Autor Wątek: Batman  (Przeczytany 771944 razy)

elesshar i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #4140 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 09:44:31 »
ja nabywałem z tych nowych serii jeden albo dwa tomy... większość mi niestety kompletnie nie podchodziło i sprzedałem. Cóż, co do gacka jestem chyba zbyt boomerowaty :) te nowości mnie odpychają :)
Podpisuję się pod tą opinią obiema rękami.

Kupiłem dwa pierwsze tomy Snydera w 2014 gdy jeszcze były nowościami i bardzo, bardzo mi się podobały. Z różnych powodów jednak nigdy nie nabrałem ochoty na Śmierć rodziny i dalsze tomy. Serii Detective Comics nie podjąłem do tej pory, bo na forum BC czytałem o niej kiepskie opinie.

Później przy DC Rebirth, które w końcu zostało wydane tak, jak lubię (na miękko) chciałem wejść we wszystko z Batmanem, tym bardziej, że pracowałem wtedy w empiku i miałem zniżkę pracowniczą -25% na cały asortyment w salonie. Po przeczytaniu pierwszego tomu Batmana odpuściłem ten pomysł w cholerę. Mam wyd. Hachette (dostałem od brata) i dałem temu drugą szansę, ale Batman-ultimate-madafaka, który wyluzowany ratuje spadający samolot pasażerski to nie mój Batman (to dno). Mam i przeczytałem jeszcze tom 5, który był okej, ale nie ciągnie mnie by nadrabiać cały run (tym bardziej, że nie każdy tom jest dostępny).

W 2020-2021 ponownie chciałem wejść w nowe serie (jeszcze ładniej wydane, bo bez białej ramki), ale w przeciwieństwie do The New52 i Rebirth, wziąłem się za serię Detective Comics, a nie za Batmana. Mam tomy 1-3 oraz jubileuszowe antologie #1000 i #1027. Antologie mi się podobały, tom trzeci również, ale już pierwsze dwa - niespecjalnie (wrzucałem linki do moich recenzji na BC). Gdy zobaczyłem, że idzie to w kierunku "Mrs. Freeze" i jak mało tu "detektywa" to do tej pory nie kupiłem tomu czwartego i kolejnych. Dodatkowo zdemotywowało mnie ponowne zerowanie numeracji (niepotrzebne!) i zmiana grzbietów w serii (na gorsze!).

Kolejnych Batmanów (Chip Zdarsky) i Detective Comics (Ram V) już nawet nie próbowałem i nie mam w planach. Dla mnie wszystkie te ongoingowe telenowele mogliby pozamykać i wydawać jedynie one-shoty, miniserie, maksiserie, elseworldy, Black Labele, antologie, powieści graficzne, itp. Jeśli miałbym się podjąć kolejnej próby wejścia w serie bieżące, musieliby wrócić do Batmana, jakiego lubię - przyziemnego, zajmującego się problemami ludzi, walczącego z przestępczością i przestępczością zorganizowaną w Gotham, będącego człowiekiem(!), a nie Supermanem i z mniejszą ilością "bat-family". Bo przy obecnych przygodach Batmana to już nawet bat-sprej na rekiny wydaje się skromnym i logicznym pomysłem.

... Ale oczywiście Husha 2 biorę ;) Będę traktował go jako kontynuację Husha, nie jak część bieżącej serii (z tym, że to i tak dopiero wiosna 2027 patrząc na obecne tempo wydawania Nietoperza przez Egmont).
Ogólnie to ubolewam nad poziomem tych serii komiksowych z Batmanem z ostatnich 10-15 lat, bo wolę komiksy w miękkiej oprawie, chciałbym mieć takich jak najwięcej na swoich półkach i żałuję, że Egmont od lat wydaje w ten sposób wyłącznie serie, od których się odbijam :-\

Offline Saruman

Odp: Batman
« Odpowiedź #4141 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 10:23:11 »
Batmana, jakiego lubię - przyziemnego, zajmującego się problemami ludzi, walczącego z przestępczością i przestępczością zorganizowaną w Gotham, będącego człowiekiem(!), a nie Supermanem i z mniejszą ilością "bat-family"


