Autor Wątek: Scott Snyder  (Przeczytany 35309 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Castiglione

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #165 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 22:43:08 »
Tak czytam ten wątek i odnoszę wrażenie, że sporo osób powinno zrobić jakiś kurs z czytania ze zrozumieniem. Ale mniejsza.

Najgorzej w tym całym zestawieniu wypadł Hitman (mimo, że Ennis jest jednym z moich ulubiencow). Nie dość, że kicz to jeszcze brzydkie rysunki.
Dokładnie takie miałem odczucie. Jeżeli drugi tom nie siądzie, to odpuszczam temat - ponoć dalej jest lepiej, no ale takie głosy można wyczytać o każdej serii, więc to niczym nie świadczy.

Cytuj
Z Mignolą mam mieszane uczucia. Nie lubię jego kanciastej kreski. Czytało się to dużo lepiej niż Hitmana. Wiem, że mój kumpel zbiera Hellboya, więc w ramach luzu i odpoczynku od tego co moje, zabiore się za cudze i pożyczę kolejny tom, by zobaczyć, czy dwójka mnie porwie.
Z "Hellboyem" mam ten problem, że brakuje mi w nim konkretniejszej fabuły. Czytając Library Edition odniosłem wrażenie, że Mignola krążył po omacku i poza tym, że wymyślił fajnego bohatera, to nie umiał zbytnio ubrać tego w składną historię. Przechodząc przez kolejne tomy cały czas czułem, że można było wycisnąć z tego więcej i ciągle mi czegoś brakowało. Idąc po kolei, pierwszy tom (a przynajmniej jego połowa), to taki wstęp, który widać, że jest jeszcze niewyrobiony, choć rokuje na przyszłość. Tom drugi to antologia opowiadań - spoko, podobało mi się. Inna forma, dobry poziom tych komiksów, fajne rozszerzenie świata. Ale przyszedł tom trzeci, gdzie z tego, co pamiętam były 2-3 krótkie miniserie, czwarty to ponownie antologia opowiadań (czytałem na dwa razy, bo przy pierwszy podejściu nie skończyłem). W momencie lektury czwórki miałem już kompletnie dość tych krótkich historyjek (plus doszedł fakt, że były dla mnie słabsze niż te w drugim), a marzyłem, żeby w końcu gość napisał jakiś konkretny storyline. I tak się stało w tomie piątym - nareszcie fajna, rozbudowana historia. Tyle, że... zwiastująca koniec serii.

Offline gashu

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #166 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 22:45:21 »
Odnośnie Hellboy'a mam bardzo podobne odczucia.
Do dzisiaj najlepszym tomem serii jest dla mnie "Nasienie Zniszczenia", którego autorem scenariusza jest John Byrne.

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #167 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 22:57:24 »
A ja nadal nie otrzymałem odpowiedzi na moje pytania oznaczone spoilerem  :P oczywiście dotyczące przedmiotowej serii Snydera tj. Amerykańskiego Wampira
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline bibliotekarz

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #168 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 23:05:48 »
Nie zgodzę się, że Hellboy to jeden fajny bohater i koniec. Ten komiks wprowadził całą plejadę godnych zapamiętania postaci.

Czyta się to rzeczywiście różnie. "Nasienie zniszczenia" w pierwszym polskim wydaniu zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Mroczny ezoteryczny klimat mrowił skórę. Czytając to ponownie rok temu już nie było tego efektu, za to przeszkadzał nieco eklektyzm skleconej historii.
Lubię krótkie formy i z chęcią sięgnąłem później po tom 3. Było raz lepiej, raz gorzej, ale ogólnie czułem się wymęczony. Same opowiastki nie są złe, ale w pewnym momencie ich ilość przytłacza. Dlatego lekturę dalszych tomów odłożyłem na inne czasy.
Skoro jednak miałem pod ręką tom 5 to w końcu po niego sięgnąłem, choć bez większego przekonania. Bałem się, że długie historie tym bardziej mnie znudzą a zmiana rysownika dodatkowo zniechęci. Nic takiego nie miało miejsca. Połknąłem go i stwierdziłem, że koniecznie muszę coś dokupić.
Batman returns
his books to the library

Offline Castiglione

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #169 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 23:18:14 »
Nie zgodzę się, że Hellboy to jeden fajny bohater i koniec. Ten komiks wprowadził całą plejadę godnych zapamiętania postaci.
Jasne i chętnie poczytałbym o nich coś konkretnego.

Cytuj
Skoro jednak miałem pod ręką tom 5 to w końcu po niego sięgnąłem, choć bez większego przekonania. Bałem się, że długie historie tym bardziej mnie znudzą a zmiana rysownika dodatkowo zniechęci. Nic takiego nie miało miejsca. Połknąłem go i stwierdziłem, że koniecznie muszę coś dokupić.
Zmiana rysownika wyszła super. Rozbudowana fabuła się obroniła. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że już na wstępie Mignola pisze, że tą historią (podzieloną na trzy części) chce serię zamknąć. Nie miałbym problemu, gdyby pomiędzy "Dzikim gonem" a tymi antologiami były jeszcze z 2-3 podobne tomy z jakimiś konkretnymi story arcami. A tu, gdy tylko zaczęło się rozkręcać (swoją drogą 5 tom to trochę późno), to zwijamy interes.

