Im więcej czasu upływa, tym bardziej jestem zaskakiwany tym, że antyszczepionkowców jest tak dużo (jakieś 40% społeczeństwa w Polsce) i to, że wychodzą praktycznie z każdego środowiska. I człowiek się nie spodziewa, że w XXI w. przy powszechnej edukacji i masach ludzi, którzy się codziennie stykają ze sobą, mogą być jeszcze przeciwnicy szczepionek. Może niech ZNP się w piersi uderzy, że tak słabo ludzi nauczał. Szczepionki leżą, marnują się, a mi z racji wieku na razie się trzeciej dawki odmawia, bo liczy się na otrzeźwienie reszty społeczeństwa. Próżne nadzieje niestety.