Te komiksy o Superkwęku to obok Skarbnicy wiedzy i rewolucyjnych komiksów duetu Pezzin/Cavazzano z lat 70 moje ulubione historie z kaczkami. Tylko warto wiedzieć, że to oryginalny zamysł na Superkwęka, inspirowany Diabolikiem i Lupinem. Donald wykorzystuje zdobyty podstępem spadek po Kwantomasie głównie do zemsty na Sknerusie/Gogusiu/Kwakerfellerze/dowolnej innej postaci, która mu podpadła. Do tego czarny humor i brak hamulców Martiny, ja to uwielbiam, ale nie jest to dla każdego. To kompletnie inny Superkwęk niż ten znany z gigantów, kompletnie inny niż PKNA, ale warto się z nim zapoznać.