkim filozofem" a Bilal "mistrzem pióra"? Czy też może to też wszystko są gnioty narzucone przez jakieś artystowskie pseudoelity?
Co oczywiście można próbować maskować zalewem symboliki i pseudo-głębokiego tekstu, jak to ma miejsce w tym komiksie, jednak jako mistrz pióra Caza się tutaj nie pokazał. A jak sobie wyobrażasz reinterpretacje mitów i podań biblijnych, pełnymi garściami czerpanymi odwolonaimi do Tory, Bibli, Koranu i Wedy itp? Kurka, podszedł ambitnie do bardzo trudnej tematyki. To co teraz może już się wydawać leciwe - prowadzenie opowieści i graficzne majstersztyki w tamtych latach były bardzo odkrywcze i oryginalne. Ten tekst nie jest bez sensu, zlepka wydumanych fraz... Ma naprawdę sens, nie jest łatwo... Oj, nie, sam musiałem powtarzać sobie fragmenty... Ale doceniałem wtedy te rzeczy, na które wcześniej nie zwróciłem uwagi. Dla mnie najlepsza są dwie pierwsze opowieści i z jajem.
Ja od siebie dodam moja starą krótką opinie.
"Arche / Leilah" Cazy

Świetny zbiór krótkich historii stworzonych przez Cazę w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Czyli prawie 50 (!) lat temu. To właśnie Caza i inni z "Metal Hurlant" zmieniali komiks, szukali nowych form wyrazu, ekspresji. Używali tematów tabu, szokowali. Zwracali uwagę na problemy, o których inni nie mogli lub bali się opowiadać. Graficznie też była to nowość, coś świeżego. Dziś niektórym (młodemu pokoleniu?) wydaje się, że to jakiś bełkot, nic nowego. Ale należy spojrzeć na ten zbiór z innej perspektywy. Bo niektóre opinie przypominają mi niesławną recenzję "Powrotu Mrocznego Rycerza", gdzie recenzujący uznał zabieg z tv za wtórny, bo widział to już w "Spawnie"... Dla mnie to ważny i świetny zbiór, do którego będę wracał wielokrotnie. Nawet może "czytać" same rysunki, bez tekstu, bo one same opowiadają dużo. Można też podziwiać poszczególne kadry, bo weszły one do kanonu komiksu i wielu się nimi posiłkuje, czasem nie zdając sobie z tego sprawy. Plus jeszcze za artykuł na końcu. Fajnie opisuje inspiracje autora, jego zamysły. Lubię takie dodatki. Gorąco polecam! 9/10
Symbolika pochwy (przez Cazę kilkukrotnie wprost, wręcz łopatologicznie, zestawiona z tematem stworzenia życia, człowieka, świata) powinna odesłać czytelnika raczej do znanych z historii wielu kultur przedstawień waginalnych, będących wyrazem rozmaitych światopoglądów, czasami nawet kultów. Nie sądzę, by autor miał jedynie pornograficzny aspekt tych rysunków na względzie.

Ja oceniam album wydany przez S Lain niezwykle wysoko. O maestrii rysunkowej nie ma co pisać, ale to również niesłychanie oryginalny tematycznie i odważny, nawet dzisiaj, zbiór wyśmienitych szortów. A może zwłaszcza dziś należy się chwała francuskiemu klasykowi - bo niby obecnie można wszystko, niemal każde tabu zostało zgaszone, a jednak niezmiernie rzadko spotyka się rzeczy wychodzące tak daleko poza schemat, zarówno fabularnej opowieści, jak i wizualnego przedstawienia.
Ja również nie rozumiem wieszania psów na tym tomie. Szorty, wiadomo - historie specyficzne. Ale żeby to jakieś głupie było, infantylne, czy grafomańskie - zdecydowanie nie.
Wystarczy sięgnąć do posłowia, gdzie znajdziemy wprowadzenie dla każdego, kto chce zgłębić temat. Ocenianie Arché Lailah bez uwzględnienia kontekstu historyczno-kulturowego, to jak wręczyć małpie książkę i po tym jak ją wypluje, stwierdzić, że niedobra.

Plansze wrzucone przez Castiglione prawdopodobnie nawiązują do Reichowskiej wizji orgonu (orgone energy) – mistycznej i wszechobecnej energii życia, która według Wilhelma Reicha miała przenikać materię i psychikę. Arché Lailah to nie klasyczne narracje z puentą, tylko coś w rodzaju graficznej medytacji nad tym, co ukryte pod powierzchnią.

Niczego od siebie nie dodam, nie jestem obiektywny, znam te szorty od wielu lat i w zasadzie traktuję je jako jeden z punktów odniesienia, rzekłbym wzorzec.
amen(t)

Offline 79ers

Odp: CAZA
« Odpowiedź #42 dnia: Cz, 24 Kwiecień 2025, 18:43:22 »
skądinąd podpisałbym się pod stwierdzeniem, że im mniej rozumiem tekst tym - na ogół - łatwiej akceptuję piosenkę.
tu bym się nie zgodził a disco polo, Podsiadło, Kwiatkowski, Enej, Blanka, ... - poziom akceptacji społecznej zatrważająco wysoki, a co tam do rozkminiania w "tekstach"

Offline Castiglione

Odp: CAZA
« Odpowiedź #43 dnia: Cz, 24 Kwiecień 2025, 22:18:34 »
ależ się wylało jadowite szambo na szorciaki Cazy. dawno tu takiego nie widziałem. kilka razy zbierałem się w sobie, by coś odskrobać w odwecie, ale za każdym razem (z każdym kolejnym dosrywem kolejnego "recenzenta") opadały mi ręce nogi mózg i cała reszta.
Ja nie wiem, was jakoś personalnie boli, że kilku osobom nie spodobał się ten komiks? I dlaczego jadowite? Bo według mnie zostało podane przynajmniej kilka konkretnych punktów, które się nam nie podobały. Więcej jadu widzę w komentarzach drugiej strony, która kogoś z przeciwstawną opinią z miejsca zrównuje do małp.

PS. Stronę wcześniej w temacie o ostatnio czytanych komiksach ktoś ocenia inny tytuł na 4/10 - dlaczego to już cię tak nie boli i nie nazywasz jadem?
« Ostatnia zmiana: Cz, 24 Kwiecień 2025, 22:20:11 wysłana przez Castiglione »

Offline tomekrusłan

Odp: CAZA
« Odpowiedź #44 dnia: Cz, 24 Kwiecień 2025, 22:59:28 »
ależ się wylało jadowite szambo na szorciaki Cazy. dawno tu takiego nie widziałem. kilka razy zbierałem się w sobie, by coś odskrobać w odwecie, ale za każdym razem (z każdym kolejnym dosrywem kolejnego "recenzenta") opadały mi ręce nogi mózg i cała reszta.
Pomyślałem w końcu, że "szkoda nerw"; za to zacytuję posty, z którymi się zgadzam.....
Niczego od siebie nie dodam, nie jestem obiektywny, znam te szorty od wielu lat i w zasadzie traktuję je jako jeden z punktów odniesienia, rzekłbym wzorzec.
amen(t)

Nie dziwię się - te szorciaki to w większości pseudointelektualne pornole. Klasyk komiksu koniobijskiego.