Myślę, że to kwestia czasu, kiedy do słowników trafią te wykrzykniki pisane przez "ł". Mamy wprawdzie w słownikach: au (aua, auć), hau, miau, ale... Wykrzyknik "wow" został już w paru słownikach spolszczony do "łał" (bo przecież "łau" wygląda kiepsko). Ludzie częściej piszą "au" niż "ał", ale już "ała" przeważa nad "aua". W komiksach też coraz częściej widzę wersje tych wykrzykników przez "ł". Niektóre wykrzykniki mają różnoraką pisownię, np. tss/cii/ćśś, mhm/uhm/yhm, cha/ha, ech/eh. Pisownia przez "ł" ma pewne zalety, np. "ała" wygląda na łatwiejsze do przeczytania (bardziej jednoznaczne) niż "aua", zwłaszcza dla dzieci.
Na koniec ciekawostka. Choć w "Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny" PWN nie ma haseł "ał" ani "ała" (nie ma też "au" ani "aua"), to pod hasłem "wow" jest taki komentarz:
"Wykrzyknik angielski wow! powoduje wypieranie wielu tradycyjnych polskich wykrzykników, lepiej jest używać: ojej!, jej!, jejku!, ach!, ooo!, och!, aj!, oj!, ał!, ała! w zależności od kontekstu."
Wynika z tego, że nie takie "ał(a)" straszne, jak je malują.