Autor Wątek: Frank Miller  (Przeczytany 7159 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.


Offline zombie001

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #16 dnia: Cz, 28 Kwiecień 2022, 22:25:32 »
Nie wiem, czy gdzieś już ktoś wrzucał.

https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-news/frank-miller-independent-publishing-company-new-sin-city-ronin-comics-1235136741/

Będą nowe komiksy w świecie Sin City i Ronin.

Miller co prawda od lat w średniej formie, ale może coś tam jeszcze wykrzesze z siebie.

No i może TK w końcu wróci do tego Ronina, którego obiecuje od lat :)
KEEP CALM AND HATE EVERYONE

Offline Castiglione

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #17 dnia: Cz, 28 Kwiecień 2022, 23:26:51 »
Ten westernowy prequel "Sin City" to już kilka lat temu był wspominany, ciekawe co z tego wyjdzie.

Offline Piterrini

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #18 dnia: Pt, 29 Kwiecień 2022, 11:32:47 »
Sceptycznie do tego podchodzę, Miller (i nie tylko on) wracając po latach do stworzonego świata/bohaterów może faktycznie ma jakiś pomysł, coś co względnie warto pokazać, może dla uzupełnienia a może dla budowy czegoś nowego... No i tak się przez lata formuje kształt kontynuacji, tyle że jak faktycznie taki Miller siada do projektu to w ekspresowy wręcz sposób zmienia jego kierunek. To takie moje hipotetyzowanie na podstawie obserwacji i doświadczeń - "jak już do tematu wróciłem to zrobię to "jak należy"". I ostatecznie zamiast jednego 'znaczącego' dzieła projekt się rozrasta do kilku mało istotnych corocznych odsłon, albo puszcza się mniejszą lub większą 'grafomanię', bo "to jeszcze nie jest to co chciałem pokazać, dopiero następna odsłona będzie przełomowa" itd.. Tutaj ma znaczenie dobre prowadzenie projektu przez redagowanie/edytorstwo/asystowanie (tj. osoba inna niż autor), im 'większy' autor tym większe ego i ostatecznie większość sama dla siebie jest największym 'zagrożeniem' :P To nie jest oczywiście reguła, ale nadzwyczaj często się aplikuje...

Bardziej czekam na animację Sin City, był jakiś czas temu zapowiadany serial. Niby filmy aktorskie pokazały te znane historie nieporównywalnie lepiej przenosząc je na ekran niż, powiedziałbym każda (a może jest jakiś wyjątek?) adaptacja/ekranizacja komiksu... Ale można to zrobić inaczej, same ujęcia w filmach (szczególnie w pierwszym) są już 'animacją' w dużym stopniu, no i diametralnie odmiennie by to nie wyglądało w formie 'rysunkowej', ale wciąż - można to zrobić inaczej. Montaż i dźwięki (w tym muzyka, voiceover itp.) stanowią o klimacie i tonie filmów, Rodrigueza (reżyser) bardzo lubię, robi filmy 'na swój sposób' i wiele z nich ma dużą wartość rozrywkową (właśnie montaż, sekwencje akcji itp.), w Sin City też ten ton 'rozrywkowy' jest znaczący, przy mniejszych celach 'box office'owych' (tj. przy animacji na jakiś streaming) można trochę z tego tonu zejść w kierunku... innym, jeszcze mniej kolorów, wizualnie jeszcze bliżej komiksów Millera (więcej 'zabawy' z cieniem, inwersji cz-b itd.), akcję można przemontować w trochę mniej śpieszne tempo, całkowicie inna muzyka i voiceovery już stworzą coś osobnego (fanem muzyki w filmach Sin City nie jestem, jest w porządku i generalnie dobrze zrobiona, całość jest spójna, ale moim zdaniem akurat muzykę można by zrobić inaczej, to jest najsłabszy punkt pierwszego filmu [drugi miał znacznie więcej słabych punktów ;) ]). Widziałbym coś pomiędzy filmami Sin City a serialem animowanym Spawn, Spawn miał ograniczoną wartość rozrywkową przez wręcz ślimacze tempo rozwoju akcji, z tym że też dzięki temu trafił w punkt czym może być animacja 'nie dla dzieci'. To trochę myślenie życzeniowe, bo zawsze odezwie się jakiś 'studio executive' mówiąc "to się nie sprzeda" i tylko montaż pod masy ma sens...

