Autor Wątek: Aliens vs Predator  (Przeczytany 7580 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline amsterdream

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #45 dnia: Śr, 04 Marzec 2020, 22:58:07 »
Wydawałoby sie, ze wszystkie okladki to podstawa i oczywistosc...
Jest okładka #1 zeszytu (pomniejszona, z tyłu oprawy) oraz #2. Brak okładek zeszytu #3 i #4. A miejsce naprawdę było bo są dwie strony reklam, ze dwie całe czarne plus okładka wydania zbiorczego jest też w środku. Ale może w oryginale było tak samo.

Offline Piterrini

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #46 dnia: Śr, 04 Marzec 2020, 23:10:39 »
(...) TM-Semic wyciął aż 16 pierwszych stron (...)

Już któryś raz spotkałem się z tą obserwacją, także krótko - pierwsze 16 stron nie było częścią oryginalnych zeszytów tej miniserii, wydane były niejako równolegle jako prequel do miniserii i wchodzą one w skład wydań zbiorczych Labiryntu. TM-Semic bazował na zeszytach miniserii, nie na wydaniu zbiorczym, także wycinanie wycinaniu nierówne  ;)

Źródło:
https://avp.fandom.com/wiki/Aliens:_Labyrinth

Offline Gieferg

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #47 dnia: So, 21 Marzec 2020, 19:08:20 »
Cytat: amsterdream
W końcu też Scream zainwestował w tłumacza z wyższej ligi, Labirynt przełożył Robert Lipski i czytało mi się go o wiele płynniej niż wersje Semica.

A mnie nie.
Porównywałem na potrzeby recenzji obydwa wydania z oryginałem i wygląda na to, że gość starał się upchać w przekładzie chyba każde jedno słowo z oryginału, co odbija się negatywnie na płynności czytania, bo teksty są dłuższe niż było to konieczne i chwilami brzmią nienaturalnie. Wiernie słowo w słowo =/= lepiej.  Czasami jest też aż zbyt dosłownie. Przekład Wróblewskiego, choć czasami dość swobodny, brzmiał naturalniej.
« Ostatnia zmiana: So, 21 Marzec 2020, 19:16:37 wysłana przez Gieferg »

Offline Gieferg

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #48 dnia: Pn, 23 Marzec 2020, 20:45:02 »
« Ostatnia zmiana: Pn, 23 Marzec 2020, 20:51:26 wysłana przez Gieferg »

Offline Eguaroc

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #49 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 20:10:37 »


Przeczytałem ostatnio (a długo to nie zajęło) chyba najgłośniejszy u nas komiks z Obcym, czyli "Labirynt". Muszę zaznaczyć, że nie jestem jakimś wielkim fanem tej serii. Lubię pierwszy film Scotta, ale już na przykład nastawiona na akcję wersja Camerona średnio przypadła mi do gustu, a miałem do niej kilka podejść, natomiast części filmów w ogóle nie oglądałem. Nie jestem też raczej zwolennikiem komiksowych adaptacji czy dodatków do filmów, dla mnie to zwykle rzeczy trochę wyrwane z poprzedniej epoki i traktuję je bardziej, jako formę reklamy niż coś, co faktycznie chciałbym przeczytać, a te kilka pozycji, które zaliczyłem z uniwersów Obcego, Predatora czy Terminatora raczej utwierdziły mnie w tym przekonaniu (może z wyjątkiem "Aliens: Zbawienie", ale to tylko za sprawą super rysunków Mignoli) i kolejne podobne rzeczy zazwyczaj omijam.

Nieco inaczej było właśnie z "Labiryntem", o którym poczytałem już dawno temu, zanim jeszcze Scream zaczął masowo żerować na nostalgii czytelników. Pozytywne opinie o tym tytule, z którymi się wtedy spotkałem sprawiły, że kiedyś nawet rozważałem upolowanie wydania TM-Semica, ale jak to często bywa później zająłem się czymś innym i ostatecznie zamiaru nie zrealizowałem. A że siłą rzeczy Scream sięgnął w końcu i po ten komiks, do tego zaprezentował go w bardzo porządnym wydaniu (obyło się nawet bez błędów ortograficznych, które pojawiły się choćby w "Terminator: Sector War"), postanowiłem w końcu i tę zaległość nadrobić.

