Redaktor merytoryczny niekoniecznie zajmuje się stroną językową. Jego główna zaleta to to, że dobrze zna się na konkretnej serii i jest w stanie wyłapywać błędy i niedociągnięcia rzeczowe, które mogą nawet być poprawne językowo i przez to prześlizgnąć się przez zwykłą redakcję i korektę.
Redaktor merytoryczny przy amerykańskich tytułach to osoba wręcz niezbędna, bo tłumacz ani nawet redaktor mogą nie znać wszystkich niuansów danego uniwersum/alternatywnego uniwersum/wieloletnich historii postaci. Przy błędach pojawiających się w materiale źródłowym jego pomoc wydaje się nieodzowna. Literki uciekają też liternikom oryginałów, a tłumacz nie zawsze musi rozpoznać, że jest błąd. Zwłaszcza jak są drobne nieścisłości w nazwiskach.


Zdarzają się też potknięcia w imionach postaci dalszoplanowych, które pojawiają się w zeszycie raz czy dwa. W takich przypadkach tłumacz ma niewielką szansę uniknięcia błędu, bo zawierza oryginałowi/scenariuszowi. Wtedy redaktor merytoryczny pozostaje ostatnią linią obrony, rzecz jasna redaktor i korektor też, jeśli zajrzą do oryginału. Niektóre wpadki są wyłapane i wytłumaczone w Marvel Comics Database.

Czwartoplanowy złol o ksywce Slyde w jednym zeszycie występuje poprawnie jako Beacher, ale już w kolejnym, gdy zgonuje, kompan woła go Beecher.