Offline Pan M

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #170 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 23:28:09 »
Dołożę swoją opinię o Gaimanie w temacie o Snyderze - całkowicie rozumiem to, że wielu może on nie pasować. I warto żeby każdy świadomie interesujący się komiksami doceniał wpływ jaki Gaiman wywarł na medium i to dlaczego jest tak istotny, ale subiektywne negatywne opinie są całkowicie zrozumiałe. Scenariusze Gaimana są opowiadane głównie tekstem, rysunki w zasadzie tylko dodają klimatu, to nie jest cecha dobrego scenarzysty. Ja jednak uwielbiam te miejscami poetyckie, miejscami oniryczne, zawierające tysiące odniesień historie. Nie tylko Sandmana, kocham Arlekina i walentynki i większość pozostałych historii. Choć Sandman to mimo wszystko poziom wyżej. Główna różnica między nim a Snyderem, co chyba w dyskusji nie wybrzmiało, to to, że Gaiman tworzy historie autorskie a Snyder jest mniej bądź bardziej sprawnym wyrobnikiem. To tak jak porównywać Davida Lyncha do Zacka (nomen omen) Snydera, zupełnie nie ma sensu.

Mam kompletnie inne odczucia.. Sandman ma bardzo oniryczne ilustracje, szczególnie w tomie 1 i 4. Te rysunki praktycznie oddają idealnie klimat opowiadanych historii. Gaiman to by popełnił błąd jakby zaprosił do tej serii Jima Lee z całym szacunkiem do niego.

Snyder jak już napisałem jest spoko, ale facet właśnie nie ma tego autorskie pazura, lepiej bym tego nie napisał. Gaiman to gawiędziarz, Ennis to imo trochę taki Tarantion komiksu, czyli krwiście i ironicznie, Morrisona bardziej bym nazwał Lynchem komiksów, jednak Sandman na tle twórczości tego pana to jest w miarę normalny ;) chociaż też ma odjechane momenty, a Snyder na tle tych właśnie bardziej autorskich z własnym znakiem rozpoznawczym twórców robi  po prostu robi akcyjniaki z lepszym bądź gorszym rezultatem.

Tacy autorzy też są absolutnie potrzebni. Ja chociażby lubię Geofa Johnsa z Nieskończonego kryzysu, lubię też jego koncepcje Batman Earth One, chociaż sam komiks siadł mi mniej w praniu. Ot różnica między zachwytem koncepcją a samym pomysłem w praktyce o którym pisał isteklistek.

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #171 dnia: Pn, 06 Grudzień 2021, 10:18:10 »
W ubiegły weekend przeczytałem Potwora z Bagien. Tak jak Snyder kupił mnie Amerykańskim Wampirem, tak samo urzekł mnie swoim pomysłem na Bagniaka. Czytało się to niemal jednym tchem! A plansze autorstwa Paquette'a to majstersztyk. Bardzo dużą rolę odegrała też osoba odpowiedzialna za tusz i kolory. Album jest naprawdę pięknie namalowany (bo chyba to jest odpowiednie słowo) - jest pełen uczuć, czy to miłości (kadry między Abigail a Aleciem; te wszystkie nawiązania do zieleni i śmierci, zgnilizny w kadrach między tym dwojgiem), przyjaźni (Animal Man zwrócił moją uwagę - dobrze że mam omnibus Morrisona od Egmontu to sprawdzę tę postać), czy to strachu (mnóstwo kadrów rodem z opowieści grozy).
Jeśli miałbym Wam polecić jeden horror, to w pierwszej kolejności sięgnijcie po Bagniaka Snydera (w porównaniu z nim takie DCeased wypada bardzo przeciętnie, a nawet słabo, jesli chodzi o horror). W moim odczuciu jest to ambitne dzieło tego twórcy, który jak wiadomo ma różne opinie.
W pamięci mam oczywiście trylogie Moore'a, którą również bardzo lubię.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline laf

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #172 dnia: Pn, 06 Grudzień 2021, 12:00:50 »
Jestem w trakcie lektury. Przeczytałem mniej więcej połowę (przede mną crossover z Animal Manem) i również stwierdzam, że jest dobrze; nie rewelacyjnie, ale OK. Nie ma co porównywać do Moore'a, bo jego Saga to dla mnie dzieło kompletne, wręcz perfekcyjne. Widać również, że Snyder, pomimo iż w oczywisty sposób czerpie garściami z runu Moore'a (parlament drzew, Anton Arcane), podąża własną drogą tworząc ogólny motyw Zgnilizny, wokół którego rozgrywa się cała fabuła. W konwencji horroru Snyder odnalazł się naprawdę świetnie i serwuje nam solidną historię grozy przepięknie (mrocznie ?) zilustrowaną przez Paquette'a. Kadry faktycznie przykuwają wzrok i potęgują grozę opowieści.
Jak dla mnie mocne 7/10.

