Autor Wątek: Mucha Comics  (Przeczytany 1496600 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline xanar

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2550 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 11:01:10 »
   Akurat o pierwszym tomie Astonishing to było dosyć głośno, o tym Age of Apocalypse jakoś nic nie pamiętam, może nikt nie wspomniał sam jeszcze nie czytałem. Nie są to chyba jakieś felery dyskwalifikujące produkt, materiały są jakie są a całość da się czytać chyba, że część będzie po portugalsku. Tyle, że wszelkie teksty o Ferrari w przypadku Mucha Comics to kompletne odpały. Nie kupujesz Ferrari tylko Peugeota 206, który nie wiedzieć czemu jest droższy od Fiata Punto o połowę. A nie wróć, wiadomo czemu. Mucha to nie międzynarodowy wydawca z zagranicznym kapitałem i dużymi nakładami, tylko kilku zapaleńców co to w suterenie u Wokulskiego kręcą komiksy na ręcznym powielaczu. A przynajmniej taki obraz się wyłania.

No jak nikt nie wspomniał, te screeny są ze stycznia, jest mniej więcej to co w Spidermanie, problemy z jednym zeszytem.
Tylko jak widać przy Age of Apocalypse istnieją inne/leprze materiały.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline LukCook

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2551 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 11:04:37 »
No tak zapomniałem, że 90% komentarzy było o cenie. Sorry, nie było tematu.

Jakość w AoA to rzeczywiście słaba. Tez nie przypominam sobie jakieś większej burzy w temacie a na pewno nic porównywalnego do jazdy z 4tym Daredevilem Millera.

Offline xanar

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2552 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 11:12:10 »
Najwyraźniej mało osób kupiło :)
Twój komiks jest lepszy niż mój

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2553 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 11:27:06 »
  Nikt nie wspomniał, w sensie nie pamiętam żadnej dyskusji na ten temat, nadmiernie skróciłem zdanie. Zresztą nie ma chyba nad czym dyskutować to nie żadna katastrofa. O stanie Spider-Mana się nie wypowiadam bo w rękach nie miałem. Jak otworzę i zobaczę to, nie zapomnę wspomnieć tutaj o tym co zobaczyłem. Oooooo, z pewnością nie.  Po prostu nie było się nad czym napinać i opowiadać niestworzonych historii, skoro było duże prawdopodobieństwo, że może być nie do końca rewelacyjnie.

Online bibliotekarz

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2554 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 12:46:05 »
Po prostu nie było się nad czym napinać i opowiadać niestworzonych historii, skoro było duże prawdopodobieństwo, że może być nie do końca rewelacyjnie.
Problem w tym, że to ty te niestworzone historie wymyślasz, usilnie w kółko odpisujesz na argumenty, które nie padły i odpowiadasz na twierdzenia, których nie było. Jedyne o czym to świadczy to o twojej bezsilnej frustracji.
Batman returns
his books to the library

Offline Piterrini

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2555 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 14:06:32 »
Ale się uwzięliście na te materiały...
Powiem tak, Motyl nie musi się tutaj udzielać, i przypuszczam po takim feedbacku w końcu przestanie. To co mógł, nie przekraczając granic tzw. tajemnicy przedsiębiorstwa, to napisał. Część wprost, a części można się domyślić.

