Dynastia miała ciekawy pomysł wyjściowy. Co do rysunków to zawsze rzecz umowna komu co się podoba (tak naprawdę tylko w pierwszej część są intersujace, pozostałe 2 to standardowe niczym nie wyróżniające się na tle amerykańskich zeszytówek). Natomiast samo rozwiązenie przewidywalne i bez zaskoczenia. Nic ciekawego. Nic zaskakującego. Totalny średniak.
Crossover z Dylanem zachowuje chociaż ten sznyt włoskiej pulpy. Jest bardziej zwariowany i luźny. Wiadomy że taki zwykły mobek komiksowy jak ty, wolący tłuczenie tych samych tematów superbohaterskich nie doceni takich rzeczy, a będzie tylko narzekał i czytał cały czas to samo, pozostąc ubogim w wiedzę komiksową. Twój wybór.
Jesteś na tym forum o wiele dłużej niż ja Michał, ba, znasz Bazyliszka o wiele dłużej - i jeszcze cię dziwi, że należy on do tego typu komiksiarzy którzy czytają jak leci papkę Superhero która w większości się niczym nie wyróżnia - a jak tylko coś ma to coś innego niż reszta, lub jest naprawdę ambitną historią to dla Bazyla jest to zwykle nudne i słabe? Ja już dawno to zaobserwowałem i szczerze nie dziwi mnie to, pasuje to idealnie do jego osobowości

A co do Dynastii Mrocznego Rycerza - zgadzam się całkowicie, początek to miało obiecujący, a potem stało się niczym więcej niż mało angażującą historią którą nawet nie chciało mi się trzymać na półce, a sprzedałem - a to już rzadkość u mnie. Jest tyle dobrych Elseworldów z DC, nawet wydanych u nas po polsku, że po Dynastię nawet nie warto w mojej opinii sięgać.