Autor Wątek: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette  (Przeczytany 90800 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #330 dnia: Nd, 03 Sierpień 2025, 15:11:10 »
Nie nazywam się wybitnym pokoleniem, po prostu jako, że nie jestem z pokolenia Semicowego nie patrzę na nie przez różowe okulary nostalgii, co wielu tutaj tak patrzy - sam fakt nazywania tomu który zawiera zeszyty z nich dublem jest dla mnie właśnie takim zjawiskiem. Sory, ale to co wyprawiał Semic tnąc te zeszyty, wydając je na słabej jakości papierze i z tłumaczeniem które czasem powodowało śmiech (Punisher jako Pogromca np) to w żadnym razie bym nie nazwał nowych wydań dublami, a wreszcie sensownym wydaniem tych komiksów - tak jak powinno się to zrobić.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Takesh

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #331 dnia: Nd, 03 Sierpień 2025, 16:38:59 »
"Pogromca" to bardzo dobre tłumaczenie "Punishera". Serio. W jednym z pierwszych numerów jest podany powód takiego, a nie innego wyboru. Dla mnie rozsądny i właściwy. I mamy polskie słowo, zamiast angielskiego, gdzie co chwilę ktoś źle je wymawia, a jeszcze większa część poprawia, przy czym sami nie potrafią zrobić tego poprawnie. No i w naszym małym komiksowie jak się usłyszy "Pogromca", to każdy wie o kogo chodzi.

Dlatego używajmy jak najczęściej "Pogromcy". Frank będzie wtedy z Was dumny  8)

Offline Kandor

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #332 dnia: Nd, 03 Sierpień 2025, 17:17:32 »
Wayne, całkowicie się tu nie zgadzam. Na cięcia możemy narzekać, ale były konieczne a sama redakcja nigdy ich nie ukrywała. Papier był jaki był, ale wtedy to wyglądało przyzwoicie i jak najbardziej takowy produkt poligraficzny nadawał się do czytania. W USA wtedy nie było lepszego papieru, w dodatku rzadko to był taki sam papier, co parę miesięcy się zmieniał i nie w każdej serii był taki sam. Numery były podwójne. Sam żyłem mitem " komiksów z USA(oryginałów)" póki na wycieczce szkolnej w połowie lat dziewięćdziesiątych nie zobaczyłem w Empiku kilku wydań oryginalnych: cieńsze o połowę, papier kiepski, trzy czy nawet cztery razy droższe (obecnie nic się tu nie zmieniło jeśli chodzi o prasę zagraniczną), wybór marny (miałeś Supermana, Batmany czy Catwoman) i wszystko podklejane nalepkami z cenami. To w dodatku były czasopisma ale trzymały poziom przez lata, tak samo komiksy Egmontu (które były z reguły trochę tańsze więc się kupowało Disneye czy Królika Bugsa). To były piękne czasy, nie raz mi się to śni po nocach. Po 1997 roku się to zaczęło walić ale nawet wtedy komiks kioskowy złapał drugi oddech (Top Komiks, Mega Komiks, Spawn, Kaczor Donald tygodnikiem, przywrócenie Giganta) na jakieś cztery lata, choć ilościowo było tego mniej.

Offline gashu

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #333 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 08:59:56 »
Żyjąc w owych czasach miałem wrażenie, że po zamknięciu większości regularnych serii, te wszystkie Top Komiksy, Mega Komiksy itp, to raczej ostatnie podrygi konającej ostrygi, niż wspomniany "drugi oddech".

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #334 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 12:29:16 »
Egmont - wydaje od lat całe runy, na porządnym papierze kredowym, nie tnąc zawartości zeszytów kasując wedle uznania strony, bo te ich zdaniem nic nie wnoszą. W dużej mierze dobrze przetłumaczony komiks względem oryginału, do wyboru taki Marvel Fresh czyli ina miękko i dość tanio, Marvel Classic czyli na twardo i z zbierąc dobrej jakości klasyki czy też całe runy jak 13 tomów Ultimate Spider-Mana. W większości tomów masa dodatków. I wiele wiele więcej rzeczy.