Odp: Batman
« Odpowiedź #4142 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 10:49:21 »
musieliby wrócić do Batmana, jakiego lubię - przyziemnego, zajmującego się problemami ludzi, walczącego z przestępczością i przestępczością zorganizowaną w Gotham, będącego człowiekiem(!), a nie Supermanem i z mniejszą ilością "bat-family".
Batman/Superman: World's Finest Waida to bodaj najlepsza rzecz z Batmanem jaka go spotkała od długich lat. A jest tam z Supermanem.
A Bat-rodzina to również jedna z najlepszych rzeczy jaką spotkała Batmana od lat - pokazała, że też jest człowiekiem, też nie musi być wiecznie samotny, odrzucający ludzi "bo I'm Batman" a mimo, że od lat prowadzi tak naprawdę nieskończoną krucjatę, to jest tylko człowiekiem, też ma uczucia, też potrzebuje w swoim życiu miłości, zaufania, i osób które mu pomogą.
Nawet w Hushu to Huntress powaliła złoli i wsadziła Bruce'a do Batmobilu kiedy ten był w stanie krytycznym - gdyby nie ona to zapewne by tam skonał.
Więc totalnie nie zgadzam się z tym co mówisz Juby, jasne, kiedyś były też fajne komiksy z Batmanem, teraz jednak nadal są, przykro mi, że odbijałeś się więc od większości rzeczy wymienionych, ale taka chęć żeby Batman nadal był taki jak 40 lat temu wieje nostalgią - mamy 2025, Batman poszedł do przodu, i z resztą bardzo dobrze! Jakby Batman nadal zachowywał się jak lata temu to dziś byśmy dostali Batmana z niebieskimi gaciami na wierzchu i miesięcy per. śmieciu do każdego złola na ulicy (aż mi się przypomniał 23 tom BiZ hehe) - i wiesz co? Było by to śmieszne i wiało karykaturą w dzisiejszych czasach.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #4143 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 11:44:46 »
Batman/Superman: World's Finest Waida to bodaj najlepsza rzecz z Batmanem jaka go spotkała od długich lat. A jest tam z Supermanem.
Jest to na moim celowniku, bo lubię wspólne przygody Bata z eSem.

A Bat-rodzina to również jedna z najlepszych rzeczy jaką spotkała Batmana od lat - pokazała, że też jest człowiekiem, też nie musi być wiecznie samotny, odrzucający ludzi "bo I'm Batman" a mimo, że od lat prowadzi tak naprawdę nieskończoną krucjatę, to jest tylko człowiekiem, też ma uczucia, też potrzebuje w swoim życiu miłości, zaufania, i osób które mu pomogą.
Nawet w Hushu to Huntress powaliła złoli i wsadziła Bruce'a do Batmobilu kiedy ten był w stanie krytycznym - gdyby nie ona to zapewne by tam skonał.
"Bat-rodzina" sama w sobie mi nie przeszkadza, w Knightfall i No Man's Land czasami o nich czyta mi się lepiej niż o samym Batmanie, a serią Ptaki nocy od Gail Simone byłem zachwycony. Tylko w tych nowych komiksach wszelkich pomagierów Nietoperza jest zwyczajnie za dużo, mieszkają z Brucem w rezydencji, ma tam wręcz małe przedszkole i nawet czarne charaktery do niego potrafią dołączyć (HQ, Clayface, Catwoman). Dla mnie to przesada, wolałem jak działał tylko z Robinem + ew. Batgirl/Oracle, a reszta samozwańczych obrońców Gotham żyła swoim życiem i pojawiała się dorywczo.

