Autor Wątek: Kupki wstydu  (Przeczytany 73024 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Xmen

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #405 dnia: Śr, 30 Lipiec 2025, 14:49:02 »
A choroba zaczyna się od którego momentu? albo ilości?
« Ostatnia zmiana: Śr, 30 Lipiec 2025, 14:50:37 wysłana przez Xmen »
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Offline Pabloff

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #406 dnia: Śr, 30 Lipiec 2025, 15:09:07 »
Moja kupka wstydu liczy 3 – słownie: trzy ;) – tytuły. I jest mi autentycznie głupio, przed samym sobą, że jeszcze ich nie przeczytałem (bo mam je już dłuuugo).

Ze względu na swoje zainteresowania mam styczność, obserwuję, kilka różnych grup pasjonatów, hobbystów. Komiksiarze wydają mi się być grupą najbardziej specyficzną (bynajmniej nie w sensie pejoratywnym). Tu czytelnik najczęściej jest też kolekcjonerem – i ten drugi rzeczownik zdaje się go lepiej opisywać. Częściej spotykam się ze stwierdzeniem "muszę kupić", niż "muszę przeczytać". Nie zrozumcie mnie źle: ja tego nie krytykuję, nie oceniam, czynię jedynie (subiektywne) obserwacje. Podziwiam Wasze piękne zbiory, które prezentujecie w dziale Nasze komiksowe kolekcje, i nawet trochę Wam ich zazdroszczę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), by finalnie jednak dojść do wniosku, że nie muszę posiadać tak licznego komiksozbioru. Jestem bowiem minimalistą, nie mam silnej potrzeby posiadania, lwią część swoich komiksów sprzedałem – przy czym nigdy jakoś szczególnie dużo ich nie posiadałem. Obecnie mam około 100 pozycji, nie licząc KD (aczkolwiek większość KD jestem gotów sprzedać i zastąpić je kilkoma wybranymi Barksami), i komiksy głównie wypożyczam z biblioteki. Nie chcę kupować czegoś, co tylko raz przeczytam.

Nie rozumiem sytuacji, w której może dojść do tego, że ma się na półkach ponad półtora tysiąca nieprzeczytanych tytułów (nie wiem jednak jakimi "mocami przerobowymi" dysponuje Kolega Death: może to jest raptem kilka lat czytania), ale szanuję to. Każdy sam decyduje o sobie: ile kupuje, ile czyta. Kto wie, może kiedyś mi się odmieni i zacznę nałogowo kupować komiksy? Nigdy nic nie wiadomo. :)

Online Castiglione

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #407 dnia: Śr, 30 Lipiec 2025, 16:49:08 »
Ostatnio sobie poodznaczałem na Komiksopedii, co mam przeczytane, co w kolekcji, itd. Wyszło mi, że w ciągu kilku ostatnich lat przeczytałem 537 komiksów (choć zaznaczyłem też kilka wcześniejszych lektur, jakieś Mandragory, itp.), a na półce wstydu mam aktualnie 43 pozycje - i dla mnie to już jest dużo za dużo (w moim przypadku kilka miesięcy czytania). Więc no z mojej perspektywy zaległości liczone w setkach to jest jakiś kosmos.


A choroba zaczyna się od którego momentu? albo ilości?
Mniej więcej w tym samym, co alkoholizm czy ćpanie.

Online Xmen

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #408 dnia: Śr, 30 Lipiec 2025, 17:42:22 »
Czyli w momencie gdy zaczyna się oszukiwać i usprawiedliwiać samego siebie.
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Online Castiglione

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #409 dnia: Cz, 31 Lipiec 2025, 12:55:13 »
Czyli w momencie gdy zaczyna się oszukiwać i usprawiedliwiać samego siebie.
To też w tym wątku widzę ;)

Dodałbym kontrolę nad sobą. Jest wyczuwalna granica między drinkiem do obiadu, a leżeniem co dzień najebanym, taką analogię można zastosować do wszelakich dziedzin życia.

Offline Dracos

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #410 dnia: Cz, 31 Lipiec 2025, 13:23:08 »
Te analogie są zawsze koślawe, ale jak ktoś pije codziennie do obiadu drinka to jest takim samym alkoholikiem jak ten najebany co najwyżej można dodać przymiotnik wysokofunkcjonujący.