Jako amatorski adept sztuk photoshopa, chyba jeden z niewielu w tym wątku (sądząc po komentarzach odnośnie cen prac itp.), chciałbym może uzmysłowić jak by to wyglądało, gdyby materiały odrestaurowano profesjonalnie...
Obecnie w stopce nacisk jest na "przygotowanie do druku", zrobił to etatowiec Muchy lub zwykłe zlecenie dla grafika. Jak ktoś wie co robi to praca prosta i szybka, jeśli jakość materiałów jakie grafik ma do dyspozycji jest konsystentna, to dużą część pracy wykonanej nad jedną stroną można wykorzystać niejako automatycznie do wszystkich pozostałych. Nie chcę strzelać ile grafikowi zajęło to czasu, mogło to być od kilku dni do kilku tygodni.
Teraz kwestia kompleksowego odrestaurowania materiałów (powinno być "restorowania", ale to słowo zdaje się nie istnieć w języku polskim), ale najpierw przykład z innego poletka hobbystycznego - filmy i ich restauracja. Filmy kręcone dawniej na filmie (nie cyfrowo) wymagały wiele pracy przy przygotowaniu ich do wyświetlenia w kinach, obecnie przygotowanie ich do wydań na nośnikach fizycznych (dvd/bluray) często wymaga jeszcze więcej tej pracy, głównie ze względu na stan taśmy. Podziwiam pracę osób przygotowujących te nowe wydania, żeby było to dobrze zrobione, to każdą taśmę trzeba wyczyścić fizycznie, zeskanować klatka po klatce (jedna minuta filmu to ok. 1500 unikatowych klatek) a następnie kolejny żmudny proces (ale przypuszczam bardzo satysfakcjonujący w konsekwencji) doprowadzenia zeskanowanych klatek do stanu, w jakim można je pokazać ludziom i policzyć za to pieniądze. Ponownie - jeśli ma to być dobrze zrobione, a klienci, często wąska grupa kolekcjonerów różnych gatunków filmowych tego właśnie oczekują, to praca trwa długo, klatka po klatce stabilizacja, czyszczenie z kurzu, usuwanie rys czy przedarć... Obecnie dużą część pracy się automatyzuje (dawniej tylko algorytm, teraz też sieci neuronowe), ale wciąż potrzeba człowieka (a raczej zespołu ludzi) aby film odrestaurować. Do tego oczywiście dźwięk, ale na dźwięku się nie znam, wiem tylko że to także zajmuje dużo czasu. Całość trwa zwykle wiele miesięcy i dotyczy tak bardzo znanych filmów typu Jaws czy Spartacus (szczególnie świetnie wykonana praca nad tym drugim), jak i niszowych czy też mało rozpoznawalnych typu Wages of Fear czy House by the Cemetery. Niżej krótki dokument którym zwykle ilustruję dyskusje o restauracji filmów, na przykładzie Jaws:
Do sedna, czyli do komiksów - jak wyżej wskazałem prace są konieczne aby produkt spotkał się z pozytywnym odbiorem, można zrobić to byle jak, a można zrobić to dobrze, na świecie są wydawcy właśnie filmów znani z tego, że robią dobrą robotę, i to oni na rynku istnieją, a ci "słabsi" muszą równać do nich aby być konkurencyjni. Wiadomo, trochę inna sytuacja niż z komiksami, wydawcy filmów konkurują między sobą tymi samymi tytułami, jak ktoś nie "siedzi" w temacie to mu obojętnie jakie wydanie kupi, tylko nisza w niszy chce mieć tzw. najlepsze możliwe...
No i tutaj przechodzę do restauracji komiksów, można było materiały przygotować profesjonalnie, wyżej zaznaczone że były zapytania ofertowe w tej sprawie, ale kwota przekraczała oczekiwania wydawnictwa. Dlaczego, skoro przy 22x8=176 planszach prace graficzne powinny potrwać krótko, a osoba obeznana w temacie nie powinna mieć z tym problemu? Po pierwsze jakość, tutaj nikogo nie bronię ani nie polecam, ale każdy tego zadania mógłby się podjąć, a tylko niewiele osób osiągnęłoby dobry, konsystentny z resztą tomu rezultat. Do tego jedna osoba robiłaby to bardzo długo, porównałbym to do faktycznego czasu rysowania+tuszowania+kolorowania komiksu. Taki Marvel ma masę odrestaurowanych komiksów i może codziennie nowy wydawać, z tym że polega to na tym, że restauracją zajmuje się zespół ludzi. Zespół ludzi = wysokie koszty, plus to, że firm zajmujących się restauracją starych materiałów nie ma wiele, pewnie trzeba by szukać takiej, która zna specyfikę komiksów żeby to było dobrze zrobione, a takich jest pewnie kilka na świecie (?). Myślałem aby tutaj na przykładzie pokazać pracę jaką trzeba wykonać, ale już dużo czasu spędziłem na napisanie tego posta, który prawdopodobnie nikomu nie uświadomi niczego nowego, a tym co już wiedzą "jak to działa" tym bardziej, w każdym razie - mogę wziąć skan, wrzucić w PS i zacząć pracę nad jego obróbką, nie mając doświadczenia z tym wszystko robiłbym ręcznie (firma wyspecjalizowana korzysta z automatyzacji w wielu przypadkach, dlatego tak słabo wyglądają niektóre historie w kolekcjach kioskowych typu brak konturu itp. - źle wykonana restauracja) i średnio max. 2 plansze dziennie dałbym radę zrobić, a rezultat ulegałby temu, jaki prezentowałaby profesjonalna firma. Więc "dylemat" - zaryzykować zlecając 3-miesięczną pracę jakiemuś hipotetycznemu studentowi za grosze (kilka tysięcy oczywiście), czy przeznaczyć na ten cel kilkakrotnie wyższą kwotę aby klient był zadowolony? No u nas i tak nie było dylematu, klient jak widać jest zadowolony i bez tej pracy :)
Osobiście - nie jestem purystą, nie jestem też bogaczem aby płacić za "luksusowe" wydania, jak już zaznaczałem nawet tego Spidera co jest "nie mogę" kupić (bo po prostu nie przeznaczam takich kwot na komiksy), także efekt lepszy czy gorszy, jeśli nie ma porównywalnej cenowo alternatywy jest dla mnie akceptowalny w każdym przypadku.