PS. Sin City i Ronin stoją silnie warstwą graficzną (szczególnie Sin City), moim zdaniem znacznie bardziej niż np. komiksy Millera z Batmanem. Z ostatnich lat wiadomo, że Miller nie jest w stanie wrócić do ilustrowania w takim stylu jakiego używał x lat wcześniej (zwłaszcza że Ronin i Sin City to ogromny kontrast stylistyczny). Tym bardziej nie widzę tego optymistycznie, zwłaszcza że dla zapewnienia jakiejś spójności nawet fabularnie konieczna byłaby kolaboracja. Czyli Miller wyda, bo to jego firma/wydawnictwo/marki, a stworzy kto inny, więc de facto 'podpinanie się' pod znaną markę (niby wszystko tak działa, ale presji żeby poznać to co kiedyś ma się ukazać nie czuję) ;)

Offline Castiglione

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #19 dnia: Pn, 17 Październik 2022, 15:40:36 »


Wiele złego się naczytałem o tym komiksie, co zresztą odniosło swój skutek, bo kupiłem go już spory kawałek czasu temu i jak do tej pory niezbyt byłem przekonany, żeby zabierać się za czytanie. Ale że nie tak dawno zrobiłem sobie powtórkę "300", to i sięgnąłem w końcu po sequel, który Miller wysmażył po równo 20 latach.

No i cóż, na pewno jest słabiej od oryginału, ale według mnie obyło się bez tragedii. Fabularnie mamy tu do czynienia z pewną klamrą spinającą się z poprzednikiem, gdyż akcja "Kserksesa" rozgrywa się zarówno przed, jak i po wydarzeniach przedstawionych w "300". Sam tytuł zresztą nie do końca oddaje ducha tej pozycji, zamieszczone w rozwinięciu "Upadek domu Dariusza, świt ery Aleksandra" dużo trafniej oddaje sens tego komiksu i to, czego możemy spodziewać się w trakcie lektury. Od strony samej historii muszę przyznać, że całkiem mi się podobało. Fabuła krąży wokół tytułowego rodu Dariusza, zaczynając od niego samego, przechodząc następnie do jego syna Kserksesa, którego mieliśmy już okazję poznać w "300", by skończyć akcję prawie 200 lat później na Dariuszu III i jego konflikcie z Aleksandrem Wielkim.

Spotkałem się z komentarzami, że fabuła jest rwana i nie przedstawia żadnej konkretnej historii. Trochę tak rzeczywiście jest, jednak ponownie - w odniesieniu do pełnego tytułu nabiera to sensu i według mnie całkiem zgrabnie przedstawia co ważniejsze momenty z dziejów perskich królów. A przy tym w niezły sposób poszerza i pozostaje spójne ze światem, który poznaliśmy w oryginalnym komiksie Millera. Do gustu przypadł mi też zabieg zastosowany przez autora w kilku momentach, kiedy niektóre wydarzenia są pokazane w kilku możliwych wariantach. Specjalista od historii ze mnie żaden (choć nawet mnie uczenie się historii świata z komiksów Franka Millera nie wydaje się rozsądnym pomysłem), ale z perspektywy laika ciekawie to wypada i nadaje całości charakteru takiego na wpół zapomnianego mitu opowiadanego przez któregoś z bohaterów - takiego, który zapewne faktycznie się wydarzył, ale szczegóły dawno uleciały. Całkiem fajnie pokazano też relację Dariusza III z Aleksandrem Wielkim, ich rywalizację, ale też szacunek i wzajemne zrozumienie.

Także o ile z warstwy scenariusza jestem całkiem zadowolony, gorzej to wygląda pod względem rysunków i szata graficzna ewidentnie odstaje od tego, co widzieliśmy w "300". Zabrakło kolorowania Lynn Varley, które nadawało klimatu, a i kreska Millera już dzisiaj nie ta. Nie jestem jakimś przeciwnikiem tego autora (a wręcz przeciwnie - mam nawet zamiar zebrać wszystkie jego komiksy dostępne w PL), ale niestety w tych nowszych dziełach widać spadek jakości - którego może nie piętnuję aż tak mocno, jak można się spotkać w innych opiniach, bo jego komiksy dalej dostarczają mi zabawy, ale który jak najbardziej daje się odczuć w czasie lektury. Niektóre kadry czy nawet i całe strony są leniwe, a momentami tekstu jest bardzo mało, przez co ma się wrażenie, że pewne fragmenty na siłę rozciągnięto do wymaganej cyklem wydawniczym objętości. Szczególnie rzuciło mi się to w oczy w zeszycie #4, którego zdecydowana większość to całostronicowe kadry bez dymków przedstawiające bitwę pod Issos. Mam też zastrzeżenia do designu niektórych postaci, a przede wszystkim Kserksesa i Dariusza III - którzy większość czasu są rysowani tak, że bardziej niż perscy królowie wyglądają jak przebrani w jakieś kostiumy z superbohaterskich historii. Natomiast nie jest też tak, że kompletnie nie ma tu na czym zawiesić oka, bo chociażby strony przedstawiające śmierć Kserksesa wypadły według mnie bardzo dobrze.

