Autor Wątek: Książki  (Przeczytany 66008 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dracos

Odp: Książki
« Odpowiedź #60 dnia: Wt, 03 Luty 2026, 20:16:17 »
(dziesięcioletni ja jeszcze nie wiedział za bardzo, czym są prawa autorskie; poza tym do dziś nurtuje mnie: kto instalował emulatory i pirackie Pokemony na kompach w sali informatycznej?)

Spieszę donieść że uczniowie starszych klas, sam pamiętam że kompy w sali informatycznej stosowało się jako ersatz własnego przez te 2h w tygodniu i instalowało się wszystko od gier, emulatorów po 3ds max :)

Offline Kadet

Odp: Książki
« Odpowiedź #61 dnia: Wt, 03 Luty 2026, 20:23:08 »
To wiele tłumaczy ;)

Ciekawe, ilu ludziom popsułem grę, kiedy wszedłem w ich save'y, które sobie zostawili. Pamiętam wyraźnie, że kiedyś nie wiedziałem, jak działają kontrolki, i grając na czyimś savie, zamiast wycofać Pokemona z peceta do party, wypuściłem go na wolność  ::)
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline nori

Odp: Książki
« Odpowiedź #62 dnia: Pn, 02 Marzec 2026, 21:33:07 »
Wielka księga Mario wyd 2 & Wielka księga Nintendo

Jakiś czas temu zakupiłem dwie bardzo ładnie prezentujące się książki z wydawnictwa Promise, niby specjalizującego się w pozycjach edukacyjnych, ale jeżeli pozostałe publikacje prezentują tak słaby poziom, to pozostawia to nieco do myślenia. Na książki te długo polowałem wyczekując jakiejś przyzwoitej okazji, gdyż okładkowa cena jest bardzo wysoka, niestety o wiele za wysoka w stosunku do jakości samego wydania.

Ale od początku.

Retro Gamer to anglojęzyczne czasopismo traktujące o klasyce growej, pierwszy numer ukazał się w 2004 roku, czyli jeszcze przed premierą PlayStation 3! Czasopismo cały czas jest wydawane, obecnie ukazał się już numer 282! jeden numer wstecz był artykuł o grze, która także zagościła na okładce: Shadow of the Colossus. Gra ta premierę miała w 2005 roku, czyli PO tym jak ukazał się pierwszy numer tego periodyku, a obecnie uznawana jest już oczywiście za klasykę. Zatrważające, jak ten czas leci!



Magazyn jest tworzony przez zapaleńców, oczywiście poziom poszczególnych artykułów jest różny, ale zawsze jest co poczytać, jest wprost zatrzęsienie wywiadów, wspominek, ciekawostek. Lanie wody też się zdarza, ale cały czas zachowuje wysoki poziom, obecnie wręcz dorobił się statusu kultowego. Do Polski można zamówić prenumeratę, można też zakupić edycję cyfrową.

Co jakiś czas wypuszczane są wydania specjalne, poświęcone rożnym konsolom, markom, gatunkom itp. Zazwyczaj to tematyczne składaki - czyli zbiory artykułów pochodzących z regularnego magazynu. Tych wydań specjalnych ukazuje się całkiem sporo, do tego dostają kolejne uaktualnione edycje.

I dwa takie wydania specjalne wydawnictwo Promise postanowiło wydać w naszym języku. Tak w ogóle, to zaczęło się od jednego i sporej wpadki, a obecnie magazyny w sumie są cztery...

Ale od początku.

Wpierw wydano Wielką księgę Mario. Okazało się, że położono po całości tłumaczenie - nie wiadomo do końca co się wydarzyło (taaaa), ale to co wydawca zaprezentował to była tragedia. Fuszera pełną gębą.