Mam wrażenie że gdzieś w środku wypowiedzi przeskoczyłem istotny aspekt jaki chciałem poruszyć, ale wyleciało mi z głowy podczas pisania, jeśli sobie przypomnę to dopiszę...
Już chyba wiem, o cenach - ceny filmów, nad którymi wykonano ogromną pracę, do tego wydawca/dystrybutor płaci też studiu odpowiednik naszej komiksowej licencji itp., a jednak zwykły Kowalski może sobie pozwolić na zakup dobrze zrobionego wydania fizycznego, często niewiele droższego od konkurencyjnego, źle przygotowanego przez inną firmę. Rynek filmów jest w dużym stopniu "finansowany" przez kolekcjonerskie, duże, wypełnione gadżetami wydania "kompletne" itp., więc wydawcy mogą sobie pozwolić na niższą cenę wydań "zwykłych" z tym samym filmem, tak samo dobrze odrestaurowanym jak w tych osobnych kolekcjonerskich i limitowanych wydaniach. To już nie przekłada się na rynek komiksów w Polsce, ale to jest kompletnie inny temat, nie ma sensu tutaj o nim pisać.
A, chyba jednak o tym - nie wiem jak dokładnie wyglądają te plansze w wydaniu Muchy, może rzeczywiście coś tam zostało na tyle skopane (wyżej sugerowany upscale), że zwykły nowy skan materiałów oryginalnych poprawiłby sytuację, wtedy nie mówimy o procesie restaurowania, a o niedrogiej sprawie z ponownym przygotowaniem materiałów pod obróbkę do druku (jak wyżej sugerowane). Może ten mój post pomoże chociaż to rozgraniczyć, czyli wskazać problem, bo wyżej nie jest to wprost powiedziane (Motyl pisze o nieopłacalnej restauracji plansz, a inni [np. Lafar] o samych ponownych skanach które poprawiły by jakość, to są dwie różne rzeczy).

PS. To co pisze Motyl, czyli Mucha zaskoczona dużym zainteresowaniem przy premierze Spidera, to dużo mi mówi o działaniu i strategii wydawnictwa (tutaj: w odniesieniu tylko do Spidera, szanuję wydawcę ale decyzji ze Spiderem i jego ceną nie "wybaczę"). Pozwolę sobie dalej nie oceniać, bo naprowadzenie na odpowiednie wnioski przedstawiłem już w poprzednich wiadomościach w temacie.

