Ziemia Niczyja - drugi tom kiepski, najsłabszy z dotychczasowych klasyków (jestem ciekaw kto w DC wpadł na pomysł, że Gotham nawiedzi trzęsienie ziemi i potem przez kilkanaście zeszytów będziemy czytać o tym jak superbohaterowie będą wyciągać ludzi z ruin i kto uznał, że będzie to ciekawe), ale trzeci tom to powrót na wysokie tory. Cała historia zaczyna coraz bardziej przypominać Knightfall - pojawia się nowy przeciwnik na miarę Bane`a - Scratch, Batman jest coraz bardziej zmęczony, z Arkham zostają wypuszczeni wszyscy szaleńcy, Gotham zostaje odcięte od świata. Nawet Aparo dostał jakiegoś nowego inkiera i jego rysunki mocno przypominają te z Knightfall (co nie zmienia faktu, że warstwa graficzna z tomu na tom coraz bardziej dołuje i Aparo to ostatni rysownik znany z tej sagi, który jeszcze się ostał

). Szkoda, że na następny tom przyjdzie nam czekać tak długo. Ciekawe skąd to zmniejszenie częstotliwości wydawniczej?