Ja już czytałem ze 3-4 razy i pewnie kiedyś znowu przysiądę.
Tak jak napisał Jaszczu - po każdym rozdziale czytamy przypisy. Tam Moore opisuje, co jest oparte na faktach, podaje źródła, czasem wyjaśnia co i dlaczego dodał od siebie. Plus dodatkowe informacje o Londynie, tamtych czasach. Przy kolejnych lekturach już sobie przypisy odpuszczałem.
Dla mnie to jest komiks genialny. W każdym aspekcie. Fabularnie, strukturalnie, nawet rysunkowo. Świetnie oddaje klimat całej historii. Dlatego mam obawy co do wersji kolorowej. Przez chwilę się wahałem, czy nie wziąć na jakiejś promocji w Atomie, ale ostatecznie sobie odpuściłem. Zobaczę, jeszcze przed wydaniem, jak będzie to u nas wyglądać.
Gdyby było wydane w grudniu, to bym Mikołaja poprosił. Tak do poczytania rodzinnie przy choince by było jak znalazł.