Ale pewnie, rynek kona. Panie, lata 90 to był rynek, teraz to nie ma.
Sory, ale brednie, mamy na ten moment rynek który się rozwija z każdym rokiem, dochodzi do tego Mucha wydająca Marvele, czy Hachette ze swoimi kolekcjami.
I ten rynek ma zdychać i nie mieć podjazdu do lata 90 czy wczesnym lat 2000? Błagam...
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Kandor

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #335 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 13:00:06 »
Żyjąc w owych czasach miałem wrażenie, że po zamknięciu większości regularnych serii, te wszystkie Top Komiksy, Mega Komiksy itp, to raczej ostatnie podrygi konającej ostrygi, niż wspomniany "drugi oddech".
Tak, masz rację, ale moim zdaniem, jedno nie wyklucza drugiego. To już nie było to co kiedyś ale jednak przez tę kilka lat byli w w stanie jeszcze wydawać całkiem ciekawe pozycje. W ramach Wydań Specjalnych w 1994 roku obiecywali wydanie "Parable" Moebiusa no i nie wydali wtedy, ale udało się właśnie pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Poza tym regularnie wydawano Lobo i Aliens i Predatora. Więc niby nic wielkiego, niby zmierzch pewnej epoki ale nadal będę się trzymał tego "drugiego oddechu"😄

Offline Juby

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #336 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 13:37:10 »
Fajnie, kolekcje z Barmanem, gzie pewnie duża większość to wydane już u nas rzeczy ponieważ Egmont wydaje go cholerne dużo, a jak np. runy u nas nie wydane typu Morrison to pewnie pierwsze parę zeszytów. Podziękuję za coś takiego.
Powyższe w ogóle nie dotyczy dwóch z trzech wrzuconych przeze mnie kolekcji. Sprawdziłeś w ogóle te dwa linki i video, które wkleiłem zanim to napisałeś?

Egmont naprawdę dobrze wydaje Batmana u nas, wydał nam w pięciu grubych tomach Knightfall, Epidemię, Dziedzictwo i wyda w siedmiu No Man's Land. W Łodzi mają zapowiedzieć co dalej, bo Batman będzie w ten sposób nadal wydawany.
Oczywiście, że dobrze wydaje Batmana. Chwała Egmontowi za to ile nam go daje od lat, co nie zmienia faktu, że jako wyłączny wydawca DC ma na niego ograniczoną liczbę miejsc i nie może go wydać w takiej ilości i w takim tempie, w jakim byliby w stanie przyjąć go fani. Dodatkowa kolekcja by tę sytuację poprawiła.

Wolę więc poczekać te parę lat i dostać w ten sposób Batmana, prędzej czy później doczekamy się runu Morrisona między innymi, niż kolekcję z Batmanem.
Ale Egmont nigdy nie wyda takich krótkich historii z LotDK (1-2 zeszytowych), nigdy nie wyda Batmana sprzed 1986 roku (o czym otwarcie kilkukrotnie informowali), nie wydaje zeszytów nieeventowych i niepełnorunowych (między KnightsEnd / Epidemią / Dziedzictwem pominęli zeszyty duetu Doug Moench-Kelley Jones). Więc czekać możesz nie parę lat tylko parę dekad, a tak czy inaczej niektórych z tych tytułów się nie doczekasz. Nie od Egmontu. Kolekcja mogłaby uzupełnić takie braki, więc tylko by wyszła nam na plus.