Natomiast pomijając już ten nieszczęsny zeszyt #4, to całość miniserii składa się z pięciu odcinków, które w większości czytało mi się dobrze, utrzymywały mnie w zainteresowaniu i pozwoliły wciągnąć w przedstawiane wydarzenia. W ogólnym rozrachunku "Kserkses" wypada dla mnie jako solidna kontynuacja - nie nazwałbym jej jednoznacznie zbędną, wyjściowy pomysł mnie kupuje, a w odniesieniu do powszechnej opinii jest zdecydowanie lepsza niż ją malują. Aczkolwiek nadal niepozbawiona wad i z wszelkimi bolączkami stylu Millera oraz jego współczesnej twórczości.
« Ostatnia zmiana: Pn, 17 Październik 2022, 17:24:53 wysłana przez Eguaroc »

ukaszm84

  • Gość
Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #20 dnia: Pn, 17 Październik 2022, 15:43:52 »
Też się na historii nie znam, ale czytałem jakieś materiały, że tam historycznie nic się nie zgadza. Ale ja nawet tego późnego Millera lubię, filmową narrację, pomysłowe kadry, nawet estetykę.
« Ostatnia zmiana: Pn, 17 Październik 2022, 15:52:14 wysłana przez ukaszm84 »

Offline 79ers

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #21 dnia: Pn, 17 Październik 2022, 20:57:36 »
Miller to dla mnie Daredevil i SinCity, w drugiej kolejności Hard Boiled oraz Martha Washington. Takie komiksy jak 300 dowodzą jak ograniczony obraz świata funkcjonuje w amerykańskich głowach, chociaż nie zaprzeczam, że zarówno komiks jak i film wizualnie dają radę.

Offline adamarluk

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #22 dnia: Pn, 17 Październik 2022, 21:32:14 »
Ten komiks jest strasznie słaby. Nie wnikając w kontekst historyczny, bo nie ma sensu, akcja jest  rwana, postaci ledwo zarysowane, a sens żaden.

Online parsom

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #23 dnia: Pn, 17 Październik 2022, 22:03:45 »
Takie komiksy jak 300 dowodzą jak ograniczony obraz świata funkcjonuje w amerykańskich głowach

No bez jaj - zrobił komiks na podstawie legendy, po co mieszać w to amerykańskie głowy? I zrobił to super - działa na wyobraźnię itd.

Offline laf

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #24 dnia: Wt, 18 Październik 2022, 08:43:37 »
Spotkałem się z komentarzami, że fabuła jest rwana i nie przedstawia żadnej konkretnej historii.
Bo tak właśnie jest i niestety to jest mój największy zarzut do tego komiksu. Ja, wbrew Twojemu tłumaczeniu, nie dostrzegłem tam żadnego sensu, cała fabuła jest rozstrzelona, a jedynie początek cechuje się pewną spójnością fabularną. Im dalej w las, tym więcej chaosu i braku zrozumienia dla snutej historii. Ten komiks potwornie mnie wymęczył, a konfrontując go ze świetnym "300" wypada jeszcze bardziej blado. Jak dla to typowe odcinanie kuponów od uznanej marki i totalnie niepotrzebny sequel.

gorzej to wygląda pod względem rysunków i szata graficzna ewidentnie odstaje od tego, co widzieliśmy w "300". Zabrakło kolorowania Lynn Varley, które nadawało klimatu, a i kreska Millera już dzisiaj nie ta.
Pełna zgoda. Tak jak "300" miało swój niepowtarzalny klimat, tak "Kserkses" to jakaś graficzna wydmuszka. Rysunki wyglądają na niechlujne, czasami przypominają wręcz bazgroły, a kolorowanie przypomina jakieś tanie komiksy dla dzieci (bez urazy dla tych ostatnich). Zresztą podobne odczucia miałem przy czytaniu i oglądaniu rysunków tworzonych przez Millera do Rasy Panów.