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2556 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 14:22:58 »
  Ja opowiadam niestworzone historie? Człowieku, Ferrari to Twoje własne słowa. Ja rozumiem że fani tutaj a i fanatycy się znajdują, to miłe po to właśnie jest hobby aby sprawiało radość. Tyle, że normalny dorosły mężczyzna przedstawia wyważone opinie, stawia wyważone osądy, myśli nad tym co mówi i stara się wyrażać na tyle zwięźle i jasno aby zostało to prawidłowo zrozumiane a pieprzenie tego co ślina na język przyniesie pod wpływem emocji to domena kobiet i im się to powinno zostawić bo większość jest w tym całkiem niezła.Do tego dochodzi jeszcze odpowiedzialność za to się rozpowiada, czy którykolwiek z użytkowników pompujących Spectacular Spider-Mana do miana najlepszego komiksu w multiwersum wziął pod uwagę, że znajdują się tutaj forumowicze być może szukający opinii na temat tej pozycji i zachęceni takimi hurra-opiniami wyda kupę siana po czym stwierdzą ze zdziwieniem (oby tylko), że to nie jest najlepszy komiks superhero wszechczasów (a nie jest)? Awans jaki przeszedł ten komiks w ciągu jednego dnia od ogłoszenia ceny jest wprost fantastyczny, siedzę tutaj od początku na gildii byłem ze 3 lata wcześniej ze 2 czytałem forum bez rejestracji. Nigdy, nigdzie wcześniej ten Spectacular nie wylądował w żadnym rankingu, w żadnej topce przez te lata sporo takich atrakcji widziałem zorganizowanych przez różnych forumowiczów, raz jeden, jedyny na gildii jak wypisywaliśmy ulubiony top 25 i wzięło w tym udział prawie 30 osób pojawił się gdzieś tam na ochnastym miejscu, doskonale to pamiętam bo zwróciłem na to uwagę (a faktycznie ten był bardzo fajny). Jednym człowiekiem który od czasu do czasu wspominał Spectaculara był Bazyliszek jak rozpoczynał swój blok tematyczny pod tytułem "nie lubię Sala Buscemy i Billa Sienkiewicza" poza tym ten tak zajebisty komiks, największe arcydzieło amerykańskiej rysowanej popkultury leżał tu prawie zupełnym odłogiem, pies z kulawą nogą o nim nie pamiętał. Siadając do forum mam raczej ochotę czytać rozsądne i przemyślane opinie a nie egzaltowane wyznania czternastolatek. To co się dzieje w tym temacie to dom wariatów jakiś gostek pracownik Muchy nazywa mnie hipokrytą bo porównuje Muchę do Egmontu w drugą stronę to oczywiście nie działa, sam słowem się nie zająknął o tym, że coś z niektórymi zeszytami będzie nie tak, też mógłbym go teraz odpowiednio nazwać, lecz nie chciałbym wyjść na buraka, który obraża z byle powodu nieznajomych ludzi. W/g innego jestem hipokrytą bo powiedziałem, że cena jest zbyt wysoka, ale kupię. Nie mam pojęcia czy ktoś w domu tłumaczył, że hipokryta jest określeniem obraźliwym i ma swoją definicję słownikową? A na koniec jeszcze jedno, każdy ale to dosłownie każdy, kto nie jest powiązany finansowo z wydawnictwem Mucha Comics lub jej konkurentami i bierze cokolwiek z tematu do siebie, każdy kto rozpatruje wysokość sprzedaży tego komiksu w kategorii swojego własnego życiowego sukcesu bądź porażki  powinien się udać niezwłocznie po poradę, wiadomo gdzie.

Offline Castiglione

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2557 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 14:55:13 »
Ktoś powiedział, że lepszej jakości skany wpłynęły by znacząco na cenę. Dlatego podałem wyliczenie, włącznie z kupnem sprzętu, które zamknęło się w +/- 1000zł i dałoby lepsze efekty. Szczerze wątpię, żeby dodatkowy koszt w wysokości tysiąca złotych znacząco wpłynął na cenę całego nakładu. Rozwiązałoby to kwestię lekkiego rozmycia stron, czyli jedną z rzeczy które są problemem w numerach 191-198. Dodatkowo, większe skany ułatwiają w pewnym stopniu pracę przy materiale. Na to czy wydawca płaci grafikowi (lub czy grafik chce dostać zapłatę za swoją pracę) czy nie, nie mam żadnego wpływu.

