Od 1:29:00 Didio mówi co to miało być to 5G, w sumie takie głupie to to nie było.
Tylko problem z 5G był taki, że ci nowi bohaterowie nie byli interesujący. Dostaliśmy ich w ramach
Future State i jedynie Yara jako Wonder Girl była ciekawa. Identyczny ruch robił wcześniej Marvel - nie zabijał oryginalnych postaci, ale nagle odsunął je na bok i dał miejsce dla nowych, które się nie przyjęły. To co robią w ramach
Dawn of DC jest ciekawsze kiedy widzi się, że np. Nightwing zaczyna dogrywać większą rolę. Bo zyskuje postać, która na to zasługuje, a nie ktoś przypadkowy kogo mamy nagle polubić bo "to nowy Batman". Wątek Damiana jest też ciekawiej zrobiony przez Williamsona w ramach
Robina,
Shadow War i ma zwieńczenie w
Robin vs. Batman Waida (Damian akceptujący obie strony swojej rodziny, a nie skaczący raz tu, raz tam). W moim odczuciu jedynym ciekawym aspektem, który omawiał było przedstawienie historii 5G w ramach tygodniowej serii na wzór
52, ale na ich 3 takie serie z ostatnich lat tylko
52 trzymało poziom.