Dajmy już spokój.
Przeglądam komiksy od różnych wydawców i Egmontowi też zdarzają się babole. Każdemu wydawcy się zdarzają - jednym w większym natężeniu, innym w mniejszym. Nawet jak jesteś superspecjalistą, to zawsze coś może się prześlizgnąć, bo człowiek omylny jest. Zwykle jednak nie chce mi się wrzucać tu każdej literówki, bo po pierwsze czasu szkoda, a po drugie nie chcę karmić negatywnych dyskusji. Niestety na forum zamiast rzeczowej krytyki często zdarza się jechanie po całości.
Myślę, że w przypadku Muchy jest tak, jak pisze Warpath - kumulacja paru dość widowiskowych, rzucających się w oczy wpadek w połączeniu z tytułem wydawcy roku sprawiły, że czytelnicy są teraz bardziej wyczuleni i po prostu dostrzegają obecnie znacznie więcej omyłek niż w czasie zwykłej lektury. Nastawienie i taka podświadoma czujność mogą wiele zmienić w odbiorze komiksu. Ja z racji zawodu jestem z nawyku wyczulony na rozmaite byki i literówki w dymkach i bywało, że dostrzegałem niedoróbki w komiksach, o których ogólnie pisało się pochlebnie i osoby z "normalnym" nastawieniem nic do nich nie miały.