Namieszaliście mi trochę w głowie. Zakładałem, że odpuszczę sobie Kosmiczne historie i Każdy z każdym, a nie tak najgorzej oceniacie. Tym bardziej porównując do Spidera z Fresha, który mi się dobrze czyta. Co tu dużo mówić, dzięki przypadkowemu zakupowi Fresha wróciłem do komiksów. Nadrabiam w tym roku elektronicznie Marvel Now i cieszę się, że tylko elektronicznie. Superior do pewnego momentu był niezły, potem mi się znudził. Spider-Versum już od Edge mnie usypiało. Globalnej sieci nie zaryzykuję, póki mam co nadrabiać. Natomiast Fresha kupuję na bieżąco, fajne to jest, brakuje tylko przełomowego rysownika, jakim kiedyś był McFarlane.
W ramach nadrabiania jedna rzecz mnie pozytywnie zaskoczyła w okolicach pająków. Venom w swojej serii. Spodziewałem się horroru, wyrywania serc, paktów z demonami, nic ciekawego. Zamierzałem przekartkować, żeby uzupełnić wiedzę zaserwowaną nam w historii Rzeź Absolutna w Amazingu. O ile pierwsza cześć była nawet spoko z genezą Eddiego Brocka, część druga totalnie mi nie podeszła (z wiedźmami i demonami), o tyle przy części trzeciej zatrzymałem się na pierwszym komiksie. Zaczęło się robić tak ciekawie, że zamiast czytać w elektronice, po angielsku, wcisnę nasze wydanie w jakimś luźniejszym miesiącu na listę zakupów.