Prenumerata dzisiaj zamówiona, jestem podekscytowany. Kupiłem ten pierwszy tom w kiosku i wcale nie wygląda źle, okładka która na fotkach faktycznie prezentowała się "tak se" w rękach wygląda lepiej, chociaż rzeczywiście najlepiej graficznie wyglądają Bohaterowie i Złoczyńcy pod tym względem, papier najzupełniej w porządku nie jak straszyli jakiejś podłej jakości. Kwestia wyższej ceny niż taki BiZ i mniejszej średniej objętości to podejrzewam kwestia tego, że Hachette zdroworozsądkowo zakłada, że to będzie się sprzedawać gorzej. Spójrzmy prawdzie w oczy innej okazji, aby to przeczytać w naszym języku, też bym wolał wydanie w Epikach dzięki czemu wyszłoby mnie i taniej i mniej miejsca zajęło i mógłbym odpuścić nie interesujące mnie tytuły, ale nikt by tego może z wyjątkiem Człowieka-Pająka nie wydał. Jest jak jest, inaczej nie będzie.
A co do Spider-Mana to miałem obydwa Essentiale i w/g mnie były świetne. Pająk to było oczko w głowie Stana Lee i to widać, że przykładał się mocniej do tego tytułu niż do innych. Jak ktoś zdzierży pierwszy tom, to powinien wiedzieć że dalej poziom szybko rośnie. Jeszcze drugi tom będzie dosyć podobny do pierwszego czyli pojedynek ze "złoczyńcą miesiąca", który wprowadzi kolejnych klasycznych wrogów w stylu Kraven, Mysterio, Electro, Lizard czy Green Goblin ale dosyć szybko zaczną dołączać postacie drugoplanowe jak MJ, Harry, Robbie, Betty, Ned, Ben, Kat czy Norman ze swoimi dramami i zacznie się mieszanie fabułą i tożsamościami, Lee naprawdę mocno posuwał te postacie pod względem zarówno fabularnym jak i charakterologicznym do przodu. Zresztą szczerze, to co przeczytaliśmy z tych staroci wpływa na nasz odbiór rzeczy teraźniejszych. Co innego przeczytać n-ty raz o śmierci Gwen Stacy której u nas praktycznie nie było, co innego znać ją z kilkudziesięciu zeszytów, co innego wiedzieć że JJJ to podły wujek, co innego wiedzieć dlaczego, takie coś pozwala naprawdę zżyć się z postaciami. I to nie jest kwestia tego, że obniżamy wymagania tylko dlatego że współczesne komiksy (w sensie ongoingi, nie osobne "powieści graficzne" czy tam zwał jak zwał przy których faktycznie widać czasem że to zupełnie inna półka) to wcale nie są mądrzejsze, to z reguły jest to samo tylko stworzone stylem o 60 lat młodszym.
Ze swojej strony napewno polecę również Daredevila, to przez długi czas była kopia Spider-Mana tylko w nieco innych realiach i też mi się go bardzo fajnie czytało. Osobiście również lubię starego Thora, co z resztą to wyjdzie w praniu. Ja tam się jaram.