Online Xmen

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #411 dnia: Cz, 31 Lipiec 2025, 14:50:02 »
To prawda, alkoholik nie musi pić dużo ale regularnie, nawet nie każdego dnia.
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Online Castiglione

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #412 dnia: Cz, 31 Lipiec 2025, 18:23:07 »
No można mieć większy problem lub mniejszy.

Offline Alexandrus888

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #413 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 08:11:25 »
Więc tak... mam problemy z czytaniem - vide 600 nieprzeczytanych maili, zaległości na forum sięgające już w lata, kupka wstydu.

Od jakiś 10 lat występuje u mnie awersja do przyswajania kultury (czy to książki, czy filmy, czy wreszcie komiksy). To problem z utrzymaniem koncentracji. Jak "muszę wysiedzieć" to udaje się (np. kino), ale jeżeli mam siąść w zaciszu domu i obejrzeć film to co 15-30min mam przymus wyłączenia go, zrobienia przerwy, zmiany aktywności. Z czytaniem komiksów jest jeszcze gorzej.

Do tego dochodzi "styl" czytania. Zamiast rozpoczynać n serii i czytać na bieżąco preferuję dozbierać ją do końca i zapoznać się z nią jednym ciągiem. A że mam sporo serii trwających... I tak to sobie przez lata zakupów narastało :(

~50% Kolekcji to serie mangowe. Stosunkowo szybko się je czyta łykając tomik w 60-90 min. Jak seria siądzie to nawet szybciej. Nie zapomnę 3-dniowego maratonu Berserka 1-27. Dalej patrząc: ~25% to ziny, które czyta się jeszcze szybciej. Najdłużej zajmują komiksy zachodnie.

Dobra, dobra, ja tu gadam i gadam, a trzeba wrzucić jakieś konkretne info... No więc kupka wstydu to +/- 3500 szt. Stanowi to 80% kolekcji liczącej 4400 pozycji. Najlepszy wynik jest w mangach na 2200 pozycji mam "zaliczone" 700, czyli prawie 1/3. Komiksy zach. i ziny* idą równo: jakieś 110/1000 (po 11%). Do tego dochodzą jeszcze anime na płytach DVD ale to pomijalne przy tych ilościach, bo stanowią raptem 2,3% kolekcji (100 płyt).

Jak to wygląda przyszłościowo. Na pewno zwolniłem z zakupami, co ogranicza "przyrost". Udało się przełamać barierę i zacząć czytać. Może nie w tempie pozwalającym nadrobić zaległości, ale się rozpędzam. Planuje dobić do końca roku do 25% przeczytanych, co jest możliwe jeżeli nadrobię ziny, może się nawet uda przekroczyć 30%. Potem tempo spadnie, jednak powinienem wtedy już wskoczyć w tryb tomik/dzień by zacząć na serio zmniejszać ilość nieprzeczytanych mang.

A potem? Potem się zobaczy. Jak to mawiał Beppo Zamiatacz Ulic (z książki Momo) trzeba patrzeć tylko na następny krok. Jak masz całą ulicę do zamiecenia - dłuży ci się ona nie miłosiernie, ale jeżeli zamiatasz tylko do następnej latarni, a potem do następnej, i następnej... to nim się obejrzysz, a już cała ulica jest zamieciona.


_____________________

* podejrzewam, że wynik zinów jest w praktyce "lepszy" bo jak ostatnio robiłem modernizację arkusza Excel to sporo pozycji na pewno przeczytanych nie było jako takie oznaczone.

Online amsterdream

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #414 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 10:00:50 »
Moja kupka wstydu sukcesywnie się zmniejsza. Myślę że do końca roku wyjdę na zero jeśli nic się nie zawali. Aktualnie jestem też w trakcie tworzenia "jaskini komiksiarza" - remontuje i przenoszę całą kolekcje do specjalnie wydzielonego pomieszczenia, co ma wpływ na tempo czytania.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline donT

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #415 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 13:04:46 »
Do tego dochodzi "styl" czytania. Zamiast rozpoczynać n serii i czytać na bieżąco preferuję dozbierać ją do końca i zapoznać się z nią jednym ciągiem. A że mam sporo serii trwających... I tak to sobie przez lata zakupów narastało :(

