Rób co sobie chcesz. Ale narzekanie na to, że się wydawnictwo postarało i dało naprawdę dopieszczone wydanie książki, jest moim zdaniem naprawdę pozbawione sensu. Narzekamy na słabej jakości komiksy od Hachette np. a jak Olesiejuk się postarał w wydaniu ekskluzywnym to też źle - jakby naprawdę? 
Gdzie tu widzisz przesadę? Bo ja nie widzę żadnej. Są dwie wersje tej książki, nigdzie nie zabraniam ci mieć takiej samej opinii co ja - ale mówienie, że jest przesadą to, że ktoś włożył kawał roboty w naprawdę piękne wydanie to już wyższy poziom absurdalności.
Bo to naprawdę wieje takim: hur dur, nie no przesada Grażynka, jakieś pudełko, barwione brzegi, w dupach się poprzewracało chyba! I jeszcze ta cena! Po co to komu!
To, że wydawnictwo się postarało, to ja napisałem, to jest to narzekanie? To, że wolałbym inną wersję, to osobna kwestia, według mnie bardzo prosta do zrozumienia i nie wymagająca dodatkowego tłumaczenia. Nie każda wymiana opinii to drama i narzekanie

Gdyby firma produkowała tylko zielone i żółte samochody, a ktoś napisałby, że wolałby czerwony, to też byś mu udowadniał, że coś z nim jest nie tak?
Wasz spór może wynikać z dysonansu poznawczego związanego z konfliktem między wyborem, a wizerunkiem społecznym.
Konsument, wybierając tańszą wersję produktu, może odczuwać dyskomfort, ponieważ istnienie ekskluzywnej wersji buduje w nim poczucie „gorszości” lub wykluczenia. Aby złagodzić ten dyskomfort, klienci mogą racjonalizować swój wybór, np. twierdząc, że ekskluzywna wersja jest „niepotrzebnie bogata” lub „przereklamowana”. To pozwala im utrzymać pozytywny wizerunek siebie jako osób racjonalnych i oszczędnych. Krytyka ekskluzywnej wersji staje się formą obrony przed poczuciem wykluczenia, co jest typowe dla mechanizmów regulujących tożsamość społeczną
Ludzie, dowalcie jeszcze psychonanalizę na temat tej książki xD Po prostu wolałbym wydanie w zwykłej twardej oprawie, bo takie najbardziej lubię, barwione brzegi mi się nie podobają, a karton jest według mnie zbędnym dodatkiem, bo jeżeli się wciągnę, chciałbym zbierać tę serię dalej i nie jest mi potrzebne 100 książek w wydaniu exclusive.
Jaki problemu kupić książkę i wywalić to pudelko jeśli Ci ono nie odpowiada?
Bo pierwsze mnie by to przeszkadzało, bo czułbym wtedy, że mam na półce niekompletne wydanie, a po drugie dopłacać do pudła, żeby potem wyrzucić pudło, to też super pomysł xD