Album nie jest długi i jak już napisałem lektura długo nie zajęła. Uderzyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze rysunki, które są po prostu brzydkie. Szata graficzna jest odrzucająca i na niektóre postacie czasem ciężko się patrzyło. Co może się wydawać dziwne, muszę jednak stwierdzić, że w pewnym sensie taki właśnie "styl" rysownika tutaj pasuje, bo drugą rzeczą, której się nie spodziewałem, to jak bardzo hardcorowy jest ten komiks. Muszę przyznać, że niektóre sceny są jak żywcem wyrwane z rasowego horroru i w połączeniu z tą mega surową kreską czasami aż ciężko było patrzeć na niektóre kadry. Podczas czytania czułem się jakbym oglądał taki niedopracowany, niskobudżetowy horror gore nagrany na starym VHS-ie. Tytuł absolutnie R-rated i momentami wręcz obleśny.

Sama fabuła... jest solidna. Raczej nie należy spodziewać się fajerwerków (no ale w końcu w przypadku horrorów prostota nie musi być minusem), ale historia jest zwięzła, nieźle poprowadzona i raczej pozbawiona większych głupot, o co czasami ciężko w podobnych przypadkach. Jak na komiksowy dodatek do serii filmów jest naprawdę nieźle i gdyby tylko za rysunki wziął się ktoś inny (Mignola? marzenie...), to pewnie dołączyłbym do grona fanów i uważał "Labirynt" za sztandarowy przykład dobrego przeniesienia filmów na język komiksu. A tak, cóż - dalej jest nieźle, tak gdzieś w okolicach 6-7/10.


Aha, no i muszę się niestety zgodzić, że tłumaczenie jest drętwe, a dialogi nienaturalne - no ale może i tak było w oryginale?

Na półce gdzieś mi jeszcze zalega "Aliens: Bunt", który kupiłem dobre pół roku temu. Może przy okazji pora i za to się zabrać.
« Ostatnia zmiana: Cz, 07 Maj 2020, 20:18:25 wysłana przez Eguaroc »

Offline Gieferg

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #50 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 23:56:03 »
Cytuj
Aha, no i muszę się niestety zgodzić, że tłumaczenie jest drętwe, a dialogi nienaturalne - no ale może i tak było w oryginale?
Teksty, które po angielsku brzmią ok, przełożone dosłownie już nie brzmią ok, właśnie dlatego należy je podczas tłumaczenia skrócić i "unaturalnić". A tutaj (w przeciwieństwie do wydania Semica) tłumacz leciał jak z translatorem - słowo za słowem. Czułem że coś nie gra już w trakcie czytania, ale dopiero zestawienie z oryginałem i Semikiem pokazało w czym dokładnie tkwi problem.

Mam obydwa wydania, więc w linkowanej wyżej recenzji wrzuciłem porównanie.

Cytuj
Po pierwsze rysunki, które są po prostu brzydkie. Szata graficzna jest odrzucająca i na niektóre postacie czasem ciężko się patrzyło.
Rysunki są dobre, ale postacie są brzydalami. Żadna wada.
Cytuj
. Co może się wydawać dziwne, muszę jednak stwierdzić, że w pewnym sensie taki właśnie "styl" rysownika tutaj pasuje
Igzakli.
« Ostatnia zmiana: Pt, 08 Maj 2020, 00:05:08 wysłana przez Gieferg »

Offline Eguaroc

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #51 dnia: Pt, 08 Maj 2020, 06:47:49 »
Rysunki są dobre, ale postacie są brzydalami. Żadna wada.
Ehe, spoko. Ale dla mnie nadal są brzydkie.