Też się na historii nie znam, ale czytałem jakieś materiały, że tam historycznie nic się nie zgadza.
Zarówno "300", jak i "Kserkses" nie są komisami historycznymi. To tylko luźna interpretacja (czy wręcz nadinterpretacja) i autorska wizja ówczesnych wydarzeń i z takim nastawieniem należy podchodzić do ich lektury.

Offline Castiglione

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #25 dnia: Wt, 18 Październik 2022, 20:54:33 »
Bo tak właśnie jest i niestety to jest mój największy zarzut do tego komiksu. Ja, wbrew Twojemu tłumaczeniu, nie dostrzegłem tam żadnego sensu, cała fabuła jest rozstrzelona, a jedynie początek cechuje się pewną spójnością fabularną. Im dalej w las, tym więcej chaosu i braku zrozumienia dla snutej historii.
Ja ten komiks odebrałem bardziej jako zobrazowanie dziejów całego rodu - oczywiście pokrótce i w dużym uproszczeniu - niż pojedynczą opowieść. Tytułowy upadek zobrazowano na przykładzie trzech jego przedstawicieli, ale zdaje się, że wybranych całkiem trafnie, bo mamy założyciela, Kserksesa (i znowu - nie znam się na historii, ale już sam fakt jego wcześniejszej obecności w "300" wydaje mi się pod względem scenariusza dobrze uzasadniać akurat ten wybór) i ostatniego w linii Dariusza III. Wszyscy zostali ukazani jako budzący strach wielcy zdobywcy i królowie królów, ale wydaje mi się, że nieprzypadkowo dostajemy też sceny śmierci każdego z nich, a po upadku ostatniego jesteśmy świadkami nadejścia nowej ery - całość kończy się wraz z objęciem władzy w Persji przez Aleksandra Wielkiego. Nie jest to oczywiście jakaś nad wyraz głęboka historia, ale sam pomysł dla mnie fajny.

Cytuj
Zresztą podobne odczucia miałem przy czytaniu i oglądaniu rysunków tworzonych przez Millera do Rasy Panów.
Według mnie pod względem rysunków jednak "Kserkses">"Rasa panów" (w sensie mam tu na myśli tylko fragmenty Millera). W trzecim Batmanie momentami nie mogłem na to patrzeć, tutaj na szczęście obyło się bez takich ekstremów, co prawda nadal bywało słabo, ale i tak lepszy poziom - choć ogólnie niestety dosyć średni.

Offline Castiglione

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #26 dnia: So, 05 Listopad 2022, 16:56:22 »

Fajny przegląd preview kilku nadchodzących komiksów od Franka Millera:
- kilka stron z drugiej księgi "Ronina" (pisze Miller, rysują Philip Tan i Daniel Henriques)
- zapowiedź "Sin City: Blood & Dust" - westernowy prequel z akcją w 1858 roku, scenariusz i rysunki Miller
- zapowiedź projektu z "Sin City" ze scenariuszem Millera i rysunkami Milo Manary

- "Frank Miller's Pandora" - seria dla młodzieży do scenariusza Anthony'ego Maranville'a i Chrisa Silvestriego oraz rysunkami Emmy Kubert
- "Ancient Enemies" - seria Dana DiDio

ukaszm84

  • Gość
Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #27 dnia: So, 05 Listopad 2022, 17:19:19 »
Miller i Manara, 30 lat temu to byłby sztos.

Online isteklistek

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #28 dnia: So, 05 Listopad 2022, 19:34:12 »
Miller i Manara, 30 lat temu to byłby sztos.

Wpisuję na listę. Obaj panowie trochę już wiekowi, ale fajnie jakby szybko się to ukazało.

Offline Castiglione

Odp: Frank Miller
« Odpowiedź #29 dnia: So, 05 Listopad 2022, 19:47:11 »
To jeszcze kilka grafik - tymi trzema jestem zainteresowany, aczkolwiek boję się rozmieniania Sin City na drobne:


Plus te bez udziału Millera (choć ta Pandora to chyba jego pomysł):