Wydawca szybko więc sklecił nowe wydanie, tłumacząc całość od nowa, do tego do tłumaczenia zatrudniając kompetentną osobę - znającą się bardzo dobrze na tematyce Nintendo i co najważniejsze, bodącą pasjonatem gier. Decyzja jak najbardziej słuszna, wkrótce Mario otrzymał drugie wydanie, odpowiednio oznaczone wielką dwójką na okładce. W podobnej formie wydano także Wielką Księgę Nintendo, tutaj na szczęście już od razu tłumaczoną przez tą sama osobę.





Wydanie prezentuje się od strony technicznej wręcz doskonale: spory format, gruby papier, twarda oprawa, świetna jakość druku. Coś nie zagrało z lakierowaniem miejscowym na okładce, tak jakby ktoś te lakierowanie określił na szybcika. Jednak to akurat to nie problem.

Tak to wydanie prezentuje się w odniesieniu do innych publikacji:



Ilość stron?



Kompendium PSX kosztuje 139 zł, licząc prawie 400 stron i naprawdę będąc świetną pozycją. Magazyn Switch to koszt 35-37 zł, prawie 150 stron w bardzo przyzwoitej formie wydania, idealnie nadającej się dla takiej publikacji.

Oryginalnie wydawane wydania specjalne Retro Gamera wydawane są jak nasze rodzime wydania specjalne serwowane przez ekipy PSX Extreme i Cd-Action. I to w zupełności wystarcza, gdyż to, jak wspominałem, zbiór artykułów prasowych prezentujących różny poziom. To nie żadna encyklopedia, nawet nazwanie tego kompendium to zbyt wielkie słowa. Oczywiście ładnie przygotowana, ze świetnymi ilustracjami, ale nadal, to gazetówka.

I takie coś wydawnictwo Promise postanowiło wydać w bardzo ładnej formie licząc sobie za to okładkowo 109 złotych. Skąd taka decyzja? Po co dorabianie na siłę ekskluzywności tam gdzie jest to zupełnie zbędne?

Tym bardziej, że dodatkowo wydawca pokpił sprawę i edycyjnie zaserwował nam piękną otoczkę, ale zawartość polskiej wersji pozostawia wiele do życzenia. I jeżeli byłaby to gazetka za 35 złotych, można by wiele przywar wybaczyć, ale jak aspiruje się do nie wiadomo czego, to należałoby zadbać o odpowiedni poziom. A nie odwalać fuszerkę. Żeby nie było, książki można oczywiście wyrwać taniej, spokojnie da się je kupić za 50-70 złotych każda. Co nadal jest za wysoką kwotą za to, co finalnie otrzymujemy.

Nieco zdjęć:







Tak, i tutaj już wtopki zaczynają rzucać się mocno w oczy:



Korektor i redaktor zaspali? A to tylko początek.

Ogólnie, CAŁA KSIĄŻKA jest pełna najróżniejszych baboli. Źle postawione spacje czy wcięte literki to norma. Najgorsze jest to, że tłumaczeniem zajęła się osoba doskonale orientująca się w tematyce Nintendo - i żeby nie było, pod tym względem wykonała swoją robotę świetnie. Tyle, że nie jest zawodowym tłumaczem, przez co wiele zdań jest przetłumaczonych nienaturalnie, brzmią bardzo sztucznie, co gorsza, zdarza się że w ogóle ginie sens wypowiedzi!

Przykładowe strony ciąg dalszy, do jakości druku żadnych zastrzeżeń nie można mieć, choć w składzie też zdarzają się babole, ale nie jakieś straszne, i na takie bardziej rażące natknąłem się może z dwa razy na publikację.

Tylko co z tego, skoro naprawdę, czyta się to momentami dość ciężko? Nie ma może tragedii, to nie poziom pierwszego wydania Księgi Mario, ale i tak, w stopce wymieniona jest osoba odpowiedzialna za korektę, czemu nie wykonała swojej pracy? Czemu redaktor nie zareagował?























