Istotnie, offset w dzienniku wojennym podobnie jak w Weapon X się świetnie sprawdza bo kolorki wyglądają lepiej i szkoda, że, kiedy w końcu dostaliśmy wydanie z obiema wersjami kolorystycznymi (bo wolę jednak te psychodeliczne klasyczne kolorki ze starej, znanej z tm-semica, wersji), to tego offsetu tu do pełni szczęścia zabrakło... Niemniej i tak format i dodatki - w tym pełny scenariusz Alana Moora w wersji pl cieszą.
Mimo że na kartonik obwoluty się nie załapałem, bo przybył bez zapowiedzi i wybył zanim dało radę kliknąć niestety, pozostawiając lekko smrodek rozczarowania.
Ogólnie wydanie ładne ale i brak offsetu i słaba dystrybucja wersji z etui sprawia, że, w mojej opinii egmont musi się jeszcze ogarnąć jeśli chodzi o zabawę w wydania ekskluzywne, bo się często potyka o sznurówki na takich detalach na ostatniej prostej...