ściany tekstu, prawie jak książka 
No oni w tych magazynach w szorcie na 7-8 stron zawierali fabułę jaka dziś wyszłaby w frankofońskim albumie ok. 50-60 stron czy u amerykańców w 6-zeszytowym storyarcu. Samo gęste, bez dłużyzn.
To często adaptacje opowiadań SF. Bradbury oficjalnie był podpisywany jako scenarzysta i działał jak magnes na okładce, ale pewnie i inne pomysły były inspirowane tekstami z epoki. Śmiem twierdzić, że taki tom Weird Science/Weird Fantasty zawierający treść 6 numerów czasopisma, czyli 24 szorty ma więcej dobrego, mądrego SF niż wychodzi na naszym rynku przez cały rok (no chyba, że akurat jest coś A. Moore'a wydane

).
Tutaj:
https://www.darkhorse.com/search/browse/ec+archives/ po kliknięciu w okładkę, w sekcji "Preview" jest po jednym komplentym szorcie z każdego z tomów. Polecam się zapoznać niezdecydowanym (angielski dość łatwy). Pewnie i W. Wooda coś się znajdzie, choć inni rysownicy (Feldstein, Orlando, Williamson wg mnie są jeszcze lepsi).
Bradbury też sie znajdzie ("Also included are his trilogy of Ray Bradbury adaptations -- "Home to Stay," "There Will Come Soft Rains..." and "Mars Is Heaven!" -- plus "He Walked Among Us," a "what if...?" variation on Bradbury's "The Man" ").