Problemem jest także to, że te publikacje to zbiór artykułów, które ukazywały się w różnych działach magazynu, były także publikowane w różnym latach. Zdarzają si więc takie kwiatki, jak autor danego artykułu zastanawia się, czy dany tytuł dostanie wersję na np.: konsolę 3ds lub Wii. Takie rzeczy należałoby jednak poddać pewnej edycji, zaktualizować. Nie mam pojęcia, czy licencja na to pozwalała, ale jak nie, to choć można by dodać odpowiednią adnotację?

Innym problemem to poświęcenie miejsca danym tematom. Mario pod tym względem to swoiste kuriozum, choćby o ważnych odsłonach Galaxy tylko wspominano, za to o SunShine jest na 10 stronach. Oczywiście, takie kwestie dotyczą dostępności materiałów oryginalnych, ale tam też te wydania są często aktualizowane, więc może można było zadbać bardziej o dobór artykułów w polskiej, przypominam: przesadnie drogiej, publikacji?

Przykładowe fotki, ciąg dalszy:







Na babole nie trzeba długo czekać: 2023 rok. ;)

























Ech, takie zdania aż rażą w oczy:



Często są to małostki, jak tutaj, nie lepiej i wyraziściej byłoby dać "gdy" a nie "jeśli"? I nie "lub pytały", ale np.: "lub chciały zapytać". I od razu jakoś lepiej się czyta i sens nawet jest wyraźniejszy.



To samo, to nie jest po polsku!



Żeby było śmieszniej, przepuściłem te teksty przez automatyczne tłumaczenie. Paradoks, wyszło naprawdę lepiej... Aż jest to przykre....

W przypadku Księgi Nintendo pojawia się ten sam problem co w przypadku Mario: tematów jest dużo, więc niektóre potraktowano dokładniej, a niektóre po łebkach. Przypominam, nie jest to kompendium, więc wiele tematów dotyczących Nintendo zostało przemilczanych.

Żeby jednak nie było: naprawdę jest co poczytać, jest sporo ciekawych czy to wywiadów czy niuansów, nadal pod tym względem jest to pozycja wartościowa, tylko mocno odbiór utrudnia jej forma wydania i brak korekty polskiego tłumaczenia.

Można porównać oba wydania, w sumie niby po co? A jednak jest po co, ot, niekiedy tematy się powtarzają, wiadomo, Mario i Nintendo. Ale spoko, gdy są to całkiem różne opracowania:



Niestety, jest też poważna wtopa:





Tak jest, aż 10 stron zostało powtórzonych w obu książkach! Genialne wprost, genialne! Tak, tak było w oryginale, i tak, w oryginale pojawiają się zmienione edycje, więc zapewne można by zaczerpnąć w jednym wydaniu jakiś inny artykuł. A jest przecież z czego!

Wydawnictwo Promise wydało coś co w oryginale ukazało się jako gazetka, i jakby wydali to w takiej formie jak nasze magazyny specjalne od CD-Action i PSX'a, w cenie 30-40 złotych - byłaby perfekcja. Ale nie, poszli w ekskluzywność, dali super papier i twarda oprawę, jednocześnie przywalając masakryczną cenę....

...i zapominając o dopracowaniu reszty. Fuszera pełną gębą. A może by tak zainwestować w zawodowego tłumacza, na korektę wziąć osobę która obecnie pełniła tę funkcję - powinna się spełnić w tej roli o wiele lepiej, ma wszak rozległą wiedze i orientuje się w temacie, może dodać jej też obowiązków redaktora - tak by dopieściła zawartość i zadbała o niuanse związane ze składem?

Ale nie, lepiej wypuścić wydmuszkę. Ciekawy jest ten nasz ryneczek.

Właśnie, taka dygresja, niedawno opisywałem książkę I’m Too Young To Die. Wielki przewodnik po grach FPS 1992-2002 tam też kulało dopracowanie tłumaczenia. Ogólnie, szukałem z ciekawości rożnych recenzji, i taka mała porada: jeżeli na jakimś portalu chwalą te wydania pod względem tłumaczenia, to można sobie zadać pytanie, jaki jest poziom kompetencji danych redaktorów. No cóż, znalazłem recenzję która chwaliła pierwsze wydanie księgi Mario pod względem tekstu. To nawet nie jest śmieszne...

