Popatrzcie ile czasu czekaliśmy na ten komiks. Długo i była jeszcze obsuwa wakacyjna. Gdyby Mucha wydała to w dwóch tomach to ten czas jeszcze by się wydłużył. Jak w przypadku AoA gdzie nie dostaliśmy jeszcze tomu 3 a kiedy będzie czwarty to nie wiadomo. Może późną wiosną, jeśli dadzą radę zdążyć przed wakacjami. Poza tym przy dwóch tomach SSM, niższa jakość druku 8 zeszytów byłaby bardziej widoczna, a cena przecież by nie spadła z tego powodu.
Wychodzi na to, że De Matteis gdyby chciał ukazania się zbiorczego angielskiego wydania swego runu, musiałby sam pokryć koszty cyfrowej, profesjonalnej restauracji brakujących zeszytów i przekazać je nieodpłatnie Marvelowi.

Pytaniem jest, czy ten komiks musiał się ukazać w powiększonym formacie? Czy gdyby wyszedł w standardowym, to skoro tak samo gruby Deadpool i Cable kosztuje 150 zł okładkowe, to czy Mucha mogłaby się zamknąć w okładkowych 180-190 zł? Na razie będzie to drugi najdroższy komiks jaki kupię, po zbilżającym się Dr Strange'u.
Ja komiks przeczytam dopiero może za dwa, może za trzy tygodnie, jak praca mi pozwoli. Nie wiem jak będzie wyglądał mój egzemplarz. Na razie moje główne zastrzeżenie jest takie, że składa się on z 23 zeszytów. I kurde musieli dać taką samą okładkę jak TM Semic 25 lat temu, lub Włosi w swoim mniej kompletnym wydaniu. Dlaczego??? Przecież tam jest sporo fajnych grafik do wyboru? No chyba, że to rzeczywiście jest granie na TMsemicowym sentymencie. Choć mnie akurat te duble wkurzają.