Online SawiK

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #52 dnia: Pt, 08 Maj 2020, 08:21:28 »
Żółty Aliens vs Predator zapowiedziany przez SC na FB: Lipiec! To będzie gorące lato... 😉

Offline LordDisneyland

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #53 dnia: Pt, 08 Maj 2020, 15:05:41 »
Ehe, spoko. Ale dla mnie nadal są brzydkie.

No masz. Moim zdaniem Plunkett rysuje świetnie :D
Dobrze, że zgadzamy się choć co do tego, że jego styl rysowania pasuje do świata ksenomorfów ;)

Kurde, przez ten wątek chyba kupię nowe wydanie i zdubluję sobie "Labirynt" :)


Offline gashu

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #54 dnia: Pt, 08 Maj 2020, 17:36:40 »
Ja z kolei mam z „Labiryntem” pewien problem. Pamiętam, że gdy czytałem go w czasach Semika, naprawdę nieźle mną wstrząsnął. Niestety, nie wiem czemu (ponieważ obiektywnie patrząc, to świetny komiks jest), ale ponowna lektura po latach nie wywołała już u mnie praktycznie żadnych emocji. Przeleciałem przez komiks i odłożyłem go na półkę.

Nie wiem, może jestem już za stary na czytanie historyjek obrazkowych... :o ;)
« Ostatnia zmiana: Pt, 08 Maj 2020, 17:50:42 wysłana przez gashu »

Offline vision2001

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #55 dnia: Wt, 19 Maj 2020, 14:00:21 »
Nie wiem, może jestem już za stary na czytanie historyjek obrazkowych... :o ;)
Tony pochłoniętych kart komiksów (to samo związane z książkami), kilometry taśmy filmowej, igła na winylu, do tego dorzuć gry na atari lub commodore i masz ukształtowanie pewnie siebie, na pewno mnie oraz innych osób z tego forum.
Pozycje te nas kształtują, rozwijają. Czasem wraca nostalgia i lepiej czyta się nam/słucha/ogląda to co już znamy. A czasem przy powrocie do pewnych rzeczy uważamy je za słabe, nieciekawe, infantylne czy też ciężkie i rewelacyjne (bo dostrzegamy w tych utworach coś nowego).
Ja jeszcze nie siadłem do nowego wydania Labiryntu. Ale pewnie po zapoznaniu się z nim siądę do wydania semicowskiego. Ciekawe jak odbiorę to samo dzieło przetłumaczone w taki czy inny sposób?

Offline pawlis

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #56 dnia: Cz, 02 Lipiec 2020, 18:49:27 »

Offline Kadet

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #57 dnia: Cz, 02 Lipiec 2020, 18:51:41 »
 Czy tylko mnie zaczyna irytować, że Marvel przejmuje jedną franczyzę po drugiej (i to zwykle kosztem Dark Horse)?
Będę wdzięczny za wsparcie małego Franka: https://www.siepomaga.pl/franekwojownik

Życzę wszystkim zdrowia!

Online ramirez82

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #58 dnia: Cz, 02 Lipiec 2020, 18:53:29 »
No niestety, niedługo nic w DH nie zostanie.

Na pocieszenie (?) zajawka nowego wydania Aliens vs Predator:

https://www.darkhorse.com/Books/3003-790/Aliens-vs-Predator-The-Original-Comics-Series-HC-30th-Anniversary-Edition

Kolory tak se się prezentują...

Offline BosMan

Odp: Aliens vs Predator
« Odpowiedź #59 dnia: Cz, 02 Lipiec 2020, 19:54:29 »
Czy tylko mnie zaczyna irytować, że Marvel przejmuje jedną franczyzę po drugiej (i to zwykle kosztem Dark Horse)?
Super! To Bazyl moze juz pisac do Hachette, zeby w kolekcji SBM wymienili Ms Marvel na Predatora. Byleby nie bylo dubli...:)