Ja tylko przypomnę ci, bo masz sklerozę to temat startu NEW52 w Polsce był on omawiany kilka razy. Egmont rok wcześniej przygotowywał się do wydawania tych komiksów, przed startem testu kolekcji Hachette (z tego co pamięta to pierwsze przecieki były już na Komiksowej Warszawie). (...) Więc nie pieprz kolejny raz tych samych głupot, że przyczyną większej ilości był start kolekcji. A jak masz na to niezbite dowody to je przedstaw, a nie zmyślasz.
Sprawdź sobie Batcave oraz poszukaj w wypowiedziach@ kelena na komikspec, który to potwierdzał.
Abstrahując od wypowiedzi na jakie odpowiadasz, to pisaliśmy o tym, Michale, wcale nie tak dawno temu, od tego czasu nowych informacji nie ma, a ówcześnie dostępne nic nie zmieniły w moich wnioskach (które opierałem m.in. na wypowiedziach @kelena) :
(...) wtedy kiedy mogły latać plotki o starcie/teście WKKM pojawiły się plotki że Egmont myśli o Nowym DC. (...) Hachette i Egmont pomyśleli "jednocześnie" (przypadek?)
(...) łatwo nie mieć racji zapewniając że Egmont lub że Hachette było pierwsze ze swoją "konkurencyjną" ofertą (WKKM/Nowe DC).
(...) dla mnie oczywistym jest, że nie wiadomo kto był pierwszy (...) Także jak bym chciał żebyście mieli rację, bo też nie podobają mi się te "trollingi" i ciągle identyczne dyskusje, tak tym razem argumentacja jest naciągana i sprowadza zdanie obu stron do zbliżonego poziomu (nie)prawdopodobieństwa.
Zgadzam się jednak co do tego, że nie było to proste 'małpowanie' przez Egmont sukcesu innego wydawnictwa, przyszłość WKKM nie była oczywista i zarówno E, jak i Hachette mogło się nie udać, przy czym Egmont faktycznie szykował konkretną 'ofensywę' rynku z Nowym DC. A 'kto był pierwszy' wciąż nie jest jasne, moim zdaniem gdzieś na wyższym szczeblu korporacyjnym Egmontu decyzje zostały podjęte na podstawie działań Hachette z ich kolekcjami komiksowymi w innych krajach i planami wejścia z nimi do Polski, na to jednak "dowodów" nie mam, ale Michale Ty również nie posiadasz tej wiedzy, więc to co piszesz to także mniej lub bardziej trafne domysły.
Edit: wiesz co Michale - spojrzałem na daty wydań Nowego DC i dla uzupełnienia - częstotliwość wydań na początku wcale nie była wysoka, trochę jak z Hachettowym testowaniem to wyglądało ('poczekajmy, zobaczmy ile się sprzeda'), więc może trochę 'małpowania' jednak było, chociaż nie w takim stopniu jak niektórzy tutaj od lat sądzą.PS. wczoraj pisałem w temacie Egmontu w tonie nieco krytycznym względem TK (co prawda w odpowiedzi na nieuzasadnioną skalę pochwał dla niego), ale jeszcze myślę i jego działania z lat wcześniejszych zasługują na bezpośrednią pochwałę

Wczoraj to raczej pozytywy przykrywałem krytyką ostatnich lat, a to i tak krytyka nie w pełni racjonalna, bo jednak ilość pozycji wydanych to sukces wydawnictwa (tyle że akurat tego nie łączę bezpośrednio z decyzjami TK). "Jego" KŚK w trudnych warunkach rynku komiksowego 'przemycał' komiksy, mimo że było ich znacznie mniej, to były równie lub bardziej wartościowe (jako procent całej oferty).
Więc to co wczoraj pisałem, i w tym podziale na "przed i po 2012" widzę okres prób i relatywnie ryzykownych decyzji wydawniczych przed 2012 i mniejszego lub większego sukcesu z jednoczesnym zachowawczym układaniem oferty po 2012:
(...) inicjatywa Klubu Świata Komiksu była dla TK 'misją' i przecierała szlaki, ale raz że nie była szczególnym sukcesem do czasu gdy inne wydawnictwa nie 'przetestowały' innych segmentów rynku (...) Jak się 'rozkręciło' to jw. inne też było podejście, widać że w doborze tytułów było mniej 'pasji' a więcej 'biznesu' (...) same aktywne i decyzyjne działania TK sięgają chociażby KŚK, postawię 'przecinek' w 2012 roku, widać jak zmienił się rynek i sam udział w nim Egmontu: 1998-2012 to 14 lat i ok. 730 kśk, 2012-2023 to 13 lat, gdzie 2000 kśk przekroczone kilka lat temu(?), te okresy pod kątem komiksów 'importowanych' są absolutnie nieporównywalne, dla mnie klarowne jest jak duże znaczenie miało 'otoczenie' rynkowe i decyzje odgórne na rozwój samego Egmontu. TK nie był w tej 'machinie' geniuszem czy 'wybawcą', a po prostu względnie kompetentną osobą u steru (...)