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #337 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 18:00:34 »
Powyższe w ogóle nie dotyczy dwóch z trzech wrzuconych przeze mnie kolekcji. Sprawdziłeś w ogóle te dwa linki i video, które wkleiłem zanim to napisałeś?
Oczywiście, że dobrze wydaje Batmana. Chwała Egmontowi za to ile nam go daje od lat, co nie zmienia faktu, że jako wyłączny wydawca DC ma na niego ograniczoną liczbę miejsc i nie może go wydać w takiej ilości i w takim tempie, w jakim byliby w stanie przyjąć go fani. Dodatkowa kolekcja by tę sytuację poprawiła.
Ale Egmont nigdy nie wyda takich krótkich historii z LotDK (1-2 zeszytowych), nigdy nie wyda Batmana sprzed 1986 roku (o czym otwarcie kilkukrotnie informowali), nie wydaje zeszytów nieeventowych i niepełnorunowych (między KnightsEnd / Epidemią / Dziedzictwem pominęli zeszyty duetu Doug Moench-Kelley Jones). Więc czekać możesz nie parę lat tylko parę dekad, a tak czy inaczej niektórych z tych tytułów się nie doczekasz. Nie od Egmontu. Kolekcja mogłaby uzupełnić takie braki, więc tylko by wyszła nam na plus.
Te krótkie historie zawsze może dorzucić do któregoś z tych grubasów, patrząc, że dotąd potrafili dorzucać tak zeszyty do różnych wydań zbiorczych wcale by taki ruch mnie nie zaskoczył.
 Zeszyty duetu Doug Moench-Kelley Jones będą pewnie u nas prędzej czy później, powoli Egmont uzupełnia też takie rzeczy, wydał Łowy np. które w sumie mało kto się spodziewał, że taki album który w sumie aż tak popularny nie jest zostanie wydany.
I na ten moment mówi, że nie wyda Batmana sprzed 1986r - nauczyłem się już, że nigdy nie mów nigdy. Tak samo w momencie testu Kolekcji Spider-Mana nikt nie sądził, że Egmont ruszy z np. linią Epiców - jak jest dziś, chyba sam widzisz? Kto wie co Egmont wymyśli za te parę lat.
I kolekcja jasne, może i by wydawała by ci parę tytułów których Egmont nigdy nie wyda - ale jeśli to ma być kolekcja gdzie jakieś 80% to byłby materiał już u nas wydany, i to lepiej - to ja zdecydowanie wolę inną kolekcję, niż taką, bo by blokowała na jakieś 4-5 lat slot, blokując potencjalnie możliwą lepszą kolekcję.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Juby

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #338 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 20:27:33 »
Te krótkie historie zawsze może dorzucić do któregoś z tych grubasów, patrząc, że dotąd potrafili dorzucać tak zeszyty do różnych wydań zbiorczych wcale by taki ruch mnie nie zaskoczył.
Nie kojarzę żadnego dołączenia mniejszej historii do wydawanej większej historii w grubym albumie. Ale chętnie poznam przykłady jak jakieś podasz.

Zeszyty duetu Doug Moench-Kelley Jones będą pewnie u nas prędzej czy później
To "będą", czy "pewnie"? W tym sęk, Egmont wydając sam nie wyda wszystkiego, a na niektóre rzeczy przyjdzie czekać lata-dekady. Kolekcja dałaby nam możliwość zapoznania się z pewnymi tytułami szybciej, bądź w ogóle.

powoli Egmont uzupełnia też takie rzeczy, wydał Łowy np. które w sumie mało kto się spodziewał, że taki album który w sumie aż tak popularny nie jest zostanie wydany.
No i wydali Łowy wiele lat po wydaniu Gotyku, ale wciąż nie wydali Szamana, od którego zaczęła się ta seria. I Szaman może kiedyś będzie u nas wydany, bo składał się z 5 zeszytów, ale już takie 1-2 zeszytowe historie mają mikro szansę, aby ukazały się na naszym rynku. A kolekcja Panini zbiera prawie wszystko, bez panoramy, w fajnych dwóch pakietach, lwią część oryginalnej serii Legends of the Dark Knight.

I na ten moment mówi, że nie wyda Batmana sprzed 1986r - nauczyłem się już, że nigdy nie mów nigdy. Tak samo w momencie testu Kolekcji Spider-Mana nikt nie sądził, że Egmont ruszy z np. linią Epiców - jak jest dziś, chyba sam widzisz? Kto wie co Egmont wymyśli za te parę lat.
Nie cofnie się przed 1986 rok, bo Batmana jest tyle w komiksach bieżących (serie Batman, Detective Comics, Nightwing, Black Label, wydania NOIR, DC Limited bazujące na Absolutach), że nie mają i nie będą mieli takiej potrzeby. Nawet po skończeniu NML mają jeszcze 10 lat komiksów z Batmanem do nadrabiania, to materiał na dekadę.

Nie widzę żadnego powiązania kolekcji MO z wydawaniem Epiców Spider-Mana - to nie ma związku, a wydawane przez Egmont epiki nie sięgają przed lata 80.

I kolekcja jasne, może i by wydawała by ci parę tytułów których Egmont nigdy nie wyda - ale jeśli to ma być kolekcja gdzie jakieś 80% to byłby materiał już u nas wydany, i to lepiej - to ja zdecydowanie wolę inną kolekcję, niż taką, bo by blokowała na jakieś 4-5 lat slot, blokując potencjalnie możliwą lepszą kolekcję.
Na przykład kolejną kolekcję Thorgala? Czy kolejną kolekcję Marvela? W przeciwieństwie do Batmana - który jeszcze nie miał żadnej kolekcji dla siebie - Thorgali i Marvela Egmont pewnie nie wydaje? ::) Bo takie właśnie wydaje Hachette.

