Pamiętam gdzieś, kiedyś była tutaj dyskusja o Savage Dragon zanim jeszcze pojawiła się wieść, że ci tutaj to wydadzą. Ogólnie nie trawię tej popeliny z lat 90-tych, kupuję te Spider-Many i X-Meny, ale to bardziej z racji poczucia obowiązku komplecisty, niż dla wielkiej przyjemności z czytania bo dla mnie to zapaść w stosunku do końcówki lat 80 i samego początku 90 pod każdym względem. Ale akurat dla Dragona zrobiłbym wyjątek, raz że ciągle mam sympatię do Erika Larsena, dwa że wtedy jak to zaczynało wychodzić, wpadło mi w ręce kilka oryginalnych zeszytów więc to taki trochę "wspomnień czar" byłby. Ale tak się patrzę na te okładki, zwłaszcza tą czarną i przecież to jest jakiś żart. Odnoszę wrażenie, że ś.p. mistrz Adam Słodowy lepiej by ją złożył za pomocą nożyczek, pustej tutki po papierze toaletowym, dwóch spinaczy i butelce po syropie przeciwkaszlowym. Cena to kolejny żart, to kilkanaście zeszytów, superbohaterskiej pulpy, dopchanej dodatkami które w 80% mnie nie interesują i last but not least złotymi myślami samego bossa. Ja kompletnie nie rozumiem jak w czasach gdy głupi windowsowy notatnik ma korektę, można takie bugi puszczać. A narzekałem, że Mucha ma drogo, ale za to wujowo. Także nawet jakbym chciał, to pas.