Superman - Amerykański obcy
Psychofizyczne dojrzewanie Supermana do swej roli. Wypada komicznie gdy próbuje debatować z kanaliami jak Luthor czy Lobo. Chce być miły dla wszystkich i źle na tym wychodzi, może ma w sobie ideę, że wszyscy ludzie nie są źli i z każdym da się rozmawiać. Wrogowie jednak z niego szydzą i brechtają z jego szlachetności. Starcie z Lobo to moment gdy dociera do niego, że w pewnych sytuacjach samemu trzeba zerwać z dawnym myśleniem. Na śmieci nie ma rady a zło czasem popłaca.
Komiks obrazuje utratę pewnych złudzeń. Wyrastanie z naiwności, i ze zdziecinniałego okresu widzenia rzeczy. Gdy Superman dorasta wewnątrz, komiks się urywa.
Tak powstał interesujący twór nie gorszy niż Czerwony Syn Millara. A w konfrontacji z Rokiem Pierwszym Franka Millera to Max Landis rozkłada starego wygę na łopatki.