ja nabywałem z tych nowych serii jeden albo dwa tomy... większość mi niestety kompletnie nie podchodziło i sprzedałem. Cóż, co do gacka jestem chyba zbyt boomerowaty
te nowości mnie odpychają 
Podpisuję się pod tą opinią obiema rękami.
Kupiłem dwa pierwsze tomy Snydera w 2014 gdy jeszcze były nowościami i bardzo, bardzo mi się podobały. Z różnych powodów jednak nigdy nie nabrałem ochoty na
Śmierć rodziny i dalsze tomy. Serii
Detective Comics nie podjąłem do tej pory, bo na forum BC czytałem o niej kiepskie opinie.
Później przy
DC Rebirth, które w końcu zostało wydane tak, jak lubię (na miękko) chciałem wejść we wszystko z Batmanem, tym bardziej, że pracowałem wtedy w empiku i miałem zniżkę pracowniczą -25% na cały asortyment w salonie. Po przeczytaniu pierwszego tomu
Batmana odpuściłem ten pomysł w cholerę. Mam wyd. Hachette (dostałem od brata) i dałem temu drugą szansę, ale Batman-ultimate-madafaka, który wyluzowany ratuje spadający samolot pasażerski to nie mój Batman (to dno). Mam i przeczytałem jeszcze tom 5, który był okej, ale nie ciągnie mnie by nadrabiać cały run (tym bardziej, że nie każdy tom jest dostępny).
W 2020-2021 ponownie chciałem wejść w nowe serie (jeszcze ładniej wydane, bo bez białej ramki), ale w przeciwieństwie do
The New52 i
Rebirth, wziąłem się za serię
Detective Comics, a nie za
Batmana. Mam tomy 1-3 oraz jubileuszowe antologie
#1000 i
#1027. Antologie mi się podobały, tom trzeci również, ale już pierwsze dwa - niespecjalnie (wrzucałem linki do moich recenzji na BC). Gdy zobaczyłem, że idzie to w kierunku "Mrs. Freeze" i jak mało tu "detektywa" to do tej pory nie kupiłem tomu czwartego i kolejnych. Dodatkowo zdemotywowało mnie ponowne zerowanie numeracji (niepotrzebne!) i zmiana grzbietów w serii (na gorsze!).
Kolejnych
Batmanów (Chip Zdarsky) i
Detective Comics (Ram V) już nawet nie próbowałem i nie mam w planach. Dla mnie wszystkie te ongoingowe telenowele mogliby pozamykać i wydawać jedynie one-shoty, miniserie, maksiserie, elseworldy, Black Labele, antologie, powieści graficzne, itp. Jeśli miałbym się podjąć kolejnej próby wejścia w serie bieżące, musieliby wrócić do Batmana, jakiego lubię - przyziemnego, zajmującego się problemami ludzi, walczącego z przestępczością i przestępczością zorganizowaną w Gotham, będącego człowiekiem(!), a nie Supermanem i z mniejszą ilością "bat-family". Bo przy obecnych przygodach Batmana to już nawet bat-sprej na rekiny wydaje się skromnym i logicznym pomysłem.
... Ale oczywiście
Husha 2 biorę

Będę traktował go jako kontynuację
Husha, nie jak część bieżącej serii (z tym, że to i tak dopiero wiosna 2027 patrząc na obecne tempo wydawania Nietoperza przez Egmont).
Ogólnie to ubolewam nad poziomem tych serii komiksowych z Batmanem z ostatnich 10-15 lat, bo wolę komiksy w miękkiej oprawie, chciałbym mieć takich jak najwięcej na swoich półkach i żałuję, że Egmont od lat wydaje w ten sposób wyłącznie serie, od których się odbijam