Promise wydał jeszcze dwie książki z linii tych wydań specjalnych Retro Gamera (swoją drogą, nie powinno się na okładce odmienić tej nazwy? Kolega pyta): Retro Wspomnienia lat 80 i Retro Wspomnienia lat 90. Nie kupiłem, widziałem oferty po 70-80 złotych, a jeżeli jakość jest podobna co do ksiąg Mario i Nintendo - to sorry, ale podziękuję. Publikacje znam w wersji oryginalnej, i jeżeli chodzi o zestawienie artykułów - jest naprawdę dobrze - jest co poczytać. Swoją drogą, jest też tutaj artykuł o Mario, ten który już dwa razy został opublikowany. Ciekawe, czy wydawca zaserwował nam go po raz trzeci? ;)





Offline nori

Odp: Książki
« Odpowiedź #63 dnia: So, 21 Marzec 2026, 17:52:57 »
Ukazał się kolejny magazyn, tym razem tematem stało się Atari - i tutaj uwaga, cała gama różnych sprzętów, więc mamy oprócz XL/XE i Arcade, VCS, ST, Jaguar czy nawet Lynx. I tutaj pojawia się mały problem, gdyż w polskich realiach o samym XL można pisać w nieskończoność a samych polskich gier było zatrzęsienie, więc magazyn o liczbie około 130 stron to wiele, wiele za mało. Zresztą o tym nawet jest napisane we wstępnie: "(...) że z łatwością zapełnilibyśmy dwa razy większe wydawnictwo". Słusznie, choć to dwa razy większe to nadal niedoszacowanie, co pokazuje choćby wydana onegdaj książka Atari Więcej Węgla - sporo grubsza, a też nie poruszająca wielu tematów. Zastanawia dalszy ciąg sekwencji ze wstępu "wychodząc z założenia, że lepiej pozostawić czytelnika z uczuciem niedosytu niż przesytu (...)". Fajne założenie, niekoniecznie dobre dla odbiorców... ech...

Sam magazyn oczywiście to miła lektura, o ile nie przeszkadza nam to uczucie niedosytu i podobnie jak inne magazyny, szczególnie te od redakcji PSX'a: poziom różnych artykułów / recenzji jest strasznie nierówny - dopiero zacząłem czytać, ale już wyraźnie widać: są całkiem ciekawe teksty, są też straszne kasztany.

Parę przykładowych fotek:



























Offline drop

Odp: Książki
« Odpowiedź #64 dnia: Wt, 07 Kwiecień 2026, 01:35:54 »
Moje przemyślenia na temat książek o grach / książek okołogrowych które czytałem:

Masters of Doom - książka na temat początków ID software. Jest to książka po części o historii studia (początki, Wolfenstein, Doom, Quake), po części o ludziach, po części o biznesie.
Czytałem w oryginale (czyli po angielsku) i bardzo mi się podobało - książka jest napisana bardzo dynamicznie, tak że chce się czytać dalej - przeczytałem w jeden wieczór, mimo że historia firmy jest znana.
Polecam 10/10

Jacked. Chuligańska historia Grand Theft Auto - książka tego samego autora co Masters of Doom, niestety słabsza. Nie wiem czy wynika to z kiepskiego tłumaczenia (akurat tutaj czytałem wersję polską), czy po prostu gorszych opisów.
W książce jest sporo słów, a mało treści - generalnie dowiadujemy się, że twórcy GTA mieli wizję robienia dużych gier, lubią imprezować i wydać pieniądze na promocję. Są też rozdziały na temat spraw sądowych związanych z GTA, ale jest to dość kiepsko opisane. Jakoś tak "maksiarsko".
Książka dla mnie taka sobie 5/10