Z mojej strony niestety koniec tej dyskusji, jest ciągła próba zbicia tematu jakości tych przedruków. Smutna jest to sprawa gdy osoba która próbuje dostać jakieś odpowiedzi i chce pokazać innym rozmówcom, że nie wszystko musi kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych jest atakowana. Smutne jest też to, że przy tak ważnym wydaniu (nie tylko dla Semikowców ale także dla osób które od dawna chciały to zobaczyć w druku) nie ma dialogu na linii wydawca - klienci. Ze stron prezentowanych w zapowiedzi, żadna nie była z numerów 191-198, nie przypominam sobie też komunikowania problemów z odnowieniem tych numerów oficjalnymi kanałami. 90% ludzi (w tym ja) nie przeszkadzają te strony w odbiorze, są zdziwieni tylko, jak to wygląda i dlaczego nie było to w żaden sposób zaznaczone wcześniej.
Skąd wiesz ile kosztowałaby obróbka tych materiałów po zeskanowaniu? Z miejsca założyłeś, że tyle samo, ile zapłacili za przygotowanie materiałów w takiej postaci, w jakiej je dostaliśmy. Motyl ci wyraźnie zasugerował, że tak nie jest, a ty dalej brniesz w to samo. W dodatku piszesz jakieś bzdury o niepłaceniu grafikowi. Poza tym cały czas twierdzisz, że ktoś chce przemilczeć wygląd tych zeszytów, co w ogóle nie wynika z rozmowy, w której bierzesz udział.

Nie kupujesz Ferrari tylko Peugeota 206, który nie wiedzieć czemu jest droższy od Fiata Punto o połowę. A nie wróć, wiadomo czemu. Mucha to nie międzynarodowy wydawca z zagranicznym kapitałem i dużymi nakładami, tylko kilku zapaleńców co to w suterenie u Wokulskiego kręcą komiksy na ręcznym powielaczu. A przynajmniej taki obraz się wyłania.
Integral "Torpedo" w czerni i bieli od NSC ma na okładce 149 zł. Wydanie z 2017 roku. Minęły cztery lata, format trochę większy, konieczność samodzielnego przygotowania przez polskiego wydawcę i przede wszystkim druk w kolorze. A nie trzeba się wiele naszukać, żeby kupić tego Spider-Mana za realnie 160 zł. Naprawdę ogromne zaskoczenie z tą ceną i wielki powód do oburzania się.

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2558 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 15:07:13 »
  Niby trochę racji masz, Torpedo był ponadprzeciętnie drogi zwłaszcza biorąc pod uwagę że wydało go NSC, które jest znane z niskich cen i był czarno-biały. Tyle, że raz w rzeczywistości dałem za niego w rzeczywistości 90 złotych, dwa nie przypominam sobie żadnych problemów technicznych, trzy miał ponad 700 stron, cztery teraz tak zupełnie subiektywnie i ciężko porównać bo to dwa zupełnie różne gatunki. Torpedo to fajniejszy komiks niż Spectacular Spider-Man ;)

ps. Pięć tłumacz raczej napewno wziął więcej pieniędzy za robotę.

Offline SawiK

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2559 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 15:25:48 »
O mamy to, gość się wsypał udowadniając znów brak jakiekolwiek konsekwencji w tym co pisze i jak "myśli":
Zła Mucha źle duble zła okładka ale jak:
Cytuj
Pewnie dalej bym uzupełniał, ale teraz już nie muszę (hi hi), skoro Egmont i Mucha robią przedruki
Tych co 8zyl nie ma to są PRZEDRUKI te co ma to są duble. Takiej hipokryzji to nawet w tvn/tvp nie uraczysz.
 Okładka jaka wybrała MC byja jedyna i słuszną. Jeki są nie na miejscu, niech sobie sprzeda wydanie Semica i nie marudzi że dubel, wtedy będzie miał piękny przedruk  ;D

Offline starcek

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2560 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 15:50:58 »
Dla Lafara scan dobrej jakości jest równoważny z materiałami po rekonstrukcji cyfrowej. Nic bardziej błędnego - nic dziwnego, że ta dyskusja o kosztach miała taki kształt.

