@ freshmaker: Całkowicie rozumiem, co piszesz, ale to było... kiedy? Ponad 5 lat temu?...
ABC Warriors będzie wznowione (z nowym tłumaczeniem i na pewno redakcją + korektą),
Slaine wygląda już całkiem sensownie (widziałam na własne oczy

).
Powiem inaczej: jest szansa, że Twój bunt odniósł skutek

Nie jest oczywiście idealnie, ale wydaje mi się, że akurat Lain jest jednym z niewielu wydawców, którzy w opisanych przez Ciebie kwestiach poszli do przodu. Ale to pewnie inni Czytelnicy (dzięki, Castiglione!; dzięki, parsom!) musieliby się wypowiedzieć - siedzę w środku, więc na niektóre rzeczy najzwyczajniej nie jestem w stanie spojrzeć obiektywnie.
Pracuję też z innymi wydawcami i wzorem do naśladowania jest dla mnie młode Lost in Time, gdzie proces jest niesamowicie efektywny, co widać po samych produktach. Natomiast zupełnie szczerze powiem, że nie znam drukarń, które drukowałyby idealnie, na których komiksy czytelnicy by nie narzekali (może Read Me? mam za mało doświadczeń z nimi). Cała cudowna praca edytorska może zostać położona przez właśnie drukarnię, która oczywiście stwierdzi po fakcie, że krzywe okładki czy przesunięcia wydruku oklejki względem grzbietu są w granicach przyjętej przez nich normy

I oczywiście to nie są BŁĘDY, ale po prostu zwykłe niechlujstwo; w tym miejscu wydawcy odbijają się od ściany...
@ Castiglione: pełna zgoda, klienta to nie powinno interesować. Ale jak już doszliśmy do wniosku: bojkotowanie wydawcy na tym rynku jest praktycznie zupełnie nieskuteczne

Jak dla mnie jedyną skuteczną metodą jest zgłaszanie i pokazywanie wydawcy, że popełnił błąd/błędy; zwykła ludzka upierdliwość

Kropla drąży skałę.
Natomiast nie ma też co oczekiwać, że wydawca zmieni swój proces przez weekend. To jest z reguły długa bajka, to trwa...
Co ciekawe, w SL nawet jak już zaczynało być lepiej, to czytelnicy przychodzili i wskazywali nieistniejące błędy (bo przecież błędy muszą być, to w końcu SL

).