No według mnie właśnie pokazali dużo chęci do uczczenia tej rocznicy. Rozumiem narzekania przy numerze 1000, gdzie na szybko robili byle co, bo nikomu na tym nie zależało, ale tutaj zachowali się fajnie.
Chociaż to też jest trochę tak, że jestem już z lekka uczulony na kwestię tych dodatków. Nie mam na myśli akurat ciebie ani samego tego rocznicowe wydania, bo to faktycznie trochę inny przypadek, ale uważam, że te plastikowe prezenty są zbyt mocno demonizowane. Wiadomo, że kiedyś było fajniej, ale praktycznie rok w rok czytam, jak to właśnie ten plastik zabija Kaczora, tymczasem to już będzie ze 20 lat, jak te zabawki są dokładane, a w tym czasie wiele lat było takich, w których pismo radziło sobie bardzo dobrze.