Bardzo fajnie napisałeś o tych błędach i tym marginesie, który się przyjmuje, dziękuję 💙 Od strony wydawcy nierzadko to tak wygląda: g-burza o JEDNO* SŁOWO - AAAA! 
Literówka to wiadomo, że może się trafić, a nawet kilka, nie robię o to problemu. Ale jak przykładowo czytam "Nestora Burmę" i dosłownie co kilka stron coś jest nie tak w dymku, to sorry, ale to nie jest margines błędu, tylko całe wydanie jest błędem. Z tego, co pamiętam, wydawca w miarę się ogarnął w okolicach czwartego tomu - fajnie, tylko co, mam teraz czekać x lat na dodruk i wymienić sobie trzy pierwsze? Nie sposób o tym nie pisać. Zazwyczaj to też konkretni gracze mają ewidentny problem z korektą, podczas gdy u innych on nie występuje.
Co do dobrych jakościowo wydań, to oczywiście one też mają miejsce i nie jest tak, że nikt o tym nie pisze. Sam wrzucam tu trochę opinii o przeczytanych komiksach i myślę, że zawarłem w nich też trochę pozytywnych uwag. Inna sprawa, że nikt nie będzie specjalnie chwalić wydawcy, że wydał komiks bez literówek, z poprawną interpunkcją czy bez błędów ortograficznych, bo to jest raczej standard, poniżej którego nikt nie spodziewa się otrzymać produktu. Natomiast z takich pozytywnych aspektów - skoro jesteśmy w wątku o Mandioce, to jak najbardziej ich komiksy są wydawane bardzo porządnie. Nie podobają mi się u nich różne inne kwestie, ale wydawać potrafią. Doceniam, że Lain się bardzo poprawiło w porównaniu do początkowych lat działalności (aczkolwiek nadal zdarzają się dziwne rzeczy, jak np. nieodmienione nazwisko Steve'a Moore'a na okładce najnowszego komiksu). Nawet taki Scream w aktualnych publikacjach wypada całkiem nieźle, ale w tym przypadku nadal mając w rękach jakiś tytuł od nich, czytam go z przeświadczeniem, że za chwilę coś w tekście będzie spieprzone, chociaż w ostatnich "Draculi" i "Frankensteinie" tego problemu już prawie nie było. No i mimo wszystko uważam, że pod względem korekty bardzo dobrze wypada Egmont, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromną skalę wydawniczą - tu prędzej widzę problemy w objętym kierunku w tłumaczeniach, stosowaniu niszczących się opraw (soft touch) czy wiecznie upapranych białymi paprochami stronach.