Patrząc na posty zakupowe - Mucha podjęła dobrą decyzję, by wydać tak jak jest. Pokolenie TM-Semic szybko zagłosuje portfelami.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Adolf

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2561 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 16:40:31 »
MI chodzi o tą głupią okładkę. Dlaczego musi się powtarzać właśnie ta jedna grafika, gdy ten cały run liczy 23 zeszyty i są i inne dobre okładki z Green Goblinem i okładki alternatywne. A ciągle wracamy do tej jednej. Chciałbym znać ten powód - czy to pójście na łatwiznę, bo inne trzeba by kosztownie obrabiać do wyższej jakości a ta (i tylko ta) była już gotowa, czy to przypadek - redaktorowi wydała się najładniejsza własnie ta, czy też rzeczywiście nawiązujemy ciągle do TM Semic, bo teraz jest taka moda. No i było to najlepsze wydawnictwo komiksowe w Polsce. Coś jak odwoływanie się do innych starszych, znanych marek jak E.Wedel, Pewex itp.

Narzekasz, że Mucha dała najbardziej rozpoznawalną okładkę. taką jaką kojarzy pokolenie TM-Semic? Czy mądrze byłoby rezygnować z tej okładki i zmniejszać swój potencjał sprzedażowy? A może warto byłoby dać zdjęcie z Tomem Hollandem, Spider-Manem, by dodatkowo młodsze pokolenie się skusiło i kupiło? To przecież nie byłoby głupie, prawda? Tak jak książki na podstawie filmów mają okładki z tych filmów. Albo Wiedźmin ma okładki z motywami z gier. A tak Mucha wychodzi na taką konserwę, co się boi zaryzykować...

Na szczęście nikt oprócz Ciebie nie narzeka na okładkę, bo jest dokładnie taka jaka powinna być.


Offline Lafar

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2562 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 17:10:45 »
Nie jest równoważny ale grafika mieli do tego. Jest wspomniane o 'żmudnej pracy'. Jeżeli nie zajął się odrestaurowaniem tych plansz, to co dokładnie było żmudną pracą? Stemplowanie tytułów? Wycinanie kadrów? Nie przesadzajmy może, to nie jest coś do czego normalny grafik powinien podchodzić na zasadzie 'ło jezu ale się narobię'.

Jeżeli chce się odrestaurować strony to trzeba mieć najpierw materiał (czyli zeszyty SSM). Im lepsza jakość będzie tego materiału, tym mniej pracy będzie miał grafik. Zeszyty w stanie NM kosztują na rynku UK od 2.5 do 5 funtów. Drugim krokiem jest skan w odpowiedniej rozdzielczości, na odpowiednim sprzęcie (najtańszy plustek tu niestety nic nie da, ale nie są to też nieosiągalne kwoty). Trzecia sprawa to wybranie kierunku - albo blurujemy raster żeby uzyskać jednolity kolor albo wybieramy opcję odtworzenia koloru (bo wydawca nie ma color sepów). Drugi sposób będzie dłuższy ale da bardziej konsekwentne rezultaty. Do kolorowania były używane wtedy tusze PH Martin, dostępne są w internecie już gotowe palety dokładnie opisane (tzw Marvel color chart, lub obszerny artykuł w Marvel Age 13). Wyciągasz tusz ze stron zeskanowanych (zaznaczenie koloru, można z tego zrobić akcję) i na dolnej warstwie nakładasz kolor zgodnie ze stronami oryginalnymi. Opcja wcześniejsza, szybsza da gorszy efekt ale plansze nadal będą wyglądały jak po remasterze. Tak, kolory będą zbyt jasne/nasycone bo koloryści wtedy brali pod uwagę też to jak papier wpija farbę ale tak są remasterowane komiksy - z zachowaniem tych oryginalnych wartości.

Żeby było jeszcze lepiej, color guides (czy tam color seps) do Spectacular Spider-Man są dostępne. Można więc uzyskać DOKŁADNIE takie kolory jak opisał je kolorysta.



Nawet jeżeli nie chce się robić researchu, po wyciągnięciu czerni ze skanów można po prostu zrobić sobie paletę z tego co przesłał Marvel. Próbkujesz użyte przez nich kolory i używasz ich przy odtwarzaniu koloru.