Nawet 80% powtórek nie byłoby problemem, bo Batman sprzedaje się tak dobrze, że masa tytułów z nim jest już niedostępna. Kto by narzekał na wznowione tytuły z New52 skoro większości nie dostanie się już w sklepach, a niektóre nawet trudno z drugiej ręki i Egmont więcej tego nie dodrukuje? Albo brakujące historie z Odrodzenia? Albo Batman: Człowiek, który się śmieje? A takich tytułów - nawet w tej kolekcji Eaglemoss - była cała masa.

Offline Cringer

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #339 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 21:32:58 »
To że jeszcze nie dostaliśmy kolekcji Batmana jest równie dziwne jak to że nie dostaliśmy kolekcji Spidermana. A takie Transformery wydali.
Co do samego Must-Have to wygląda całkiem fajnie. Gdybym teraz wchodził w komiksy to seria byłaby idealna aby zobaczyć co w trawie piszczy. Patrząc na listy zagraniczne, dobór tytułów jest bardzo ciekawy. Cena też jest bardzo dobra. No i jest to jedna z ładniejszych panoram :)
A to że może być sporo dubli, jedynie świadczy o tym że rynek mam całkiem dobrze rozwinięty.

Offline bibliotekarz

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #340 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 22:02:20 »
Akurat kolekcję Legends of the Dark Knight brałbym w całości, nawet z dublami.
Batman returns
his books to the library

Offline Gustavus_tG

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #341 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 22:26:05 »


Mroczna Phoenix to chyba rzeczywiście będzie rekordzistka jeśli chodzi o dubel w kategorii superhero:
1. Tm-semic
2. Mandragora - essential
3. WKKM
4/5. Egmont/must have
4/5. Must have/Egmont

A może jeszcze coś przeoczyłem.

Dokładnie tak. Po polsku mam te 3 wydania (+2 ang.), dlatego niech się pani Alicja i Egmont nie wygłupia i niech to wydają w punktach zwrotnych. Wezmę na pewno, tak samo jak gdy wyjdzie w kolekcji. DPS najczęściej wydawaną opowieścią sh w Polsce.

Online Yorik

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #342 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 23:08:24 »
"Pogromca" to bardzo dobre tłumaczenie "Punishera". Serio. W jednym z pierwszych numerów jest podany powód takiego, a nie innego wyboru. Dla mnie rozsądny i właściwy. I mamy polskie słowo, zamiast angielskiego, gdzie co chwilę ktoś źle je wymawia, a jeszcze większa część poprawia, przy czym sami nie potrafią zrobić tego poprawnie. No i w naszym małym komiksowie jak się usłyszy "Pogromca", to każdy wie o kogo chodzi.

Dlatego używajmy jak najczęściej "Pogromcy". Frank będzie wtedy z Was dumny  8)

Zawsze będę z sentymentem nazywał Franka Pogromcą, ale tłumaczenie pseudonimów nie jest dobre. Zwłaszcza że Punisher nie jest jakimś szczególnie piekącym dla naszej wymowy wyrazem. Nie słyszałem też by ktokolwiek źle wymawiał "Punisher". To nie jest "łolwerajn". Nazwy własne powinny zostać jak w oryginale. Piszę to jako fan różnych tłumaczeń czy polskich dubbingów w animacjach i grach.
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Xmen

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #343 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 23:15:09 »
Ja słyszałem, za czasów semika większość mówiła "puniszer". Przynajmniej w mojej bańce tak mówili.
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Offline Adolf

Odp: Marvel - Must-Have - Kolekcja Hachette
« Odpowiedź #344 dnia: Pn, 04 Sierpień 2025, 23:56:48 »
Przecież "Pogromca" to brzmi śmiesznie. Tak bojowo. Zwykły "Mściciel" o wiele lepiej by pasował. Ale zamiast kombinować to wystarczy zostawić oryginał. Bo tak to jest, że tłumacze są różni i gdyby każdy podchodził od nowa do tematu, to mielibyśmy "Pogromcę", "Mściciela", "Oskarżyciela", "Łowcę przestępców", "Psychola" i wiele innych wariacji na temat jednej postaci. Według mnie dobrze, że zaniechano prób tłumaczenia pseudonimu.