Offline Nawimar III

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #173 dnia: Pn, 06 Grudzień 2021, 12:32:33 »
Co prawda trochę obok tematu Scotta Snydera, ale dodam tylko że za sprawą jego interpretacji "Bagniaka" oraz udziału w niej Animal Mana bardzo liczyłem, że na tegoroczną gwiazdkę trafi nam się zbiór właśnie ze "Zwierzołakiem" według Jeffa Lemire'a. Widać jednak na tę publikacje będzie jeszcze trzeba poczekać. 

Offline horror

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #174 dnia: Pn, 06 Grudzień 2021, 13:47:42 »
Ja czytając Bagniaka Snydera, cały czas miałem wrażenie, że czegoś mi tam brakuje. I mam wrażenie, że Lemiere to uzupełni swoim AnimalManem. Paquette to mistrzostwo w tym albumie.

Offline Arthaniel

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #175 dnia: Cz, 09 Grudzień 2021, 00:12:26 »
Bardzo liczę na tego Animal Mana w jakiejś niedalekiej przyszłości! Czytałem jakąś połowę runu Lemire'a i to bardzo dobra rzecz jest.

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #176 dnia: Śr, 18 Maj 2022, 08:21:25 »
Amerykański Wampir tom 9, a Egmont.

Krótko. O tej serii już się wypowiadało mnóstwo osób, jedni hejtują, inni lubią. Mnie bardzo przypadła do gustu (gdzieś tam znajdziecie mój wpis). Ale przechodząc do meritum tego postu...

Przejrzałem katalog Egmontu. Przy tomie 8 wspomnianej serii widnieje informacja "ostatni tom". W zeszłym roku w USA ukazał się epilog tej historii pt. American Vampire 1976, czyli po prostu tom 9. Zapytałem o to Egmont. Dostałem odpowiedź w postaci linku do ostatniego filmiku z wypowiedzią Pana Kołodziejczaka.

Reasumując, Egmont w przeszłości kasował już serie, mniej więcej w połowie. Nie przypominam sobie jednak sytuacji, by do kasacji dochodziło przed samym finiszem. Takim o to sposobem, polski czytelnik żeby zakończyć przygodę ze Skinnerem będzie musiał sięgnąć po anglojęzyczne wydanie. Ja sięgnę, jak to zrobiłem choćby z Halem Jordanem i Korpusem Zielonych Latarni. Jednakże spora część osób (mam na myśli fanów serii) pewnie poczuje się mocno zawiedziona. Niesmak pozostaje, bo jednak zebrał człowiek 8 tomów od rodzimego wydawcy, a przy ostatnim dostał plaskacza w twarz.
 
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

ukaszm84

  • Gość
Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #177 dnia: Śr, 18 Maj 2022, 08:38:18 »
Amerykański Wampir tom 9, a Egmont.

Krótko. O tej serii już się wypowiadało mnóstwo osób, jedni hejtują, inni lubią. Mnie bardzo przypadła do gustu (gdzieś tam znajdziecie mój wpis). Ale przechodząc do meritum tego postu...

Przejrzałem katalog Egmontu. Przy tomie 8 wspomnianej serii widnieje informacja "ostatni tom". W zeszłym roku w USA ukazał się epilog tej historii pt. American Vampire 1976, czyli po prostu tom 9. Zapytałem o to Egmont. Dostałem odpowiedź w postaci linku do ostatniego filmiku z wypowiedzią Pana Kołodziejczaka.

Reasumując, Egmont w przeszłości kasował już serie, mniej więcej w połowie. Nie przypominam sobie jednak sytuacji, by do kasacji dochodziło przed samym finiszem. Takim o to sposobem, polski czytelnik żeby zakończyć przygodę ze Skinnerem będzie musiał sięgnąć po anglojęzyczne wydanie. Ja sięgnę, jak to zrobiłem choćby z Halem Jordanem i Korpusem Zielonych Latarni. Jednakże spora część osób (mam na myśli fanów serii) pewnie poczuje się mocno zawiedziona. Niesmak pozostaje, bo jednak zebrał człowiek 8 tomów od rodzimego wydawcy, a przy ostatnim dostał plaskacza w twarz.

A co Kołodziejczak o tym mówił w tym filmiku?

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #178 dnia: Śr, 18 Maj 2022, 08:48:12 »
Właściwie to nic, co też im odpisałem (ich odpowiedź była po prostu lakoniczna, by szybko zbyć człowieka, to miałem na myśli). Wspomniał jedynie, że niektóre serie nie opłaca się u nas wydawać (bo sprzedaż jest kiepska) i przytoczył popularną w USA Wonder Woman.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Online michał81

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #179 dnia: Śr, 18 Maj 2022, 08:54:46 »
Tylko ze w przypadku WW dostaliśmy zamknięte runy. Tu sytuacja przypomina Power Rangers, gdzie brak ostatniego tomu zamykającego run scenarzysty.