Porównywanie tego do restoracji filmów nie ma sensu, to dużo bardziej skomplikowany proces. Tak samo jak nie ma sensu porównywanie tego do komiksów malowanych albo restoracji materiałów z początków kolorowania komputerowego. To całkowicie inne rzeczy, bardziej skomplikowane i czasochłonne - tam rzeczywiście, nie obejdzie się bez teamu ludzi o wysokich umiejętnościach.

Jak ze wszystkim, trzeba najpierw zrobić research, później przetrawić te informacje, zrobić testy i wprowadzić rozwiązania w życie. W naszej wersji to co zostało zrobione to korekta poziomów i, jeżeli takie były, usunięcie najbardziej widocznych uszkodzeń. Co do upscalingu nie możemy być pewni - albo rozmiar plansz był zwiększany brutalnie albo została zblurowana całość (czyli to o czym pisałem wcześniej - usuwanie rastru) tylko bez odseparowania wersji B&W przez co linie stały się niewyraźne. Zakładam pierwszą wersję bo jest bardziej prawdopodobna.

Nie będę nikomu wypominał, że się nie zna bo nie trzeba się znać na wszystkim. Pamiętajcie, że nie wszystko musi być załatwione kasą. Mamy miłośników komiksów w kraju którzy wiedzą dużo dużo więcej niż ja mógłbym się dowiedzieć, można ich pytać o takie rzeczy. Można się zwrócić na forum międzynarodowe, zrobić research na internecie, można wykorzystać swoje kontakty w światku profesjonalnych komiksiarzy. Zebrać wiedzę i ją wykorzystać, nie iść w ciemno bo 'ja wiem najlepiej, jak komiks brzydki to już nic z tym nie zrobimy'.

Offline misiokles

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2563 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 17:34:32 »
Kupno lepszego skanera nie ułatwi niczego, gdyż wraz z poprawą skanowania pojawiają się nowe artefakty niewidoczne wcześniej.

Z chemiczno-fizycznego punktu widzenia - zeszyt komiksowy nie starzeje się jednakowo nawet w obrębie jednego zeszytu. Inaczej starzeje się strona 3, inaczej środkowy panel. A jak jeszcze weźmiemy nasycenie farbą... inaczej starzeją się strony z akcją za dnia, inaczej gdy jest noc i w papier wsiąkło więcej farby. Te różnice są może niewidoczne gołym okiem, ale już widoczne po zdigitalizowaniu tych stron super-hiper-skanerem. Powoduje to, że profil kolorów w zeskanowanej stronie 5 jest inny niż we skanowanej stronie 18 i trzeba do niej użyć zupełnie innych parametrów obróbki w programie graficznym. A przy okazji okazuje się, że cienkie czarne linie stają się kanciaste i przerywane przy wyraźnych kreskach grubszych (znów różnice w starzeniu się wsiąkniętej farby). Tak więc proces oczyszczania i restaurowania może zająć porównywalną ilość czasu co w przypadku narysowania komiksu od nowa. Dlatego ekipa Muchy musiała w pewnym momencie powiedzieć STOP (gdyż digitalizować można w nieskończoność) i przedstawić uśrednioną postać dla wszystkich skanowanych stron. A kupno hiper drogich skanerów by je użyć raz na 10 lat wkurzyłoby kierownictwo każdej firmy, nie tylko szefostwa Muchy.

Offline Bazyliszek

Odp: Mucha Comics
« Odpowiedź #2564 dnia: Nd, 05 Wrzesień 2021, 17:36:08 »
No to mi by takie tłumaczenie "Nawiązujemy okładką do TM Semic żeby zainteresować ludzi lubiących i dobrze wspominających to wydawnictwo" wystarczyło. Znaczy nie zgadzam się z nim, bo to by znaczyło, że Mucha uważa pokolenie TM Semic za ciemniaków, ktòrzy gdyby nie zobaczyli tej okładki to by nie wiedzieli że to komiks z TM Semic. Tak samo z gòry traktuje nas Egmont, dając okładkę z Mega Marvela

Jak czytałem te komiksy jako nastolatek to obwiniałem Buscemę za koszmarny wygląd tych rysunköw. Teraz wiem że psuł to Sienkiewicz.