Doom Guy: Life in First Person - autobiografia Johna Romero.
Książka jest bardzo sucha, autor pisze o swoim życiu - które okazuje się, wcale łatwe nie było - duże problemy rodzinne, potem kiepscy wspólnicy, potem kiepskie decyzje.
Pisze też trochę na temat tego, jak wyrolowali go wspólnicy z ID software (dla tych co nie wiedzą: wyrzucili go z firmy gdy powstawał Quake, przez co nie dostał kasy).
Można tutaj dowiedzieć się więcej na temat życia Johna R, tożsamości, trochę na temat tego co go ukształtowało, trochę na temat słynnej Daikatany (czy tam Dajkaszany - chociaż akurat w tę grę nigdy nie grałem).
Bardzo sucho, ale bez dłużyzn. Czy warto czytać? Trudno mi ocenić, nie czytało się tego źle, ale czy warto nie wiem. 6/10

Doom engine - black book - książka dla osób zainteresowanych programowaniem, gdzie jest opis jak działa silnik gry Doom.
Można sobie ściągnąć plik PDF ze strony autora, albo za grube dolary kupić wersję wydrukowaną bodajże przez amazon.
Książka jest raczej techniczna, czyli raczej dla programistów, ale dyskutowałbym czy znowuż jest aż tak techniczna.
Mi się to podobało. Dam 9/10, ale oznaczam, że to zdecydowanie nie jest dla każdego.
Ktoś kto nie ma pojęcia o programowaniu może się od tego odbić jak od twardej ściany.

Stay Awhile and Listen. Vol. Legendary Edition: How Two Blizzards Unleashed Diablo and Forged a Video-Game Empire- książka na temat Diablo I.
Napisana nieco nieporadnie, bo to głównie cytaty na temat tego, że gra była zarąbista (bo była) i na temat tego, jak to twórcy nie byli zarąbiści (bo swoją drogą - byli). Można dowiedzieć się nieco na temat początków Blizzard North, znacznie mniej na temat Blizzarda (tego od Warcrafta / Starcrafta).
Książka mocno "ku pokrzepieniu serc". Czy dobra.. nie wiem. Dla mnie takie 6/10.

Stay Awhile and Listen. Vol. Book II: Heaven, Hell, and Secret Cow Levels książka na temat Diablo 1 i 2 - napisana przez tego samego autora co ta pierwsza. David Craddock z tego co widzę, znalazł sobie niszę, gdzie klepie książki na temat historii różnych gier.
Druga książka na temat Diablo 2 jest o wiele bardziej udana, bo oprócz rozidzałów na temat tego, że to była bardzo dobra gra, dowiadujemy się o wiele więcej na temat sposobu w jaki ta gra powstała, wiecznego crunchu w Blizzardzie, co ostatecznie wykończyło cały zespół; na temat podejścia biznesowego Blizzarda do tej gry - co dla mnie było interesujace. Cześć rzeczy powtarza się z pierwszej książki - i jeśli ktoś miałby wybrać jedną z tych dwóch, to druga część jest zdecydowanie lepsza. 8/10

Reverse Design: Diablo II. książka czy raczej książeczka na temat tego, jak działa Diablo 2 z punktu widzenia tworzenia poziomów oraz tego jak wypadają przedmioty (dropy / droprate). Mocno technicznie, nieco na temat statystyki (ale nic trudnego do zrozumienia).
Gracze Diablo 2 tabelę dropów (tier / monster level) znają bardzo dobrze - ale mimo wszystko można sobie na ten temat poczytać w usystematyzowany sposób.
Ponownie książka raczej dla programistów, twórców gier, lub wielkich nerdów.
Życzę powodzenia przy próbie zakupu tej książki gdziekolwiek, pewnie zostają szemrane strony z plikami PDF
9/10. Moim zdaniem dla twórców gier to pozycja obowiązkowa, bo tutaj autor skupia się na systemach / bebechach dzięki którym Diablo 2 było grą.. przyjemną do grania. Powinna to być lektura obowiązkowa dla tych ludzi od Path of Exile, ale oni to akurat mają pozatrudnianych psycholgów, którzy komibinują jak wydębić najwięcej kasy od tzw. wielorybów - co też by się nadawało na jakaś książkę.