taka chęć żeby Batman nadal był taki jak 40 lat temu wieje nostalgią
Nostalgia jest we mnie bardzo silna 8)
Z tym, że ja nie mam problemu z innym/nowym Batmanem, o ile jego przygody są dobrze napisane (np. Earth One i Imposter), ale te z ongoingów dobrze napisane nie są. Jeszcze te krótsze historie wypadają okej, ale już rozwleczone story-arci z zagrożeniami i stawką podbijanymi poza skalę to dla mnie żenada. Batman Alana Granta, który pomagał zdeformowanemu facetowi nękanemu przez mieszkańców bloku, albo włączał się w małą wojnę konkurencyjnych firm odpowiadających za wywóz śmieci, trafiał do mnie o wiele bardziej od takiego, który raz do roku atakowany jest przez nowego, jeszcze potężniejszego niż wszyscy do tej pory przeciwnika, który zna tożsamość Bruce'a i w ogóle wie wszystko, ale to na nic, bo Batman jest przygotowany, ma plany od A do Z i choćby dowiedział się, że nowy wróg czyhał na niego dopracowując swój plan od 1860, kiedy to pradziadek Bruce'a planował jego bat-misję zaraz po przybyciu do Stanów, to i tak wygrywa! :P

Jakby Batman nadal zachowywał się jak lata temu to dziś byśmy dostali Batmana z niebieskimi gaciami na wierzchu
Z dokładnie takimi gaciami, jakie nosi w Batman/Superman: World's Finest? I jakie będzie nosił w każdej serii od września tego roku? :)

Odp: Batman
« Odpowiedź #4144 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 12:37:20 »
i nawet czarne charaktery do niego potrafią dołączyć (HQ, Clayface, Catwoman).


ale już rozwleczone story-arci z zagrożeniami i stawką podbijanymi poza skalę to dla mnie żenada.


Z dokładnie takimi gaciami, jakie nosi w Batman/Superman: World's Finest? I jakie będzie nosił w każdej serii od września tego roku? :)

Catwoman od lat nie jest już czarnym charakterem, można powiedzieć, że jest już antybohaterką, tak mniej więcej od runu Kinga.
Clayface również w Detective Comics Tyniona IV przeszedł fajną i wiarygodną drogę odkupienia.
Harley również również już porzuciła życie przy Jokerze i wspierała Batmana w Joker War i stała się antybohaterką.

Żadna z tych postaci nie jest więc od już czarnymi charakterami jak mówisz.

"ale już rozwleczone story-arci z zagrożeniami i stawką podbijanymi poza skalę to dla mnie żenada." - czyli rozumiem nie lubisz Knightfalla, ani No Man's Land?

I tak, dokładnie takimi, w World's Finest mi to nie przeszkadza bo akcja się dzieje jeszcze jak Robinem jest Dick. A to jak to wypada w runie Batmana u Fractiona to wypowiem się po przeczytaniu.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #4145 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 13:00:01 »
Żadna z tych postaci nie jest więc od już czarnymi charakterami jak mówisz.
I m.in. dlatego nowe komiksy z tymi postaciami mają ode mnie środkowego palca na starcie ;D
O ile Catwoman już od lat 40. była przedstawiona niejednoznacznie, a nie jako "czarny charakter", więc jej całkowite przejście na "jasną stronę" łykam bez problemu, tak za Harley i Gliniaka DC może dla mnie mieć dożywotnio odebrane prawa do tych postaci ;)

"ale już rozwleczone story-arci z zagrożeniami i stawką podbijanymi poza skalę to dla mnie żenada." - czyli rozumiem nie lubisz Knightfalla, ani No Man's Land?
Bardzo lubię. Nie wiem co one mają do rzeczy, bo stawka w nich jak najbardziej jest w skali, a wydarzenia - nawet tak widowiskowe jak trzęsienie ziemi - pokazywane są z perspektywy ulicy i konsekwencji tych dramatycznych zdarzeń u zwykłych ludzi. Mam wrażenie że to jest coś, co we współczesnych komiksach z Batmanem nie istnieje.

