Tylko, że gdyby przy okazji Marvel Limited wydali od razu standardową wersję "Weapon X", też można by pisać, ile osób przypadkowo kupi 3-razy tańszy album w B5.
Tylko jednak kolekcjoner komiksów to trochę bardziej obeznana w temacie osoba niż np. rodzic, który kupuje prezenty na święta.
Już nie wspominając o tym, że tutaj mamy taką sytuację, że będziemy mieli:
pierwszą edycję, czyli Giganta
drugą edycję, z tą samą okładką co pierwsza edycja, ale z zupełnie inną zawartością
trzecią edycję, z inną okładką, ale z tą samą zawartością co druga
Naprawdę bardzo łatwo się pomylić i nie wydaje mi się, żeby Egmont to planował, bo to jednak mocno mąci sytuację i też komplikuje reklamę (bo np. komiksowy Egmont będzie chciał reklamować jedną edycję, prasowy drugą, a na Komiksy Gigant to nie wiem co zrobią).
Ale Egmoncie, mam dla ciebie genialny pomysł. Nie wrzucaj Giganta z "Dziesięciocentówką nieskończoności" do hurtowni przed Świętami. Fani Giganta i tak znajdą go w punktach prasowych, ale nieświadomy konsument w księgarniach internetowych znajdzie tylko albumową wersję.