Zdjęć okładek mi się nie chce dodawać. Masters of Doom wyszło chyba też po polsku - bo była to książka bardzo poczytna (i nic dziwnego - bo jest po prostu dobra).

Offline Leyek

Odp: Książki
« Odpowiedź #65 dnia: Cz, 16 Kwiecień 2026, 22:12:22 »
Ruszyła przedsprzedaż Playstation Extreme nr 1 (z trzech) - https://allegro.pl/oferta/playstation-extreme-1-okladka-crash-bandicoot-psx-extreme-18504316781?utm_medium=afiliacja&utm_source=ctr_2&utm_campaign=fb6abbc3-63f4-4c66-bdbe-4ac9ac61a911&utm_content=5d6a81f8bfc9#



Okładka limitowana: https://allegro.pl/oferta/playstation-extreme-1-okladka-limitowana-psx-extreme-18504359270?utm_medium=afiliacja&utm_source=ctr_2&utm_campaign=fb6abbc3-63f4-4c66-bdbe-4ac9ac61a911&utm_content=2afc79407af7#



Cytuj
Po sukcesach wydań specjalnych poświęconych między innymi SNES-owi, Game Boyowi czy Atari, redakcja magazynu PSX Extreme powraca z kolejnym wyjątkowym projektem. Tym razem bierzemy na warsztat konsolę, która na zawsze zmieniła oblicze branży – pierwsze PlayStation. Przed Wami pierwszy z trzech numerów specjalnych o historii kultowej konsoli Sony, skupiający się na narodzinach legendy i jej najwcześniejszych latach – 1994-1996.

To opowieść nie tylko o samej konsoli, ale przede wszystkim o drodze, jaką przeszło Sony – od czasów Walkmana i Betacamu aż po wejście do świata gamingu. Przyglądamy się transformacji giganta elektroniki i kulisom decyzji, które doprowadziły do powstania PlayStation, w tym słynnemu rozłamowi z Nintendo, ale nie tylko, bo dokopaliśmy się też do masy ciekawych informacji z początków działalności Sony na naszym poletku. To pierwszy epizod tej historii, pełen ciekawostek i nieznanych wcześniej faktów, do których trudno było dotrzeć nawet w zagranicznych opracowaniach.

Nie zabrakło również sylwetek kluczowych dla powstania PlayStation postaci, takich jak Ken Kutaragi – ojciec konsoli, czy Norio Ohga – wizjoner stojący za decyzjami, które pozwoliły firmie wejść do świata gier. Szczególną uwagę poświęcamy początkom PSX-a w Polsce – z solidnym researchem opartym na ówczesnej prasie i nostalgicznych realiach lat 90.

Nie zapomnieliśmy również o sprzęcie – przyglądamy się historii pada do PlayStation, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kontrolerów w historii gamingu, oraz testujemy peryferia, które do tej pory nie pojawiły się na łamach PE. W publicystyce zaglądamy też za kulisy rodzącej się potęgi deweloperów – takich jak Naughty Dog czy Psygnosis – pokazując ich początki i drogę do sukcesu. Odkrywamy też mniej oczywiste tematy: związki PlayStation ze sceną klubową, fenomen gier FMV, nieoficjalne maskotki konsoli czy wpływ kultury lat 90. na wizerunek marki.

Łącznie przygotowaliśmy około 70 recenzji gier z lat 1994-1996 – z czego aż 40-45 tytułów nigdy wcześniej nie było recenzowanych ani na łamach PSX Extreme, ani w numerze zerowym, który kilka lat temu trafił na rynek. Wśród nich znalazły się także importy z Japonii oraz produkcje, które współtworzyły fundament sukcesu PlayStation. Oczywiście nie mogło też zabraknąć marek, które napędzały słupki sprzedaży, jak Ridge Racer, Resident Evil, Crash Bandicoot, Wipeout, Tekken czy Tomb Raider, opisanych przez wieloletnich redaktorów PSX Extreme, w tym również zgRedów ze starej gwardii, jak MyszaQ, Koso, Ściera czy Norby. Redaktorem prowadzącym wydanie jest Roger, redaktor naczelny PSX Extreme.