Offline bibliotekarz

Odp: Batman
« Odpowiedź #4146 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 13:14:08 »
O ile Catwoman już od lat 40. była przedstawiona niejednoznacznie, a nie jako "czarny charakter", więc jej całkowite przejście na "jasną stronę" łykam bez problemu, tak za Harley i Gliniaka DC może dla mnie mieć dożywotnio odebrane prawa do tych postaci ;)
Dlaczego? Harley od początku nie była jednoznacznym czarnym charakterem a na łamach komiksów prowadzona była przez bardzo długi czas po prostu głupkowato. A dzieje Clayace'ów są zawiłe.
Bardzo lubię. Nie wiem co one mają do rzeczy, bo stawka w nich jak najbardziej jest w skali, a wydarzenia - nawet tak widowiskowe jak trzęsienie ziemi - pokazywane są z perspektywy ulicy i konsekwencji tych dramatycznych zdarzeń u zwykłych ludzi. Mam wrażenie że to jest coś, co we współczesnych komiksach z Batmanem nie istnieje.
Istnieje, istnieje. Mam wrażenie, że to zróżnicowanie na stare/nowe jest przejaskrawione. DC obecnie ma do dyspozycji mnóstwo wersji Batmana i większość z nich próbuje cały czas monetyzować. Nawet w obrębie jednego runu potrafi zmieniać się gatunek i charakter historii. Wersje "przyziemne" cały czas powstają, po prostu nie są jedyne.
Batman returns
his books to the library

Odp: Batman
« Odpowiedź #4147 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 14:21:29 »
I m.in. dlatego nowe komiksy z tymi postaciami mają ode mnie środkowego palca na starcie ;D
O ile Catwoman już od lat 40. była przedstawiona niejednoznacznie, a nie jako "czarny charakter", więc jej całkowite przejście na "jasną stronę" łykam bez problemu, tak za Harley i Gliniaka DC może dla mnie mieć dożywotnio odebrane prawa do tych postaci ;)
Czyli wolisz czytać Harley która jest totalnie płaską postacią, i do bólu schematyczną, która leci za Jokerem nie ważne co ten zrobi i jak ją skrzywdzi, a ona i tak do niego radośnie wróci jak piesek?  ::)
Nie mi oceniać. Dla mnie współczesna Harley jako antybohaterka która zdała sobie sprawę jak toksyczną osobą był dla niej Joker i działająca na własną rękę lub z pomocą Ivy czyta się dużo dużooo lepiej niż to jaka była Harley w latach 90.
Ale no spoko, widzę dla ciebie jest coś taki schemat: postać była kiedyś zła? Ma być taka cały czas! Nie może się zmieniać!

Clayface tak samo, Tynion IV świetnie napisał go pokazując, że tak naprawdę jeśli dać mu szansę na odkupienie, i to, że tak naprawdę został skrzywdzony przez los - i właśnie Batman zamiast go znów zamknąć go w więzieniu wyciągnął do niego pomocą rękę a Basil ją przyjął. To jest właśnie super i pokazuję ludzką stronę zarówno Batmana jak i Clayface'a.

Ale no spoko, ciebie to z góry odrzuca bo przecież skoro dana postać 40 lat temu była taka to ma być też taka współcześnie. I tylko jak dany twórca chce wyjść z tego schematu i napisać daną postać trochę inaczej to chcesz odebrać prawa do postaci. Heh.
Cóż, ja nie mam nic przeciwko temu, jeśli twórca to zrobił w sposób wiarygodny to wręcz jest to dla mnie super. Ale no widzę Juby ty żyjesz Batmanem lat 70-90 i Batman powinien być taki dalej, i każdą zmianę postrzegasz jako coś złego i odrzuca cię to. Trochę smutno się zamykać w ten sposób na wiele komiksów, ale no nie mi oceniać.
« Ostatnia zmiana: Pn, 24 Luty 2025, 14:24:44 wysłana przez wayne_collector »
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #4148 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 14:53:56 »
Dlaczego? Harley od początku nie była jednoznacznym czarnym charakterem a na łamach komiksów prowadzona była przez bardzo długi czas po prostu głupkowato.
Harley znam głównie z Batman: TAS i gier serii Arkham. Nie jestem fanem tej postaci, ale jeśli już mam ją oglądać / o niej czytać, to jako sidekick Jokera bardzo mi odpowiadała. Nie podoba mi się moda pushowania jej na nową ikonę DC jaka nastała gdzieś 10 lat temu i nie chcę sprawdzać jak im to wyszło w komiksach.