Ja tak czytac nie lubie. W przypadku tytulow zamknietych, juz skompletowanych, dawkuje sobie 1,2 tomy i wrzucam cos innego pomiedzy. Ostatnia powtorka Preachera, gdzie wszystko poszlo na raz, wyleczyla mnie z czytania w ten sposob bo czesto powoduje to "zmeczenie" materialu i zmuszanie sie do lektury, a przeciez nie o to w tym chodzi.
Ongoingi to faktycznie inna para kaloszy... i tu nie mam zadnego wzorca. Takiego Lazarusa kompletuje juz 13 lat...
« Ostatnia zmiana: Pt, 17 Lipiec 2026, 14:25:39 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline misiokles

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #416 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 13:38:31 »
Ja tak czytac nie lubie. W przypadku tytulow zamknietych, juz skompletowanych, dawkuje sobie 1,2 tomy i wrzucam cos innego pomiedzy.
O to podobnie jak ja. Choć granice mam nielogiczne. Przeczytał sobie dwa tomy no. Kota rabina i już kolejny komiks muszę wrzucić w innym klimacie. Ale np. jak czytam omnibusy po 800 stron to jadę do końca, mimo iż technicznie to pięć i więcej Kotów rabina na raz:) Nie zmienia to faktu, że nie lubię się na dłużej przyklejać się do jednego tytułu.

Offline Dracos

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #417 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 13:47:27 »
Ja z kolei nie mam takiego problemu wręcz uwielbiam zanurzenie się na dłuższy czas w jednej serii/universum. Spoza komiksowych rzeczy pamiętam że czytanie niemożebnie rozwleczonego Koła Czasu (zdaje się że z prequelem było 15 tomów)  to było jak wyprawa na dalekie rubieże do innego świata, właśnie przez to jak długa była to seria. Problemem jest jej skończenie kiedy przez kilka dni czasem tygodni czuję się wymięty emocjonalnie i nie mam siły na podjęcie kolejnego tematu.

@Alexandrus888 Nie wiem ile masz lat chociaż coś mi się kojarzy że gdzieś w granicach ~30, sugerowałbym żeby realistycznie spojrzeć na swój wolny czas i na liczbę pozycji do przeczytania. Bo spychanie tego na wieczne zaś może prowadzić do tego że nigdy nie będziesz w stanie przeczytać wszystkiego co kupiłeś. A przecież realistycznie patrząc liczba pozycji do przeczytania/kupienia zawsze będzie rosnąć i bez wzięcia się za bary z tym co już jest na półce opowiadanie że "kiedyś na emeryturze" wszystko przeczytam, obejrzę jest tylko formą samookłamywania. A wiem to bo kiedyś też mnie to trapiło, ale wyszedłem z tym na prostą i teraz moja jedyna kupka wstydu to tylko serie na które czekam żeby wyszły w całości, albo na odpowiedni nastrój, ale nigdy ich nie ma więcej niż kilkanaście.

Offline Alexandrus888

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #418 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 14:06:39 »
No właśnie nie odkładam "na emeryturę". Tylko staram się wdrożyć "plan naprawczy", ale nie długodystansowy, a tylko następny krok, dwa. Obecny zakłada dobicie do 25% do końca roku ;)

Online Castiglione

Odp: Kupki wstydu
« Odpowiedź #419 dnia: Pt, 17 Lipiec 2026, 14:53:59 »
Ja mam podobnie jak donT i misiokles. Nie lubię za dużo podobnego stylu/podobnej tematyki pod rząd i bardzo rzadko czytam kilka tomów tej samej serii bezpośrednio po sobie. Lepiej mi wchodzi, kiedy jest więcej różnorodności, inaczej zaczynam właśnie odczuwać zmęczenie materiału i lektura traci moje zainteresowanie, niby czytam, ale gdzieś tam krążę myślami, że wolałbym już zająć się czymś innym.

Za to takiego omnibusa najlepiej mi się czyta w trzech-czterech podejściach, tak po 300-400 stron naraz. Trochę na tej samej zasadzie, jak czasami robię sobie przerwę w oglądaniu serialu i nie lecę ciurkiem całego sezonu. Ale już np. filmu, który traktuję jako zamkniętą strukturę, bardzo nie lubię przerywać w połowie i wracać do niego później, raczej obejrzałbym go ponownie od początku. Komiks/książka działa trochę inaczej, bo zwykle nie czytam ich w jednym podejściu, ale też raczej nie przerywam jednej historii, żeby w międzyczasie zająć się inną, ani nie czytam kilku naraz, wolę się wczuć w jedną opowieść.