Na 132 stronach znajdziecie między innymi:

historię Sony – od elektroniki użytkowej i walkmana do świata gier
kulisy powstania PlayStation i konfliktu z Nintendo
opowieść o tym jak powstawał ikoniczny pad do pierwszego PlayStation
sylwetki ludzi odpowiedzialnych za sukces konsoli
pierwszy epizod historii PlayStation w Polsce
początki kultowych studiów deweloperskich
artykuły o grach FMV, scenie klubowej i popkulturze lat 90.
materiał o nieoficjalnych maskotkach Sony
testy peryferiów z początkowych lat PSX-a
ponad 70 recenzji gier z pierwszych lat PSX-a, w tym importów z Japonii

To dopiero początek. Pierwszy numer otwiera trylogię, która kompleksowo opowie historię pierwszego PlayStation – od narodzin, przez złotą erę, aż po schyłek generacji. Jeśli ten numer jest fundamentem, to kolejne pokażą pełnię potęgi konsoli, która na zawsze zmieniła świat gamingu.

Offline nori

Odp: Książki
« Odpowiedź #66 dnia: Cz, 23 Kwiecień 2026, 18:36:05 »
Ciekawie wygląda sprawa z tym Playstation Extreme, te magazyny naprawdę mają strasznie nierówny poziom - obok wielu fajnych artykułów jest sporo dziadostwa, artykułów o niczym, wypełniaczy. Ewidentnie widać, że są klepane z taśmy - jest zapotrzebowanie, to korzystają, byle wydać więcej. Ale sam kupuję, czytam, często do deski do deski,  momentami zgrzytam zębami, ale nie żałuję. Choć to o Playstation to nie wiem czy warto zakupić, choćby z tego powodu, że mamy już jedno fajne wydanie, i to od razu całość w jednym, naprawdę świetnym wydaniu. Ciekawe, jak będą różnić się te edycje, jeżeli można to tak określić? Ilu będzie tych samych autorów itp? Niby oba wydania powiązane są z redakcją PSX'a?

Podrzucam fotki:




































Offline nori

Odp: Książki
« Odpowiedź #67 dnia: Cz, 18 Czerwiec 2026, 18:35:44 »
Ukazał się kolejny magazyn, tym razem poświęcony PlayStation, a że temat jest jakby nie było dość obszerny, jest to pierwszy numer z w sumie trzech zapowiedzianych. Temat podzielono pod względem okresów, pierwszy numer to lata 1994-1996. Co ciekawe, na rynku mamy dość poważną alternatywę w postaci potężnego kompendium, ale w samym magazynie możemy znaleźć jego reklamę!

Parę fotek:






















Offline Adolf

Odp: Książki
« Odpowiedź #68 dnia: Nd, 19 Lipiec 2026, 06:22:04 »

Lubię tego typu wydawnictwa, a w PL rynek artbooków z gier jest szczątkowy. Poprzednio dostaliśmy artbook z Unity i był świetny, jednak został niezauważony na naszym rynku, a sama gra nie cieszyła się dobrą sławą w momencie premiery. Tu co innego, AC4 przyjęło się rewelacyjnie, a także rynek książek o grach mamy już rozwinięty. Dlatego liczę, że to początek takich wydań. Uwielbiam artbooki, zawsze przywoziłem sobie jakieś z podróży i wciąż są dumą na mojej półce. To ponadczasowe publikacje, warte grzechu. Cena w przedsprzedaży jest rewelacyjna (119 zł). Szczun dla wydawnictwa Gamebook i życzę im sukcesu.