A dzieje Clayace'ów są zawiłe.
Zdaję sobie z tego sprawę, ale - ponownie - Clayface'a poznałem z serialu animowanego, a potem z Arkham City i tę wersję postaci chcę śledzić.

Istnieje, istnieje. Mam wrażenie, że to zróżnicowanie na stare/nowe jest przejaskrawione. DC obecnie ma do dyspozycji mnóstwo wersji Batmana i większość z nich próbuje cały czas monetyzować. Nawet w obrębie jednego runu potrafi zmieniać się gatunek i charakter historii. Wersje "przyziemne" cały czas powstają, po prostu nie są jedyne.
Musi być ich za mały procent, albo trafiałem na niewłaściwe tytuły, które mnie zraziły. Chociaż - jak już wspomniałem - trzeci tom DC (Pozdrowienia z Gotham) mi się podobał. Trzy niepowiązane z niczym historie, takie normalne, nie "over-the-top".


Czyli wolisz czytać Harley która jest totalnie płaską postacią, i do bólu schematyczną, która leci za Jokerem nie ważne co ten zrobi i jak ją skrzywdzi, a ona i tak do niego radośnie wróci jak piesek?  ::)
Nie i nie wiem skąd ten pomysł. Poza tym, w Harley właśnie to - niezachwiana miłość do Jokera, choć ten z jej wiernego faceta w sekundę może się zmienić w kogoś, kto ma ją za gumę pod butem - jest dla mnie o wiele ciekawsze od kolejnej wyemancypowanej heroski.

Ale no spoko, widzę dla ciebie jest coś taki schemat: postać była kiedyś zła? Ma być taka cały czas! Nie może się zmieniać!
Nie jest tak, ale widzę, że znasz mnie lepiej niż ja sam. Nie pierwszy raz zresztą.

Ale no spoko, ciebie to z góry odrzuca bo przecież skoro dana postać 40 lat temu była taka to ma być też taka współcześnie.
Nie wiem czemu kontynuujesz to pisanie o "40 latach" - nie żyję tyle i komiksy, na których się wychowałem nie są aż takie stare.

I tylko jak dany twórca chce wyjść z tego schematu i napisać daną postać trochę inaczej to chcesz odebrać prawa do postaci. Heh.
Sama zmiana w postaci nie jest dla mnie problemem. Problemem jest to, że zrobiono z tego modę. Ilu znasz bohaterów, którzy na stałe przeszli na złą stronę? Ja nie kojarzę ani jednego. A ilu wrogów superbohaterów - aby dać im własne serie, by kosić na nich $$$ - przemianowano na "antybohaterów" (co jest dla mnie w ogóle z dupy pojęciem, bo zostali po prostu pozytywnymi bohaterami)? Harley, Clayface, Ivy, Venom, itd. Dlatego tak świetnie wypada zakończenie serialu Pingwin - twórcy przełamali tę kretyńską modę i pamiętali skąd główna postać serialu się wywodzi - czy był skrzywdzony za młodu, czy często budził nasze współczucie, a nawet sympatię, czy też nie, na sam koniec wyszło, że i tak pozostał okrutnym sqrwielem. I takiego Pingwina chcę oglądać!

Ale no widzę Juby ty żyjesz Batmanem lat 70-90 i Batman powinien być taki dalej, i każdą zmianę postrzegasz jako coś złego i odrzuca cię to.
Ponownie - nie wiem skąd ty to wziąłeś, skoro dosłownie post wcześniej pisałem coś zupełnie przeciwnego (dopiero pochwaliłem Earth One, w którym Two-Face nie jest Harvey'm Dentem i jest kobietą! czy to tak samo jak 40 lat temu?). Ale skoro znasz mnie lepiej niż ja siebie sam i wiesz lepiej co myślę wbrew temu co piszę, to nie pozostaje mi nic innego, jak przestać ci odpisywać.
« Ostatnia zmiana: Pn, 24 Luty 2025, 14:58:12 wysłana przez Juby »

Odp: Batman
« Odpowiedź #4149 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 15:12:37 »
Czyli sam piszesz, że podoba ci się Harley jako sidekick Jokera, żeby potem, że nie chcesz oglądać jej jako płaskiej postaci. No tylko do tego się sprowadzały jej historie z lat 90 - do głupiutkiej laski która mimo, że Joker ją traktował tak jak traktował i się nad nią znęcał to ona do niego wracała. No jeśli tobie się przyjemnie czytało takie historie to spoko. Dla mnie zdecydowanie lepiej się czyta współczesną Harley, ale no tobie się to nie podoba i nawet nie sprawdzisz komiksu z nią. Chyba lepiej się wypowiadać jak się coś przeczytało co?
Bo to wygląda tak: jak ja nienawidzę współczesnej Harley Quinn! Czy czytałem jakiś współczesny komiks z nią? No właśnie nie...

I spoko, to samo o Clayfacie - podobał ci się w Arkham City i się totalnie zamykasz na inną interpretację danej postaci.

I tak, widzę po twoich wypowiedziach, o tym jak się zamykasz na wiele rzeczy - widać schemat twoich działań. Gdzieś ci się spodobała daną interpretacja danej postaci i już sobie schemat jej obrałeś za idealny i totalnie nie chcesz sprawdzić innych. Bo? Dlaczego? Twórcy z góry już mają dla ciebie środkowy palec jak to sam mówiłeś i też nie lubisz tego co zrobili z Harley współcześnie kiedy nawet nie czytając żadnego komiksu z nią! (Sic!)
To tak jakby ją miał wypowiadać się o tym, że run Bendisa w Supermanie jest słaby - nie czytając ani jedno zeszytu z jego runu. Trochę to było by słabe co?

I spoko, po prostu widzę, że badziej przepadasz za starszym Batmanem skoro chcesz mniej Bat-rodziny itp. a to było w latach 80, czyli 40 lat temu.

I po raz kolejny, dla ciebie to wszystko jest robione dla kasy, spoko, uważaj sobie tak, skreślaj komiksy bo tak. Ja wolę je sprawdzić, i sam ocenić. I jako, że czytałem trochę współczesnej Harley jak i cały run Tyniona IV w Detective Comics mogę stwierdzić, że zmiany u tych postaci są jak najbardziej wiarygodne i sensowne.
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Odp: Batman
« Odpowiedź #4150 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 15:17:21 »
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline death_bird

Odp: Batman
« Odpowiedź #4151 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 15:18:58 »
Harley znam głównie z Batman: TAS i gier serii Arkham.

Czyli jej nie znasz. ;)

Nie jestem fanem tej postaci, ale jeśli już mam ją oglądać / o niej czytać, to jako sidekick Jokera bardzo mi odpowiadała.

A to był akurat jej najgorszy/najgłupszy okres.

Nie podoba mi się moda pushowania jej na nową ikonę DC jaka nastała gdzieś 10 lat temu i nie chcę sprawdzać jak im to wyszło w komiksach.

Postać zwyczajnie ewoluowała w przeciwieństwie do tych wszystkich ikon DC, które ewoluować raczej nie mogą.

Poza tym, w Harley właśnie to - niezachwiana miłość do Jokera, choć ten z jej wiernego faceta w sekundę może się zmienić w kogoś, kto ma ją za gumę pod butem - jest dla mnie o wiele ciekawsze od kolejnej wyemancypowanej heroski.

Tylko, że to jest akurat smętny, animkowy i ograny do bólu schemat. Najlepsze co HQ się przytrafiło to właśnie wyrwanie jej z tego zaklętego kręgu animacji i nadanie jej charakteru. Akurat odmawianie postaci z nurtu SH prawa do ewoluowania wydaje mi się cokolwiek dziwne. Takim przemianom (podbudowywanym fabularnie a nie jedynie ideologicznie) akurat należałoby kibicować. Równie dobrze mógłbyś napisać, że najlepszy Daredevil to ten z lat 60tych.

Sama zmiana w postaci nie jest dla mnie problemem. Problemem jest to, że zrobiono z tego modę.

Tu akurat masz rację i jest rzeczą oczywistą, że chodzi o trzepanie kasy, niemniej jeżeli coś zostało zrobione z solidną podbudową fabularną to dlaczego nie.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline michał81

Odp: Batman
« Odpowiedź #4152 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 16:11:07 »
@Juby ty to może sprawdź sobie od początku Batmana, bo myślę, że wiele rzeczy, które dla ciebie są oczywiste teraz zostałoby wywrócone do góry nogami. Sorry, ale twierdzenie, że jedynym słuszną wizją Batmana, Harely Quinn czy innego członka Bat-rodziny jest taka, jaką tym masz w głowie, bo naoglądałeś się kreskówek w latach 90 jest całkiem błędna. Ja też je znam, ale też znam takie serie jak Beware of Batman, Batman (2004) czy Batman Brave and Bold które pokazują, że można go pisać w różnej wariacji fabularnej. Nawet samą HQ, która ma świetny współczesny serial animowany. 

Odp: Batman
« Odpowiedź #4153 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 17:15:10 »
Zapewne kolega Juby właśnie nie obejrzy tego serialu, bo właśnie HQ jest tam pokazana inaczej niż jego wizja postaci do której przywykł. Więc z góry da mu środkowy palec i temat zakończony heh.
Wiesz Juby, piszesz mi tutaj, że znam cię lepiej niż ty sam siebie itp.
Nie jestem głupi i umiem mniej więcej zobaczyć po twoich wiadomościach jak mniej więcej działasz, niektóre rzeczy mówisz po prostu wprost nawet.
Wybierasz sobie dane przedstawienie postaci (HQ w TAS czy grach Arkham) i uważasz je za to jedyne, każdą inną interpretację odrzucasz.
Bo wiesz, jakbyś faktycznie przeczytał np. współczesny komiks z Harley i po jego lekturze stwierdził, że ci się nie podoba ta wizja - spoko, gusty, nie zgadzam się z tą opinią, ale akceptuję ją, bo masz wgląd porównujący obie wizje postaci.
Ale nie Juby, ty nawet nie zapoznałeś się z tym, dałeś środkowego palca twórcom jak sam powiedziałeś, z góry odrzuciłeś tak samo przemianę Clayface'a w Detective Comics nie czytając ani jednego zeszytu z nim z tego okresu.
Typowy schemat: nie wiem, ale się wypowiem.

Dla mnie fajnie się wypowiadać na dany temat mając wgląd do tego, ja np. nie wypowiadam się o tym co sądzę o danym komiksie, czy wizji danej postaci w nim, w momencie kiedy nie czytałem go - bo było by to po prostu słabe i dość mało rzetelne sądzę.

Więc tak Juby, widać po tobie w pełni zamknięcie się na schematyczność, brak otwartości na różne pomysły i nowe wizje postaci. I zabawne, że oceniasz zmiany u HQ jako na siłę emancypację i zrobienie z niej na siłę ikony DC, i to znając ją z TASa i gier Arkham - przeczytaj jakiś współczesny z nią komiks a potem się wypowiadaj dobra? Taka rada ode mnie na przyszłość.
Bo tak, jej występy w tych dwóch przykładach to najbardziej przerysowana, nudna i bez charakteru HQ jaka jest.
« Ostatnia zmiana: Pn, 24 Luty 2025, 17:16:58 wysłana przez wayne_collector »
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline death_bird

Odp: Batman
« Odpowiedź #4154 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 17:20:23 »
@wayne, bądź łaskaw odpuścić sobie ten mentorski ton, bo serio przesadzasz.
Juby postaci nie zna, jak zechce poznać to Jego sprawa. Jak nie zechce - Jego strata, ale takie pouczanie kto, co i jak powinien to naprawdę trochę za dużo.

P.S. Serial animowany z Maxa ma swoje momenty, ale generalnie stara się być "dorosły" w raczej prymitywnej formie. Terminem "świetny" bym go nie określił.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".